Finanse

Podatek solidarnościowy uderza w inwestorów. I w giełdę?

Niemiła niespodzianka czeka inwestorów giełdowych. Danina solidarnościowa obejmie dochody ze sprzedaży akcji, także tych kupionych przed końcem 2018 r.
Foto: Adobestock

Danina zacznie obowiązywać w Polsce od początku przyszłego roku. Nowy podatek, bo jest to podatek, obejmie nadwyżkę dochodów rocznych podatnika, ponad 1 mln zł. Nadwyżka obejmie dochody z pracy, zarówno na etacie, jak i na umowach zlecenia czy o dzieło, z działalności gospodarczej, z najmu, a także ze sprzedaży papierów wartościowych. Stawka daniny solidarnościowej to 4 proc. Pierwszy raz nowy podatek zapłacimy w czasie rozliczeń z fiskusem za 2019 r.

W przypadku papierów wartościowych danina solidarnościowa obejmie także te nabyte przed końcem 2018 r. A więc przed wejściem w życie przepisów, które wprowadzają nowy podatek. – Stawka podatku od nadwyżki dochodów ponad milion złotych w przypadku giełdy wzrośnie z 19 do 23 proc. Czyli o blisko 20 proc. To dużo – mówi Jacek Socha, były prezes KPWiG.

Zwraca uwagę, że rynek kapitałowy ledwo dyszy. Świadczy o tym choćby mała liczba debiutów giełdowych. – Już dziś wiele osób szerokim łukiem omija nasz rynek kapitałowy. A takie ruchy jak ten z daniną solidarnościową dodatkowo psują klimat wokół giełdy – mówi Jacek Socha.

– Mimo mizerii na giełdzie rząd uznaje inwestorów giełdowych za dobre źródło podatkowe. Inwestorzy giełdowi są zawsze na początku kolejki do opodatkowania – wtóruje mu Wiesław Rozłucki, współzałożyciel i pierwszy prezes Gieł- dy Papierów Wartościowych. – Trudno się dziwić złym nastrojom na naszym parkiecie.

Nowy podatek może przyspieszyć decyzje niektórych dużych inwestorów o sprzedaży akcji. Jeśli spieniężą je przed końcem tego roku, unikną daniny solidarnościowej.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły