REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Kraj

Zagraniczne echa afery wokół KNF

„Financial Times” w artykule zamieszczonym na swojej witrynie internetowej donosi o aferze wokół KNF i Getin Banku. Leszek Czarnecki wyjaśnia dlaczego złożył zawiadomienie do prokuratury dopiero 7 listopada.
Foto: Adobestock

„Właściciel banku oskarża polskiego regulatora finansowego o nakłanianie do łapówki" – artykuł pod tym tytułem pojawił się w poniedziałek na stronach internetowych „Financial Timesa". Dziennik przytacza relację Leszka Czarneckiego, właściciela Getin Noble Banku, mówiącą, że Marek Chrzanowski, szef Komisji Nadzoru Finansowego, sugerował mu podczas spotkania, by jego bank zatrudnił wskazaną przez niego osobę jako prawnika oraz by zapłacił równowartość 1 proc. kapitalizacji banku w zamian za przychylność i ochronę. „Financial Times" powołuje się na zawiadomienie do prokuratury, do którego uzyskał dostęp. Według Czarneckiego, Chrzanowski podczas rozmowy napisał na kartce „1 procent" i przekazał ją szefowi Getin Noble Banku. Czarnecki uznał to za żądanie zapłaty 1 proc. kapitalizacji banku. – To było dokładnie to, co miał na myśli. Byłem tak zszokowany – stwierdził Czarnecki.

„Financial Times" zwraca uwagę, że do rozmowy Czarneckiego z Chrzanowskim doszło 28 marca 2018 r. a zawiadomienie do prokuratury zostało wysłane przez Czarneckiego dopiero 7 listopada. Czarnecki  tłumaczy, że złożył je tak późno ze względu na obawy przed wpływem tej afery na jego bank. – To mój regulator. Nie jest łatwo donosić na swojego regulatora i jednocześnie być przez niego regulowanym – wyjaśnia Leszek Czarnecki.

„Financial Times" przytacza również odpowiedź KNF na zarzuty Leszka Czarneckiego oraz donosi o reakcji premiera Mateusza Morawieckiego na aferę. Przypomina również, że w zeszłym miesiącu agencja Moody's obcięła rating Getin Noble Banku do poziomu Ba3 a bank od 2016 r. ponosi straty.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA