Banki

Piotr Tomaszewski, prezes BFG: To była promocja, składki muszą być większe

Będziemy rygorystycznie podchodzić do spełniania przez banki wymogów MREL, możliwe jest nałożenie sankcji, takich jak zakaz wypłaty dywidendy lub wstrzymanie zmiennych składników wynagrodzenia dla zarządu – mówi Piotr Tomaszewski, prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego w rozmowie z "Parkietem"

Piotr Tomaszewski, prezes BFG

Foto: materiały prasowe

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargi inwestorów na decyzję Bankowego Funduszu Gwarancyjnego o przeprowadzeniu przymusowej restrukturyzacji (resolution) Idea Banku. Co to oznacza?

Sąd oceniał legalność zaskarżonej decyzji, biorąc za podstawę stan faktyczny i prawny istniejący w dniu jej wydania. WSA uznał, że decyzja została wydana zgodnie z prawem. BFG w sprawie Idea Banku miał rację, a oddalenie skarg to potwierdza. Do wspólnego rozpoznania i rozstrzygnięcia zostały połączone skargi rady nadzorczej Idea Banku, LC Corp B.V. i Getin Holdingu oraz Leszka Czarneckiego jako osoby fizycznej, a także pozostałych podmiotów będących obligatariuszami i akcjonariuszami Idea Banku oraz obligatariuszami GetBacku. Łącznie WSA rozpatrzył 258 skarg.

Sąd ocenił poprawność przeprowadzenia restrukturyzacji przez Fundusz i potwierdził profesjonale działanie BFG oraz sieci bezpieczeństwa, w tym Komisji Nadzoru Finansowego. To drugi wyrok WSA dotyczący przymusowej restrukturyzacji. W grudniu 2020 r. WSA oddalił skargę w sprawie PBS Sanok. To potwierdzenie prawidłowości naszego sposobu działania w ramach wykonywania ustawowych kompetencji BFG w obszarze resolution.

Jakie były zarzuty stawiane przez inwestorów?

Twierdzili, że firma, która przeprowadziła tzw. oszacowanie Idea Banku, czyli sporządziła raport obrazujący jego kondycję finansową (była nią PwC – red.), nie była w pełni niezależna. Sąd jednak uznał, że BFG w odpowiedni sposób zbadał niezależność rzeczoznawcy dokonującego oszacowania w resolution. To ważne, bo w razie ewentualnych następnych resolution będziemy ten proces powtarzać. Inwestorzy skarżyli się też na rzekomy konflikt interesów: BFG był kuratorem Idea Banku ustanowionym przez KNF, a jednocześnie organem odpowiedzialnym za resolution. Taki model jest wprost przewidziany w ustawie i sąd uznał, że procedura jest właściwa. To otwiera furtkę do tego, aby w razie potrzeby być kuratorem instytucjonalnym w każdym banku mającym problemy.

Spodziewacie się złożenia skargi kasacyjnej do NSA?

Inwestorzy mają do tego prawo i raczej się jej spodziewamy. W przypadku PBS Sanok taka skarga została złożona, choć jeszcze nie jest rozpoznana.

Obligatariusze GetBacku uważają jednak, że resolution Idei pozbawiło ich możliwości dochodzenia roszczeń wobec tego banku.

Alternatywą dla resolution była upadłość Idea Banku. Gdybyśmy nie przeprowadzili przymusowej restrukturyzacji, ci nieliczni obligatariusze GetBacku mający prawomocne wyroki mogliby nie odzyskać nic. Upadłość Idei spowodowałaby, że musielibyśmy wypłacić depozyty gwarantowane i roszczenie BFG do masy upadłościowej z tego tytułu wyniosłoby ok. 15 mld zł. Bylibyśmy pierwsi w kolejce do zaspokojenia z masy upadłościowej, a poza tym ustawiłyby się osoby mające depozyty wyższe niż gwarantowane 100 tys. euro, tu chodziłoby o kwotę ponad 600 mln zł. Biorąc pod uwagę kondycję finansową banku, szacujemy, że niezaspokojone roszczenie BFG mogłoby wynieść około 1 mld zł.

Znowelizowana została ustawa o BFG i finansach publicznych. M.in. wydłużono kadencję zarządu z trzech do pięciu lat. Jak zmiany wpłyną na funkcjonowanie BFG?

