Kredytobiorcy złotówkowi, którzy już pozwali banki, zarzucając im niedostateczne poinformowanie o warunkach i ryzykach kredytów, oraz ci, którzy rozważają taką możliwość, czekali na stanowisko TSUE, aby traktować ich kredyty na podobieństwo tych udzielonych we frankach. Innymi słowy złotówkowicze chcą iść w ślady frankowiczów.
TSUE o WIBOR. O co zapytał polski sąd?
Do TSUE zwrócił się częstochowski Sąd Okręgowy (sędzia Marcin Borkowski). Rozpatruje on pozew kredytobiorcy, który w PKO BP S.A. w 2019 r. zaciągnął kredyt mieszkaniowy na nieco ponad 400 tys. zł na 240 miesięcy. We wrześniu 2023 r. konsument zarzucił bankowi, że przed zawarciem umowy nie został poinformowany, w jaki sposób jest wyznaczany wskaźnik referencyjny WIBOR, mający kluczowe znaczenie dla ustalenia oprocentowania tego kredytu. Zażądał on też zapłaty ponad 10 tys. zł rat nadpłaconych w oparciu o abuzywny, w jego ocenie, WIBOR.
SO powziął wątpliwości, które zawarł w pytaniach prejudycjalnych do TSUE.
Po pierwsze, czy dyrektywa konsumencka (93/13 EWG) pozwala na badanie postanowień umownych dotyczących zmiennego oprocentowania na podstawie wskaźnika referencyjnego WIBOR; a w razie pozytywnej odpowiedzi, czy postanowienie umowy co do oprocentowania opartego na WIBOR można uznać za sprzeczne z dobrą wiarą banku, skutkujące nierównowagą praw i obowiązków stron umowy ze szkodą dla konsumenta, z powodu niewłaściwego poinformowania go o ryzyku zmiennej stopy procentowej. A w przypadku uznania postanowienia dotyczącego oprocentowania opartego na WIBOR za nieuczciwe, czy możliwe jest dalsze funkcjonowanie umowy, w której oprocentowanie kredytu będzie opierało się na drugim składniku oprocentowania, tj. marży banku, co byłoby korzystniejsze dla kredytobiorców.
Czytaj więcej
Orzeczenie unijnego Trybunału dla banków ma zamknąć temat WIBOR, dla części prawników – otworzyć...