REKLAMA
REKLAMA

Budownictwo

Trzęsienie ziemi w Reino Capital

Australijski partner w pierwszą rocznicę współpracy nie chce już przejmować aktywów krakowskiej Bumy.
Foto: materiały prasowe

Zamiast finalizacji wielkiej transakcji na polskim rynku nieruchomości mamy nagły zwrot akcji. Fundusz RF CorVal odstąpił od udziału w zakupie aktywów i spółek operacyjnych Grupy Buma. Australijczycy byli partnerem strategicznym architekta całego przedsięwzięcia, giełdowego Reino Capital.

Aktywa Bumy - budynki biurowe i mieszkaniowe, zarówno istniejące, w budowie, jak i w fazie projektów - miały trafić do zawiązanego już przez partnerów luksemburskiego funduszu, przy czym pieniądze miał wykładać RF CorVal. Większościowymi głosami Australijczyków luksemburski fundusz zdecydował się nie finalizować transakcji.

Druga umowa, od której Australijczycy również odstąpili, zakładała przejęcie wespół z Reino Capital, w ramach joint-ventures, spółek operacyjnych Bumy: deweloperskiej, generalnego wykonawcy oraz firm zajmujących się zarządzaniem i utrzymaniem nieruchomości.

Zarząd Reino analizuje sytuację, wskazując że strategia jest możliwa do realizacji także we współpracy z innymi partnerami.

Zwrot akcji nie wpłynął na notowania, obrót papierami jest bardzo niski, rynek z dużą ostrożnością podchodzi do planów Reino Capital. Spółka zawarła strategiczny sojusz z Australijczykami rok temu, negocjacje z właścicielami Bumy potrwały wiele miesięcy. W lutym br. doszło do podpisania wstępnych umów nabycia nieruchomości i spółek operacyjnych Bumy.

Reino Capital współpracuje także z brytyjskim funduszem IO Asset Management przy stworzeniu platformy logistycznej, która również byłaby oparta o fundusz w Luksemburgu. Pod koniec ub.r. strony informowały o zabezpieczonym pierwszym projekcie magazynowym o wartości około 80 mln euro.

Strategicznym celem Reino jest tworzenie funduszy dywidendowych (opartych o czynsze z najmu nieruchomości) lub dających zarabiać na projektach deweloperskich. Poza partnerami strategicznymi, w rodzaju RF CorVal i IO AM certyfikaty mieliby obejmować zewnętrzni międzynarodowi inwestorzy, a pewna część oferty miałaby trafić do zamożnych Polaków w ramach private bankingu.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA