Gospodarka - Kraj

Tylko krok do końca normalizacji polityki pieniężnej

Podwyżka głównej stopy do 3 proc. byłaby bezpieczna dla gospodarki – uważa prezes NBP.

Ceny energii elektrycznej będą rosły jeszcze przez kilkadziesiąt lat, bo taka jest polityka UE – powiedział w środę prezes NBP Adam Glapiński.

Foto: materiały prasowe

We wtorek Rada Polityki Pieniężnej, której prezes NBP przewodniczy, podwyższyła główną stopę procentową z 1,75 do 2,25 proc. Uczestnicy rynku finansowego spodziewają się, że za kilka miesięcy dojdzie ona do 4 proc. Na środowej konferencji prasowej prezes NBP sugerował, że takie oczekiwania mogą być nadmierne, a zaostrzanie polityki pieniężnej może się zakończyć już za miesiąc.

Stopy blisko granicy

Profesor Glapiński podkreślił, tak jak w poprzednich miesiącach, że zaostrzając politykę pieniężną, RPP musi też brać pod uwagę kondycję polskiej gospodarki. Nie może walczyć z inflacją za wszelką cenę, nie zważając na to, jakie są konsekwencje podwyżek stóp procentowych. – Nie jesteśmy skłonni (za obniżenie inflacji – red.) zapłacić ceny wysokiego bezrobocia. Podobnie postępują banki centralne na całym świecie – tłumaczył.

W ocenie prezesa NBP bezpiecznym poziomem stopy referencyjnej jest 3 proc. – Biorąc pod uwagę dzisiejszą sytuację, namawiałbym RPP do jeszcze jednej podwyżki tej stopy o 0,50 pkt proc. – powiedział. Zaznaczył jednak, że ta ocena może się zmieniać w zależności od koniunktury. Gdyby okazało się, że gospodarka gwałtownie hamuje, to nawet taka podwyżka nie byłaby wskazana. I odwrotnie, w warunkach dobrej koniunktury uzasadnione mogą być jeszcze większe podwyżki kosztu kredytu.

Foto: GG Parkiet

Według prognoz analityków z NBP w 2022 r. inflacja wyniesie średnio 7,6 proc. rocznie. NBP ma za zadanie utrzymywać ją na poziomie 2,5 proc., tolerując przejściowe odchylenia od tego celu o 1 pkt proc. w każdą stronę. Glapiński tłumaczył, że obniżanie inflacji za wszelką cenę byłoby błędem, bo w dużej mierze jest ona spowodowana czynnikami, które nie są zależne od kondycji polskiej gospodarki i kształtu polityki pieniężnej. – Ceny energii elektrycznej będą rosły przez kilkadziesiąt lat, bo taka jest polityka UE – powiedział.

Profesor Glapiński tłumaczył, że celem podwyżek stóp procentowych nie jest zduszenie bieżącego wzrostu cen, tylko zastopowanie inflacji, która może się pojawić w przyszłości za sprawą silnego popytu konsumpcyjnego, który jest odzwierciedleniem dobrej kondycji polskiej gospodarki.

– Mamy odmienną ocenę przyczyn inflacji. Z tego powodu uważamy, że będzie utrzymywała się na wysokim poziomie dłużej, niż sądzi NBP, a stopa docelowa będzie wyżej. Spodziewamy się stóp na poziomie 4 proc. w 2022 i 4,5 proc. w 2023 – skomentował Rafał Benecki, główny ekonomista ING BSK.

Zastrzyk dla budżetu

Prezes NBP zapewniał, że RPP nadal dąży do obniżenia inflacji do 2,5 proc. Odniósł się w ten sposób do komentarzy części ekonomistów, że Rada w ostatnich miesiącach przeformułowała swój cel i zaczęła go traktować przedziałowo, a nie punktowo. Świadczyć miały o tym wypowiedzi Glapińskiego, które sugerowały, że satysfakcjonujący byłby dla niego powrót inflacji do 3,5 proc., czyli górnej granicy pasma dopuszczalnych odchyleń od celu. Także RPP w ostatnich komunikatach wskazywała, że jej decyzje będą „nakierowane na obniżenie inflacji do poziomu zgodnego z celem inflacyjnym NBP w średnim okresie", a nie obniżenie inflacji do celu. Część ekonomistów uważa, że ta kosmetyczna z pozoru różnica nie jest bez znaczenia. – Mamy problem z wiarygodnością celu NBP. On został przedefiniowany, bo RPP sygnalizuje, że satysfakcjonujące będzie dla niej sprowadzenie inflacji do górnej granicy pasma dopuszczalnych odchyleń od celu – mówił pod koniec grudnia podczas debaty „Parkietu" Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Profesor Glapiński zdradził też, że w 2021 r. NBP wypracował nawet większy zysk niż w 2020 r., gdy sięgnął on 9,3 mld zł. – Ten zysk był znacząco wyższy niż rok wcześniej, wyniósł ponad 10 mld zł – mówił prezes NBP. Zwykle zysk banku centralnego w 95 proc. zasilał budżet państwa. W październiku ub.r. rząd powołał jednak Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych ulokowany w BGK. Jednym ze źródeł jego finansowania mają być wpłaty z NBP. Nie jest jasne, czy i już zysk banku centralnego za 2021 r. trafi bezpośrednio do FWSZ.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.