REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Świat

Wielka Brytania ostro zetnie cła po twardym brexicie

Brytyjski rząd ujawnił plan mówiący, że po ewentualnym twardym brexicie cła na 87 proc. importu do Wielkiej Brytanii zostaną ścięte do zera. Jest też rozwiązanie pozwalające uniknąć powrotu kontroli granicznych między Republiką Irlandii a Irlandią Północną.
Foto: Bloomberg

Wielka obniżka ceł ma zapobiec wzrostowi cen m.in. na podstawowe artykuły spożywcze sprowadzane do Wielkiej Brytanii. Ma ona obejmować towary z całego świata i wejść w życie 29 marca 2019 r. o godzinie 23.00 (czasu brytyjskiego), jeśli dojdzie do tzw. twardego brexitu. Rozwiązanie to ma obowiązywać przez 12 miesięcy.

Czytaj także: Brexitowy thriller znów trząsł kursem brytyjskiej waluty

Na niektóre produkty cła zostaną jednak podwyższone. Rząd próbował tutaj znaleźć kompromis pomiędzy potrzebami konsumentów a krajowych producentów. Cła na wołowinę wyniosą więc 6,8 proc., na samochody 11,2 proc., na niektóre tekstylia 8-12 proc., na puszki z mięsem tuńczyka aż 24 proc. Cła te będą jednak w większości przypadków niższe niż te jakie nakłada UE na produkty z zewnątrz Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Brytyjski rząd twierdzi więc, że będzie to „umiarkowana liberalizacja ceł". – Jeśli wyjdziemy z UE bez umowy, obetniemy większość ceł do zera jednocześnie utrzymując umiarkowane cła na produkty naszych najbardziej wrażliwych gałęzi przemysłu – twierdzi George Hollingbery, brytyjski minister handlu.

Czytaj także: Twardy brexit? Te branże ucierpią w Polsce najmocniej

Specjalny status w nowym reżimie celnym zyska Irlandia Północna (Ulster). Ponieważ to obszar, na którym toczył się wcześniej konflikt zbrojny i obowiązujące tam porozumienie pokojowe mówi o utrzymaniu wolnego ruchu granicznego pomiędzy nim a Republiką Irlandii, po twardym brexicie nie będą tam obowiązywały cła na produkty przywożone z terytorium Republiki Irlandii.

Czytaj także: Jak poważne mogą być konsekwencje „twardego” brexitu?

Helen McEntee, irlandzka minister ds. europejskich, stwierdziła, że gdyby Wielka Brytania wprowadziła cła na irlandzką wołowinę i produkty mleczne, byłoby to katastrofalne dla rolnictwa Zielonej Wyspy. Wprowadzenie reżimu bezcłowego w Irlandii Północnej pozwoli jednak tej katastrofy uniknąć.

To rozwiązanie nie podoba się jednak przedstawicielom ulsterskich środowisk biznesowych. Obawiają się oni, że lokalny biznes będzie bezbronny w obliczu bezcłowego napływu towarów z UE. – Ten plan zostawia Irlandię Północną samą sobie i sprawia, że będzie ona regionem Wielkiej Brytanii, który najmocniej zostanie dotknięty bezumownym brexitem. Unijne towary będą mogły być sprowadzane do Irlandii Północnej bez żadnych ceł i kontroli, gdy brytyjskie towary będą objęte cłami w UE – ostrzega Seamus Leaheny ze Stowarzyszenia Transportu Frachtowego.

Brytyjska Izba Gmin ma środę około godziny 20.00 głosować nad tym, czy należy zablokować twardy brexit. Analitycy spodziewają się, że głosowanie wygrają przeciwnicy twardego brexitu. Jednak scenariusza wyjścia z UE bez umowy nie da się wykluczyć, gdyż oficjele z Brukseli twardo odmawiają negocjowania z brytyjskim rządem zmiany warunków brexitu. We wtorek wieczorem brytyjski parlament przytłaczającą większością głosów odrzucił zaś forsowaną przez rząd Theresy May umowę o warunkach wyjścia z UE. Rynek nie wpadł z tego powodu w panikę. W środę przed południem funt umacniał się o 0,3 proc. wobec dolara. Za 1 funta płacono koło godziny 12.00 nawet 1,315 dolarów.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA