Biura maklerskie

Branża maklerska wielkim wygranym mijającego roku

Po wielu chudych latach nad pośrednikami w końcu też zaświeciło słońce. Aż takiej poprawy nie spodziewali się jednak nawet najwięksi optymiści. Czy hossa w biurach i domach maklerskich zagości na trwałe?
Foto: Adobestock

Konia z rzędem temu, kto był w stanie przewidzieć aż taką poprawę kondycji branży maklerskiej. Owszem prognozy na ten rok mówiły, że będzie lepiej (no bo przecież już gorzej być nie mogło), ale dominował raczej umiarkowany optymizm. Wiara ta opierała się przede wszystkim na kolejnych etapach wdrażania PPK. Rok na rynku kapitałowym to jednak bardzo dużo, a patrząc na to, co przeżyliśmy w ostatnich 12 miesiącach, można nawet powiedzieć, że jest to cała wieczność. Branża maklerska nie tylko zanotowała poprawę. Z pogłębiającej się bessy przeszła do hossy, jakiej nie widziano od lat. I bynajmniej nie pomógł w tym program PPK. Biura i domy maklerskie okazały się być jednymi z największych beneficjentów uderzenia koronawirusa w rynki.

Zaskakujący zwrot akcji

To, że brokerzy będą wygranymi koronawirusa, też nie było takie oczywiste. Marcowa przecena, która przetoczyła się przez rynki mogła skutecznie odstraszyć przecież od inwestowania. Takie też zresztą były obawy maklerów. Rzeczywistość okazała się zgoła odmienna. Inwestorzy nie dość, że nie porzucili handlu, to jeszcze znacząco zwiększyli swoją aktywność bądź też wznowili ją po latach bezczynności. Na rynku zaczęły pojawiać się także nowe osoby, które postanowiły wykorzystać giełdową przeceną oraz bardzo dużą zmienność do zarobku. Znamienne jest to, że w I półroczu 2020 r. inwestorzy indywidualni odpowiadali za 22 proc. obrotu akcjami na GPW. Takich poziomów nie widziano od lat. Przybyło także ponad 60 tys. rachunków maklerskich. Tak dobrze nie było od czasów wielkich prywatyzacji.

Otoczenie sprzyja

Rynek wtórny, za sprawą inwestorów indywidualnych, ale też i zagranicznych, wyraźnie odżył. Od marca, niemal nieprzerwanie, średnie dzienne obroty w kolejnych miesiącach przekraczały poziom 1 mld zł. Inwestorzy coraz śmielej także zaczęli wychodzić na rynki zagraniczne, które biją rekordy popularności wśród polskich klientów biur i domów maklerskich.

Przez pewien czas martwić mogła jeszcze sytuacja na rynku pierwotnym, która historycznie też jest ważnym elementem przychodowym brokerów. Jesienią wraz z gigantyczną jak na nasze warunki ofertą akcji Allegro i tutaj nastąpiła odwilż. IPO zakończyło się wielkim sukcesem, również z perspektywy inwestorów, którzy wzięli w nim udział (cena akcji na otwarciu debiutanckiej sesji wzrosła o ponad 50 proc.). To woda na młyn dla kolejnych ofert. Te zaś mogą liczyć na ponadprzeciętne zainteresowanie inwestorów o czym można było przekonać się jeszcze w grudniu (redukcja zapisów w ramach IPO firmy People Can Fly wyniosła 98,5 proc).

W takim otoczeniu branża maklerska wchodzi w 2021 r. Po wielu latach posuchy brokerzy mają powody do optymizmu, a dodatkowo jest on poparty mocnymi argumentami (chociażby w postaci niskich stóp procentowych, które nie zachęcają do trzymania pieniędzy w bankach). Pytanie tylko czy znowu nie wydarzy się coś, co wywróci wszystko do góry nogami, tak jak w 2020 r.

PIOTR KOZŁOWSKI

dyrektor, BM Pekao

Z grupą Pekao związany jest od 1996 r. Dyrektorem biura maklerskiego jest od stycznia 2009 r. W latach 200–2018 pełnił m.in. funkcję członka zarządu CDM Pekao. W 2019 r. nastąpiło połączenie CDM Pekao oraz DM Pekao, a Kozłowski dowodzi połączonymi firmami, do których w 2020 r. została włączona także działalność maklerska Pekao IB.

RADOSŁAW OLSZEWSKI

prezes, DM BOŚ

Radosław Olszewski to jeden z bardziej doświadczonych maklerów na naszym rynku. Licencję maklera uzyskał już w 1992 r. W roku 1994 został współzałożycielem, akcjonariuszem i członkiem zarządu DM BOŚ. Od 1996 r. nieprzerwanie pełni funkcję prezesa tej firmy. Firma ta wciąż opiera się trendowi rynkowemu i działa poza strukturą banku.

WOJCIECH SIEŃCZYK

dyrektor, Santander BM

Wojciech Sieńczyk szefem Santander BM został w 2020 r. Na stanowisku zastąpił Piotra Tomaszewskiego. Sieńczyk w grupie Santander pełni także funkcję dyrektora obszaru wealth management. W przeszłości związany był z takimi instytucjami, jak Kredyt Bank, Allianz Group, Hyposwiss Privatbank AG czy Banque Privee BCP.

PATRYCJUSZ WÓJCIK

prezes, DM Banku Handlowego

Patrycjusz Wójcik od wielu lat związany jest z grupą Citi Handlowy. W latach 2013–2014 zajmował stanowisko członka zarządu w DM Banku Handlowego. Od 2015 pełni funkcję dyrektora departamentu rozwoju i strategii w sektorze rynków finansowych i działalności korporacyjnej. Szefem domu maklerskiego oficjalnie jest od 2019 r.

Branża oczami czołowych maklerów: Podsumowanie 2020 r. i prognozy na 2021 r.

W prognozach na 2020 r. dla branży maklerskiej mowa była o umiarkowanym optymizmie. Ten rok był jednak absolutnie wyjątkowy. Biura i domy maklerskie przeżywają hossę. Czy 2020 r. był najlepszy w historii?

Piotr Kozłowski, dyrektor BM Pekao | Rzeczywiście rok 2020 był okresem niespotykanym – splot czynników stymulujących rozwój biznesu maklerskiego był nie do przewidzenia i skala zjawiska zaskoczyła chyba wszystkich w takim samym stopniu. Pandemia i związane z nią zawirowania rynkowe, spadek stóp procentowych do rekordowo niskich poziomów oraz wyczekiwane od lat ożywienie na rynku pierwotnym – to wszystko złożyło się na rekordowy wynik biznesu – wzrost. W przypadku BM Pekao był to, dodajmy, rok podwójnie wyjątkowy, bo stojący pod znakiem kompleksowej reorganizacji działalności w ramach naszej grupy. W efekcie zmian udało nam się skonsolidować rozproszony do tej pory biznes detaliczny, jak również od II kwartału biznes instytucjonalny, w ramach jednej komórki.

Radosław Olszewski, prezes DM BOŚ | Ten rok był wyjątkowy i jednocześnie jednym z najlepszych w historii GPW. Warto podkreślić, że nastąpił po długim okresie bessy i zwątpienia w siłę i znaczenie rynku kapitałowego. Rok 2020 był pierwszym od kilku lat bardzo dobrym okresem pod względem koniunktury. Dał branży maklerskiej duży zastrzyk optymizmu potrzebnego do działania i dalszego rozwoju. Mimo że spodziewałem się w tym roku wyjścia z kilkuletniego marazmu i poprawy koniunktury, i w tym duchu wypowiadałem się w ubiegłym roku, siła odreagowania marcowych spadków oraz skala wzrostu aktywności klientów były pozytywnym zaskoczeniem. Gwałtowna przecena aktywów i następujące po niej dynamiczne zwyżki cen, zachęciły do powrotu na warszawski parkiet inwestorów indywidualnych, co nas bardzo cieszy, gdyż tworzą oni wiodąca grupę klientów DM BOŚ. DM BOŚ świadczy usługi we wszystkich obszarach rynku kapitałowego. Nasi klienci są aktywni na głównym parkiecie GPW, na przeżywającym swój boom w 2020 r. rynku NewConnect oraz na rynku OTC. Na rynku IPO pośredniczyliśmy w sprzedaży nowych emisji zarówno jako członek konsorcjum oraz jako oferujący. W 2020 r. w każdym segmencie rynku kapitałowego byliśmy beneficjentami panującej koniunktury.

Wojciech Sieńczyk, dyrektor Santander BM | Rok 2020 był zdecydowanie wyjątkowy pod wieloma różnymi względami i choć dla wielu był to rok bardzo trudny, dla naszej branży rzeczywiście był rekordowy. W Santander BM z sukcesem przeprowadziliśmy wiele historycznie dużych transakcji. Przede wszystkim IPO Allegro o wartości 10,6 mld zł – największa oferta publiczna w historii GPW – czy wezwanie na Play Communications o wartości 9,6 mld zł i Orbis o wartości 5,2 mld zł – kolejno drugie i trzecie największe wezwania w historii GPW. Łącznie zrealizowaliśmy 14 transakcji kapitałowych (ECM) o wartości przekraczającej 27 mld zł i utrzymaliśmy pozycję lidera polskiego rynku w tym segmencie. Tegoroczne giełdowe debiuty były wyjątkowe jeszcze z jednego powodu – wiele z tych spółek jest bardzo dobrze znanych nie tylko na rynku kapitałowym. I zadziałały one jak magnes na inwestorów indywidualnych, którzy wcześniej nie mieli styczności z giełdą. Między innymi dzięki temu w tym roku otworzyliśmy pięć razy więcej rachunków maklerskich niż w 2019 r. Duża część klientów nie ograniczyła się jednak tylko do warszawskiego parkietu, sprawdzając swoje inwestycyjne umiejętności także na zagranicznych rynkach. Nasze obroty z tego segmentu wzrosły o 600 proc. rok do roku. Trudno wyobrazić sobie lepszy rezultat.

Patrycjusz Wójcik, prezes DM Banku Handlowego | Był to niewątpliwie niespotykany okres. Obawa o zdrowie, troska o najbliższych towarzyszyły nam od wybuchu pandemii. To, co w tym czasie było dla nas najważniejsze, to bezpieczeństwo pracowników i klientów DM BH oraz, przy zapewnieniu ciągłości dostępu do usług maklerskich, dbałość o powierzone nam pieniądze w tak niespokojnym czasie. Udało nam się to zapewnić i to te aspekty przełożyły się bezpośrednio na dobre wyniki finansowe we wszystkich liniach biznesowych, w jakich działamy, tj. obsłudze klientów detalicznych, obsłudze klientów instytucjonalnych oraz obsłudze transakcji typu IPO.

Grzegorz Zawada, dyrektor BM PKO BP | Rzeczywiście 2020 rok był wyjątkowy pod wieloma względami i należał do rekordowych w historii BM PKO Banku Polskiego. Wyniki finansowe pobiły rekord wszech czasów. Stało się tak dzięki wieloletniej pracy zespołu, której celem była budowa zdywersyfikowanego biznesu maklerskiego obejmującego ofertę dla klientów ze wszystkich segmentów. Chciałbym bardzo podkreślić, że w naszym przypadku świetne wyniki to nie tylko efekt mocnego uderzenia inwestorów indywidualnych. Dokonaliśmy istotnych korekt w naszym biznesie instytucjonalnym, którym od jesieni 2019 r. kieruje Artur Iwański, co przyniosło bardzo dobre efekty. Zmieniliśmy też istotnie podejście do działalności na rachunek własny. Przez cały okres pandemii dzięki wysokiemu zaangażowaniu całego zespołu prowadziliśmy działalność w nieprzerwany sposób i byliśmy zawsze dostępni dla klientów. A co do samych rekordów, to było ich wiele... Największa miesięczna prowizja od obrotu giełdowego, największa dzienna prowizja na rynku wtórnym, największy wolumen miesięcznej sprzedaży obligacji oszczędnościowych Skarbu Państwa, największa pod względem wartości transakcja IPO, najwyższe przychody ze sprzedaży produktów analitycznych. Można by wymieniać jeszcze długo... Kwintesencją tego rekordowego roku jest zajęcie pozycji lidera w obrotach akcjami na GPW w całym 2020 r., co było dużym osiągnięciem, zważywszy, że konkurowaliśmy z globalnymi graczami. Kiedy pod koniec 2019 r. rozmawialiśmy z zespołem o planach na bieżący rok, powiedziałem, że cieszyłoby mnie podium. Nie spodziewałem się, że zajdziemy aż tak wysoko.

Czy 2021 r. może być równie udany albo jeszcze lepszy dla brokerów?

Piotr Kozłowski | Nie wydaje się, aby rok 2021 miał przynieść dalszy wzrost aktywności klientów i skali biznesu – nie spodziewamy się takich uderzeń rynkowej zmienności, jak chociażby w marcu i kwietniu. Zakładamy jednak, że będzie to nadal bardzo dobry okres. Klienci pozbawieni atrakcyjnej oferty depozytowej, ze względu na aktualny poziom stóp procentowych, będą nadal chcieli inwestować. Mamy także pozytywne nastawienie do rynku pierwotnego – sądzimy, że przyszły rok przyniesie kolejne ciekawe transakcje o dużej wartości.

Radosław Olszewski | Uważam, że rok 2021 będzie dobry dla inwestorów, a tym samym dla brokerów. Nie oczekujemy powtórzenia rekordowych wyników i obrotów 2020 r. Spodziewamy się utrzymania stabilnego, ale cały czas wysokiego zainteresowania klientów indywidualnych giełdą, chociaż skala dynamiki wzrostu obrotów czy aktywności klientów będzie trudna do powtórzenia. Spodziewamy się również większego zainteresowania i napływu środków do funduszy inwestycyjnych, co może zaowocować wzrostem aktywności klientów instytucjonalnych. Nie można wykluczyć korekt związanych z wydarzeniami w skali makro. Dużą niewiadomą będzie przebieg notowań na rynkach zagranicznych, które obecnie znajdują się na swoich historycznych szczytach. Niezależnie od różnego rodzaju ryzyk, w mojej ocenie hossa, która rozpoczęła się marcu 2020 r., będzie kontynuowana w 2021 r., a to oznacza dobre perspektywy dla klientów i domów maklerskich.

Wojciech Sieńczyk | Globalna korekta na rynku została wykorzystana przez ogromną liczbę klientów detalicznych, którzy zaczęli inwestować. Dodatkowym impulsem była interwencyjna obniżka stóp procentowych przez NBP. Mam świadomość, że pandemia była wydarzeniem skrajnie nieprzewidywalnym o ogromnej dynamice i nie można zakładać takiego scenariusza na 2021 r. Jednak pojawiające się nowe informacje, czy to o skuteczności szczepionek, czy powstawaniu nowych mutacji koronawirusa, a także aspekty brexitu (o którym w Polsce w ostatnim czasie niewiele się mówi, ale w Europie to nadal temat istotny) będą podtrzymywały wysoką zmienność na giełdach. A dzięki temu z pewnością zarówno spora część kapitału, jak i klientów, która przypłynęła na giełdy w 2020 r., szybko z nich nie odpłynie.

Patrycjusz Wójcik | Spodziewamy się, że niskie stopy procentowe utrzymają się w kolejnych latach, sprawiając, że rynek kapitałowy będzie bardzo atrakcyjną forma lokowania kapitału dla naszych klientów. To z kolei powinno mieć pozytywny wpływ na działalność biznesową zarówno DM BH, jak i innych brokerów. Mamy nadzieję, że całej branży maklerskiej uda się wygenerować stabilny wzrost, co przekona kolejnych klientów do inwestowania na rynku kapitałowym.

Grzegorz Zawada | Myślę, że 2021 r. ma szansę być kolejnym dobrym rokiem dla rynku. Zerowe stopy procentowe, nadal względnie wysoka inflacja i dynamiczne odbicie wzrostu gospodarczego będą „popychać" inwestorów w stronę bardziej ryzykownych aktywów. To powinno sprzyjać utrzymywaniu się wysokiej aktywności inwestorów indywidualnych na GPW i dobrym wynikom brokerów. Niektóre zdarzenia trudno będzie powtórzyć, takie jak rekordowe IPO Allegro, ale mam nadzieję, że będzie to rok aktywnych IPO. W portfelu mamy kilka takich projektów, z którymi na rynek chcemy wyjść w przyszłym roku. Myślę, że będą to ciekawe spółki, które zainteresują inwestorów. Oczywiście wiele zależeć będzie od koniunktury na rynkach i rozwoju sytuacji pandemicznej.

Będziemy mieli hossę z prawdziwego zdarzenia, szturm „Kowalskich" na giełdę, wysyp IPO? Z jakimi wyzwaniami będą też musieli zmierzyć się brokerzy?

Piotr Kozłowski | Po pierwsze, będziemy świadkami kolejnych interesujących IPO, co oczywiście przyciąga na rynek świeży kapitał i wpływa na ogólny poziom aktywności. Po drugie, bazowym scenariuszem jest dla nas kontynuacja trendu wzrostowego na giełdach – prawdopodobna wydaje się jednak zmiana liderów, zamiast kontynuacji dotychczasowej passy sektorów technologicznych czy healthcare, możemy mieć do czynienia z rotacją do innych obszarów, nieco zapomnianych w ostatnim okresie. Brokerzy będą musieli się zmierzyć z wyzwaniami wynikającymi ze wzrostu skali biznesu i z jego digitalizacji. To wymusza uszczelnienie infrastruktury i procesów, tak aby zapewnić klientom odpowiedni, stabilny poziom serwisu. Wyzwaniem będą również rosnące oczekiwania klientów w zakresie usług dodatkowych, takich jak dostęp do bardziej egzotycznych rynków zagranicznych, wsparcie w postaci doradztwa inwestycyjnego, rozszerzony zakres niezbędnego pokrycia analitycznego.

Radosław Olszewski | Wiele czynników przemawia za tym, że znajdujemy się w kolejnym długoterminowym cyklu wzrostowym. Czynnikami sprzyjającymi są niskie stopy procentowe, a więc poszukiwanie możliwości inwestycyjnych, na których można zarobić, pakiety stymulujące rozwój gospodarki, wyjście gospodarki z okresu pandemii oraz większa świadomość budowania długoterminowych oszczędności, w tym emerytalnych. Wprawdzie partycypacja w programie PPK była rozczarowująca, za sprawą wybitnie niesprzyjających okoliczności do odkładania środków na przyszłość, jednak moim zdaniem, znaczenie tego źródła napływu kapitału będzie rosło. Oczekujemy również większego zainteresowania rachunkami IKE/IKZE, szczególnie wśród nowych inwestorów. Mamy nadzieję, że skierują swoją uwagę na korzyści podatkowe płynące z tych rachunków w momencie rozliczeń podatkowych. Rok 2021 powinien być przełomowym w ilości nowych ofert publicznych. Podwyższone wyceny akcji są zachętą do pozyskiwania kapitału poprzez giełdę. Potwierdzeniem ożywienia na rynku IPO jest bogata w oferty końcówka bieżącego roku, co sugeruje optymistyczną tendencję w nadchodzącym. Przyszły rok na pewno będzie okresem aktywności klientów na rynku pierwotnym i wtórnym. Brokerzy staną przed wyzwaniami m.in. zapewnienia wysokiego standardu obsługi klientów w szczególności w zakresie szybkości, niezawodności i funkcjonalności systemów transakcyjnych. Będzie to czas wzmożonej pracy komórek związanych z pozyskiwaniem kapitału dla emitentów. Zapowiada się pracowity, ciekawy, a w konsekwencji udany rok.

Wojciech Sieńczyk | 2020 r. pozwolił na odwrócenie negatywnej tendencji obserwowanej na rynku pierwotnym we wcześniejszych latach. Inwestorzy, zarówno detaliczni jak i instytucjonalni, wyraźnie zwiększyli aktywność na rynku akcji, a w ślad za nimi poszli emitenci, którzy na nowo otworzyli się na możliwości, jakie daje giełda w zakresie pozyskania kapitału. Wierzymy, że to długoterminowa zmiana i że kolejny rok będzie nie mniej obfity w kolejne, ciekawe transakcje o różnej skali.

Patrycjusz Wójcik | Bardzo trudno jest przewidzieć, z czym zmierzymy się w 2021 r. Z jednej strony środowisko niskich stóp procentowych będzie sprzyjać pozytywnym nastrojom, ale nadal nie mamy pewności, jak rozwinie się pandemia. Niemniej jednak wyzwania, przez które udało nam się przejść wspólnie z naszymi klientami w 2020 r., pozwalają patrzeć z optymizmem na rok 2021. Obserwujemy wzrost zainteresowania finansowaniem w formie kapitału przez spółki, co przekłada się na liczbę transakcji IPO, nad którymi teraz pracujemy. Naszym atutem, dzięki przynależności do grupy Citi, pozostaje dostęp do globalnych inwestorów. Wyzwaniami dla branży poza pandemią będą nowe wymogi regulacyjne, których należy się spodziewać, a które zwiększą koszty prowadzenia biznesu.

Grzegorz Zawada | Po szczegółowe prognozy rynkowe zapraszam już wkrótce do przygotowanej przez nasze biuro analiz strategii na rok 2021. Ja osobiście jestem optymistą i liczę na wzrost. Szturmu „Kowalskich" jednak się nie spodziewam, on już nastąpił wiosną 2020. Liczę za to na rosnące wpływy do PPK, które szacujemy na ponad 3 mld zł, oraz dokończenie reformy OFE. Rynek IPO powinien być względnie gorący, sądząc po ostatnich ponad 90-proc. redukcjach zapisów w transzach detalicznych takich ofert, jak Dadelo, Pure Biologics czy People Can Fly. Wierzę też w dalsze zainteresowanie naszym rynkiem inwestorów zagranicznych. A co do wyzwań – te będą niezmienne: nadpodaż regulacji, wyścig technologiczny i konkurencja zagraniczna. O ile nie zaskoczy nas znowu jakiś łabędź. Choćby i czarny. PRT

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.