Opublikowane w czwartek dane to szybki szacunek, nie są znane jeszcze ich szczegóły (np. statystyki popytu krajowego, konsumpcji, inwestycji, eksportu i importu czy wartości) dodanej brutto w poszczególnych sektorach). Szersze dane GUS opublikuje 2 marca.
W ujęciu kwartał do kwartału, w czwartym kwartale 2025 r. PKB Polski urósł realnie o 1 proc. względem trzeciego (to dane odsezonowane). To najwyższy wynik od roku.
Nowe dane o PKB Polski. Co w 2026 r.? Inwestycyjny rozpęd
Nowe dane od GUS, w połączeniu z innymi napływającymi w ostatnich tygodniach i miesiącach, potwierdzają dobre tendencje dla polskiej gospodarki. Rośniemy najpewniej szybciej od średnioterminowego potencjału (acz bez presji na ceny) – bardzo istotny spadek dynamiki wzrostu jednostkowych kosztów pracy w 2025 r., obok czynników zewnętrznych, pozwolił jednocześnie na bardzo wyraźny spadek inflacji. Nie jest to może tempo 5-6 proc. znane z poprzednich okresów szczytów koniunktury – najpewniej jesteśmy blisko takiego miejsca w obecnym cyklu – ale to pokłosie np. poziomu rozwoju gospodarczego Polski (siłą rzeczy kraje bardziej rozwinięte rosną wolniej), słabszej koniunktury u zagranicznych partnerów handlowych, a w dłuższym horyzoncie też stopniowo pogarszającej się sytuacji demograficznej czy wyzwań związanych z innowacyjnością. Na tle UE jesteśmy w czołówce najszybciej rosnących gospodarek.
W drugiej połowie 2025 r. dane zaczęły pokazywać większe ożywienie w inwestycjach. Częściowo może być to efekt publicznych wydatków zbrojeniowych, poprawy w inwestycjach przedsiębiorstw (czemu z kolei pomagały obniżki stóp procentowych) i poprawy sytuacji samorządów po reformie ich finansowania (analitycy Pekao zauważają, że samorządy zwiększyły swoje plany inwestycyjne na 2026 r. o blisko jedną trzecią). Wydaje się jednak też, że w końcu widać silniej wydatki finansowane ze środków unijnych, w tym z KPO. Kumulacja wydatków z części grantowej Funduszy Odbudowy przypada na 2026 r. – Mamy spory potencjał związany m.in. z presją czasu dotyczącą wykorzystania środków z KPO – mówi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Łącznie środki unijne do wydania w 2026 r. można szacować na ponad 40 mld euro. Zresztą fundusze spójności, część pożyczkowa KPO i być może też efekt przesunięcia części dotacji na 2027 r. powinny, zdaniem ekonomistów, być ważnym czynnikiem dla inwestycji również w przyszłym roku.
Konsumpcja prywatna też będzie pchać PKB Polski w górę
Silna pozostaje też – i taka ma być w 2026 r. – konsumpcja prywatna, wiedziona m.in. niskim bezrobociem (mimo pewnego ochłodzenia jeśli chodzi m.in. o oferty pracy) i realnym wzrostem wynagrodzeń: średnio o 5,5 proc. w 2025 r. Do tego dochodzą obniżki stóp procentowych. Według danych Biura Informacji Kredytowej w 2025 r. sprzedaż kredytów mieszkaniowych i gotówkowych pobiła rekordy. Perspektywy na 2026 r. są podobne. – 2026 r. upłynie pod znakiem stabilnego wzrostu, a popyt na kredyty i pożyczki nadal będzie stymulowany niskim bezrobociem, rosnącymi wynagrodzeniami oraz perspektywą obniżek stóp procentowych. Mimo utrzymującej się niepewności geopolitycznej, skłaniającej część gospodarstw domowych do większej ostrożności, oczekiwane jest dalsze ożywienie finansowań zarówno gotówkowych, jak i ratalnych – komentuje Mariusz Cholewa, prezes BIK.
Wyzwaniem dla branż eksportowych są trudności u partnerów handlowych – mowa m.in. o Niemczech, acz w ostatnich miesiącach pojawiają się dość optymistyczne dane dotyczące m.in. zamówień.