Oświadczył, że rozważa wycofanie akcji tej firmy z rynku publicznego i ma na to pieniądze. Z uwzględnieniem długu koszt takiej operacji szacuje na 80 miliardów dolarów.
Zadeklarował, że jest skłonny zapłacić 420 dolarów za każdy papier i notowania poszły w górę, ale kurs nie dotarł do tego poziomu, co zdaniem niektórych ekspertów świadczy o sceptycyzmie wielu inwestorów.
Wystarczyło to jednak by pomieszać szyki prześladowcom Muska liczącym na spadek kursu akcji Tesli, którzy zajęli krótkie pozycje na rynku. Według Bloomberga we wtorek z dymem poszło 800 milinów dolarów zaangażowanych w tę ryzykowną grę.
Ci gracze pożyczyli aż 33,8 miliona akcji Tesli by je sprzedać, a następnie odkupić po spadku notowań i zarobić na różnicy cen. To jedna z największych w historii tego typu operacji przeciwko amerykańskiej firmie giełdowej.
Musk ma wielu przeciwników i pracowicie powiększa ich grono kontrowersyjnymi wypowiedziami na różne tematy, co ma wpływ na notowania akcji Tesli.
90-dniowa zmienność tych walorów jest ponad trzykrotnie większa niż w przypadku indeksu Nasdaq 100, który przecież nie należy do najspokojniejszych wskaźników giełdowych.
W tym roku bywało, że podczas jednej sesji akcje Tesli gwałtownie drożały i taniały. Średnia dzienna zmiana wynosi 2,5 proc., podczas gdy dla indeksu Standard&Poor's500 jest to 0,7 proc.