REKLAMA
REKLAMA

Budownictwo

Fundusze zagraniczne zyskają przychylność deweloperów

Firmy niechętnie sprzedawały pakiety mieszkań funduszom. Schłodzenie koniunktury może to zmienić – uważają eksperci.
Foto: 123rf

Ogromny popyt inwestorów indywidualnych na mieszkania w ostatnich latach powodował, że deweloperzy niechętnie decydowali się na transakcje pakietowe, bo fundusze zazwyczaj oczekują dyskonta. Jednak koniunktura się zmienia, w tym roku sprzedaż lokali na sześciu głównych rynkach skurczy się o kilkanaście procent, w przyszłym analitycy spodziewają się kontynuacji trendu. Rozwój w najbliższych latach rynku inwestorów instytucjonalnych, dużych portfeli mieszkań na wynajem, a także prywatnych domów studenckich i akademików, prognozują JLL i REAS – firmy doradcze właśnie się połączyły, by obsługiwać duże zagraniczne podmioty zainteresowane wejściem do Polski.

Fundusze u bram

– Inwestorzy z rynku komercyjnego, z którymi rozmawiamy i współpracujemy od lat, są coraz bardziej zainteresowani rynkiem mieszkaniowym i to nie są pojedyncze przypadki. To trend polegający na dywersyfikacji portfeli. Pieniędzy jest dużo, jest presja na znajdowanie ciekawych i relatywnie bezpiecznych produktów – mówi Tomasz Trzósło, dyrektor zarządzający JLL w Polsce.

– Polskim rynkiem coraz bardziej interesują się duzi zagraniczni inwestorzy, którzy chętniej współpracują z silnymi międzynarodowymi markami. Chcemy uczestniczyć w dalszym rozwoju rynku, stąd idea sojuszu z JLL – mówi Paweł Sztejter, wiceprezes i partner zarządzający REAS.

REAS pomógł w wejściu na polski rynek niemieckiemu funduszowi Bouwfonds (obecnie Catella), który ma w portfelu blok z prawie 200 lokalami na wynajem w Warszawie i buduje kolejne trzy (w tym jeden prywatny akademik) w Krakowie. – W tej chwili obsługujemy kilkanaście funduszy, które chcą kupować w Polsce mieszkania. Jest kapitał i popyt, gorzej z podażą. W ostatnich latach rynek był rozgrzany i deweloperzy nie byli skłonni do rozmów z funduszami. Teraz jednak jesteśmy na ścieżce korekty, na tyle wyraźnej, by deweloperzy byli skłonni do uznania inwestorów instytucjonalnych za tak samo istotnych, jak klientów indywidualnych – uważa Sztejter.

Podkreśla, że najwięksi inwestorzy instytucjonalni co prawda mają zidentyfikowaną Polskę jako strategiczny rynek rozwoju, ale nie mogą pełnić roli pionierów budujących rynek – czekają na gotowe, duże i ustabilizowane portfele, które od pierwszego dnia po zakupie przynoszą wpływy z czynszów.

– Trzeba sobie zdać sprawę z barier, z którymi inwestorzy muszą sobie poradzić. Trzeba być pionierem, bo nie ma rynku z dobrze udokumentowaną historią, nie ma gotowych zasobów – trzeba je dopiero stworzyć, pojawia się więc ryzyko deweloperskie. Trzeba też wykończyć i zasiedlić wybudowane mieszkania. Nie bez znaczenia dla zagranicznych graczy są różnice kursowe, bo o ile w nieruchomościach komercyjnych czynsze pobiera się w euro, to w przypadku mieszkań to nierealne – wylicza Sztejter.

Detal i aparthotele

Na razie giełdowi deweloperzy nadal stawiają na sprzedaż mieszkań Kowalskim. Część firm weszła w segment aparthotelowy.

Foto: GG Parkiet

Flirt z inwestorem instytucjonalnym miał Vantage Development, który zbudował bloki dla funduszu mieszkań na wynajem (PFR Nieruchomości). Jedynie Echo Investment w strategii ma budowę dużego portfela lokali na wynajem – w ramach platformy Resi4Rent, której jest mniejszościowym udziałowcem.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA