REKLAMA
REKLAMA

Energetyka

Orlen i Energa. Czy powstaną samoloty na węgiel?

Pytania do... Andrzeja Nartowskiego, eksperta corporate governance
Foto: Fotorzepa/Małgorzata Pstrągowska

Czy reakcja rynku jest uzasadniona – akcje Orlenu taniały rano nawet o 11,5 proc., co sugeruje, że akcjonariusze nie są zadowoleni z przejęcia Energi?

Rozumiem reakcję inwestorów. Nie widzą większego sensu w przejmowaniu tego podmiotu. Moim zdaniem bardziej uzasadnione byłoby przejęcie piekarni, by wzmocnić ofertę spożywczą na stacjach. Zarząd deklaruje, że celem jest dywersyfikacja źródeł przychodów, ale moim zdaniem Energa nie będzie źródłem przychodów, tylko źródłem kłopotów.

Dlaczego tak słabo ocenia pan ten podmiot?

Specjalizuję się w ładzie korporacyjnym i moim zdaniem w Enerdze w ogóle go nie ma. Dlatego od tej firmy trzymałbym się z daleka. Proszę zwrócić uwagę, że w ciągu ostatnich kilku lat firma miała ośmiu prezesów. Często byli to przypadkowi ludzie. To nieodpowiedzialne. Moim zdaniem przejęcie nie ma ekonomicznego uzasadnienia, a tylko polityczne.

W opiniach analityków pojawiają się sugestie, że rząd chce ze sprzedaży Energi zainkasować 1,5 mld zł, które pomogą mu podreperować budżet. Ponadto mógłby wykorzystać Orlen do finansowania elektrowni w Ostrołęce. Myśli pan, że któraś z tych motywacji jest realna?

Myślę, że obie. To przecież nie pierwszy przypadek, gdy rząd łączy podmioty, w których ma udziały, by czerpać z tego finansową korzyść i realizować wyborcze obietnice. Widać generalnie pewną tendencję do tworzenia państwowych, gigantycznych korporacji, które mają się zajmować niemal wszystkim. Czasem sobie żartuję, że brakuje tylko połączenia Lotu z Tauronem, w efekcie którego powstaną samoloty na węgiel.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA