REKLAMA
REKLAMA

Banki

PKO BP: duże pogorszenie wyników

PKO BP zapowiada, że cięcie stóp procentowych, oczekiwane pogorszenie jakości kredytów i rezerwy związane z wyrokami unijnego Trybunału Sprawiedliwości mocno obniżą jego zysk netto.
Foto: materiały prasowe

PKO Bank Polski zaktualizował wpływ pandemii koronawirusa na swoje wyniki. Ocenia, że wpływ łącznej obniżki o 1 p.p. stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego (stopę referencyjną obniżono do 0,5 proc.), zmian dotyczących rezerwy obowiązkowej oraz niektórych decyzji innych instytucji monetarnych i nadzorczych na zysk netto grupy wyniesie w tym roku od 550 do 600 mln zł.

Kolejne rezerwy na franki i zwroty prowizji

Ostateczny wpływ będzie uzależniony od kształtu krzywej dochodowości i od realizacji założeń biznesowych. Dla porównania PKO BP wypracował w 2019 r. 4 mld zł zysku netto. Wcześniejsza prognoza analityków na ten rok (tzn. sprzed wybuchu epidemii, nieuwzględniająca cięcia stóp i wzrostu kosztów ryzyka) wskazywała na 4,6 mld zł zysku netto.

Największy bank w Polsce sygnalizuje, że słaby będzie już I kwartał i to pomimo, że ograniczanie aktywności gospodarczej formalni rozpoczęło się w połowie marca a pierwsze pełne dwa miesiące roku były bardzo dobre. Zadecyduje o tym kilka powodów. To m.in. efekt jeszcze ubiegłorocznych wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Chodzi o orzeczenia z października, dotyczące hipotek frankowych, i z września, w sprawie zwrotu prowizji za spłacone przed czasem kredyty konsumenckie. PKO BP podaje, że wyroki te wywołały zmiany w zachowaniu klientów oraz zmiany w linii orzeczniczej sądów, więc bank rozpozna w skonsolidowanym sprawozdaniu za I kwartał wzrost odpisów na ryzyko prawne związane z umowami kredytów hipotecznych walutowych w kwocie 85 mln zł (pierwsza rezerwa tego typu pojawiła się w IV kwartale i wyniosła 446 mln zł) oraz wzrost rezerw na zwrot części prowizji w kwocie 70 mln zł (wcześniejsza rezerwa na ten cel wynosiła 127 mln zł).

PKO BP: nasze koszty ryzyka wzrosną, ale mniej niż na rynku

Do tego dochodzi wpływ ograniczenia aktywności gospodarczej z powodu koronawirusa na koszty ryzyka. „Pomimo wciąż niepełnej wiedzy banku na temat wpływu epidemii na sytuację makroekonomiczną oraz jej wpływu na inne podmioty sektora bankowego, bank uwzględni w skonsolidowanym sprawozdaniu za I kwartał konserwatywny odpis z tytułu Covid-19 na prognozowane pogorszenie jakości portfela kredytowego grupy oraz innych aktywów finansowych w kwocie nie niższej niż 215 mln zł. Bank weźmie pod uwagę negatywne scenariusze makroekonomiczne, które zakładają w wersji bazowej recesję gospodarczą, wzrost bezrobocia a także znaczne pogorszenie jakości portfela kredytowego sektora bankowego. Kierować się jednocześnie będzie niższym kosztem ryzyka grupy w stosunku do grupy rówieśniczej w roku 2019 oraz relatywnie niższą ekspozycją grupy na sektory gospodarki najbardziej zagrożone z powodu pandemii" – podał PKO BP.

Zarząd ocenia, że łączny wpływ wyżej wymienionych zdarzeń (czyli dodatkowych rezerw na franki i zwroty prowizji oraz wzrost odpisów kredytowych) na zysk netto grupy w I kwartale wyniesie co najmniej 320 mln zł, a grupa odnotuje istotny spadek zysku netto w porównaniu do I kwartału 2019 r. Powyższe szacunki i założenia mogą podlegać zmianom - zaznaczono. W I kwartale 2019 r. bank miał 862 mln zł skonsolidowanego zysku netto. Sprawie nie pomaga też fakt (choć ma to małe znaczenie), że w tym roku łączna składka na Bankowy Fundusz Gwarancyjny przypadająca PKO BP w I kwartale wyniesie 401 mln zł wobec 388 mln zł rok wcześniej.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA