Weszła tam za pomocą tzw. direct listing, czyli procedury obejmującej sprzedaż istniejących udziałów (taką formę debiutu wybrały wcześniej m.in. serwis streamingowy Spotify czy spółka Palantir Technologies). Do zamknięcia tego numeru „Parkietu" nie rozpoczął się jeszcze handel akcjami Coinbase, ale ich cena referencyjna została wyznaczona na 250 USD. Na takim poziomie kursu wycena Coinbase sięgałaby 65 mld USD, czyli byłaby wyższa choćby od kapitalizacji operatora giełdy Nasdaq (25,7 mld USD).
Tuż przed startem handlu podawano nieoficjalnie, że inwestorzy byli gotowi płacić 340 USD za jedną Coinbase. Dawałołoby to nieco poniżej 90 mld USD kapitalizacji. Część analityków prognozowała wcześniej, że firma może zostać wyceniona nawet na 100 mld USD, czyli więcej niż łączna kapitalizacja operatorów giełd NYSE i Nasdaq.
– Coinbase ma więcej użytkowników i przychodów niż wielu dużych graczy z Wall Street i jest bardziej zyskowna niż inne duże giełdy, co sprawia, że wielu sceptyków znalazło się na rozdrożu – stwierdził Alex Mashinsky, prezes platformy kryptowalutowej Celsius Network.
– Myślę, że Coinbase jest Microsoftem, Netscapem, Google'em lub Facebookiem tej dekady. Jeśli ludzie zastanawiają się, czy inwestować w Coinbase, powinni zastanowić się nad tym, co kryptowaluty będą znaczyły dla społeczeństwa – uważa Garry Tan, założyciel funduszu Initialized Capital i zarazem jeden z wczesnych inwestorów w Coinbase.