Wydłużenie kadencji dotyczy także obecnego zarządu – zamiast w marcu 2022 r. skończy się w marcu 2024 r. Teraz długość kadencji zarządu BFG będzie równa kadencji przewodniczącego KNF. Zarząd BFG uzyskał w zakresie niezależności przymioty przynależne sieci bezpieczeństwa, czyli KNF i NBP. Do tej pory odwołanie zarządu była całkowicie arbitralną decyzją Rady BFG. Teraz, aby odwołać członka zarządu, konieczne jest wykazanie ustawowo określonych przesłanek. Wśród nich są m.in. prawomocne skazanie za przestępstwo, utrata pełnej zdolności do czynności prawnych, utrata obywatelstwa polskiego, brak rękojmi należytego pełnienia obowiązków czy utrata zdolności do pełnienia funkcji wskutek choroby trwającej dłużej niż trzy miesiące. Z całą pewnością zwiększa to niezależność zarządu. Na zasadność takiego ruchu wskazywały m.in. MFW i EBA.

Składki na BFG w tym roku spadły o 30 proc., do 2,2 mld zł. Co dalej?

To była „promocyjna" stawka. Gdy w lutym Rada BFG ją obniżała, byliśmy w środku pandemii. Teraz przesłanki za niższymi składkami wygasły – wyniki banków są bardzo dobre, możliwa jest też podwyżka stóp procentowych, która bezpośrednio wpłynie pozytywnie na wynik odsetkowy. Zakładamy, że składka wróci na ścieżkę prowadzącą do poziomów docelowych.

Co to znaczy w przypadku składek na fundusze gwarancji depozytów i przymusowej restrukturyzacji?

Fundusz gwarancji depozytów dysponuje aktualnie środkami stanowiącymi 1,8 proc. środków gwarantowanych ulokowanych w bankach, czyli spełniony jest unijny wymóg na poziomie 0,8 proc. Jednak docelowy, czyli 2,6 proc., jeszcze nie. Na jego osiągnięcie mamy czas do lipca 2030 r. Wpływ na tę składkę ma tempo wzrostu depozytów gwarantowanych. W tym roku już jest dwukrotnie niższe niż w 2020 r. i szacujemy, że wyniesie w całym roku 5–6 proc. W ścieżce mamy założone średniorocznie 8 proc., co daje pewną ulgę i zmniejsza skalę przyrostu składki. W 2020 r. Komitet Stabilności Finansowej wydał ministrowi finansów rekomendację wydłużenia okresu dojścia do poziomów docelowych o cztery lata, tzn. do lipca 2034 r. Czekamy na decyzję MF w tej sprawie, co pozwoliłoby zmniejszyć tempo wzrostu składki na fundusz gwarancji depozytów. Składka mogłaby wrócić mniej więcej do poziomu z 2020 r. (wyniosła prawie 1,6 mld zł – red.).

W przypadku funduszu przymusowej restrukturyzacji obecnie mamy pokrycie 0,68 proc., czyli nie został osiągnięty minimalny poziom 1 proc. Czas dojścia do poziomu minimalnego upływa z końcem 2024 r. Poziom docelowy – wynoszący 1,2 proc. – musi być spełniony najpóźniej do końca 2030 r. Nie ma planów wydłużenia tych terminów. Dobra wiadomość jest taka, że w listopadzie lub grudniu wrócą pieniądze z banków pomostowych BFG. To około 2,8 mld zł, więc wskaźnik podniesie się do 0,9 proc.

Na ile prowadzone do tej pory resolution były kosztowne i spowolniły budowę tego funduszu?

W przypadku PBS w Sanoku dotacja i wyposażenie banku pomostowego w kapitał łącznie pochłonęło około 110 mln zł i o tyle uszczupliło fundusz. W przypadku BS Przemków dotacja wyniosła 80 mln zł, a Idei ponad 190 mln zł. Oprócz tego są koszty operacyjne procesów resolution, np. oszacowania, idące czasem w kilkanaście mln zł. Trudno powiedzieć ile uda nam się odzyskać z tych środków szczególnie w przypadku Idea Banku bo jesteśmy na początku drogi. Jeśli chodzi o Bank Nowy BFG, czyli instytucję pomostową z przejętymi aktywami i zobowiązaniami PBS Sanok, to nie wykluczamy możliwości jej sprzedaży jeszcze w tym roku. Prowadzimy rozmowy z potencjalnymi nabywcami z Polski i zagranicy, a czas jest do lipca 2022 r. Środki z ewentualnej sprzedaży wrócą, w pierwszej kolejności, do funduszu resolution. Z BS w Przemkowie nie uda nam się odzyskać istotnych pieniędzy.

Wciąż są w Polsce banki, także te większe, które nie spełniają wymogów kapitałowych. Widzicie ryzyko, że niebawem trzeba będzie znów sięgnąć po resolution?

Jesteśmy do tego gotowi. „Widzimy to, co wszyscy", na bieżąco monitorujemy kondycję sektora, adekwatność kapitałową i płynność banków. Czy coś nam grozi? Fundusz co do zasady nie informuje o ryzyku związanym z potencjalnymi procesami resolution. Wszystkie instytucje sieci bezpieczeństwa finansowego podejmują działania, by nie było potrzeby użycia ustawowych narzędzi z tego obszaru, ale gdyby zaszła potrzeba, to jesteśmy gotowi.

Możemy stosować różne instrumenty: bank pomostowy, przejęcie, w tym ze wsparciem środków prywatnych, np. IPS, bail-in albo – w połączeniu z innym instrumentem – tzw. asset management company, czyli podmiot, do którego w razie potrzeby można przenieść aktywa trudno zbywalne lub mogące stanowić problem z punktu widzenia rynku finansowego. Do tej pory w trzech procesach zastosowaliśmy instytucję pomostową, a także przejęcie przy wsparciu środków prywatnych oraz bez takiego wsparcia. Dobór narzędzia zależy od specyfiki danej transakcji.

Po resolution Idea Banku niektórzy pytali, czemu w ogóle BFG zdecydował się na ten proces, inni pytali, czemu tak późno. Zaostrzycie swoje stanowisko wobec podmiotów notorycznie niespełniających wymogów kapitałowych?

BFG uruchamia resolution, gdy spełniane są trzy przesłanki. Jedną z nich jest brak możliwości uzdrowienia banku poprzez zaangażowanie środków prywatnych. Kolejne to stwierdzenie przez KNF, że bank jest zagrożony upadłością. BFG określa również, że resolution jest konieczne z punktu widzenia interesu publicznego, w tym funkcji krytycznych pełnionych przez bank. Mój osobisty pogląd jest taki, że powinniśmy rozpoczynać proces resolution bez zwłoki. Są jednak czynniki, które nas mogą ograniczać. W przypadku zastosowania modelu przejęcia przez inny bank musimy odpowiednio wcześnie rozpocząć poszukiwanie przejmującego – to dla przejmującego jest dobrowolny proces, a negocjacje trwają. To wszystko zajmuje nawet kilka miesięcy. Druga kwestia to sporządzenie oszacowań pokazujących kondycję finansową banku, co także może trwać kilka miesięcy. Inna sytuacja to problemy płynnościowe, ale to akurat nie jest teraz bolączką polskich banków. Moment podjęcia przez BFG interwencji zależy od tego, co wykaże oszacowanie: jeśli ujemne kapitały, czyli nieujawnione straty, to zwykle nie ma już na co czekać. Historia pokazuje, że im później przeprowadzane resolution, tym koszty tego procesu są wyższe.

Od przyszłego roku wchodzą nowe wymogi dla banków w zakresie tzw. funduszy MREL. Na ile to będzie wyzwaniem dla banków?

Rezerwy zawiązywane na kredyty mieszkaniowe w CHF uszczuplają fundusze własne, więc banki z dużym portfelem tego typu będą musiały pozyskać więcej funduszy MREL. Dlatego może to dla niektórych z nich być wyzwaniem. Jednak z drugiej strony wiosną 2020 r. obniżono do zera z 3 proc. bufor ryzyka systemowego, co stanowi ogromną ulgę dla całego sektora. Zakładamy, że banki sobie poradzą z wymogiem MREL. Jeśli będą mieć problemy z ulokowaniem emisji w Polsce, powinno się to udać w Europie. Pierwsze raczej mniejsze emisje powinny pojawić się jeszcze w tym roku, większe w kolejnych latach. Będziemy rygorystycznie podchodzić do spełniania przez banki wymogów MREL, możliwe jest nałożenie sankcji dzięki możliwościom niesionym przez implementację dyrektywy BRRD2, takich jak np. zakaz wypłaty dywidendy lub wstrzymanie zmiennych składników wynagrodzenia dla zarządu.

Co z ryzykiem frankowym?

Jesteśmy zwolennikiem ugód zaproponowanych przez przewodniczącego KNF. Fala pozwów od klientów rośnie, banki więc zwiększają rezerwy na ryzyko prawne. Koszt ugód to w skali sektora około 35 mld zł i wygląda na to, że poza jednym bankiem wszystkie inne są w stanie absorbować ubytek kapitału spowodowany przez rezerwy. Jednak każdy inny, bardziej kosztowny scenariusz może być problematyczny dla większej grupy banków – ich sytuacja jest mocno zróżnicowana.

Piotr Tomaszewski prezesem BFG jest od marca 2020 r. Z bankowością związany od 1992 r. Początkowo pracował w Banku Ochrony Środowiska, a od 1999 r. związał się z BZ WBK (później Santander Bank Polska), gdzie pełnił funkcje dyrektorskie. W 2017 r. został dyrektorem Santander Biura Maklerskiego, a od 2016 r. zasiadał w radzie nadzorczej Santander TFI. W 2019 r. dołączył do Rady Izby Domów Maklerskich. Ukończył studia w zakresie handlu zagranicznego na Uniwersytecie Gdańskim.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.