Banki

Sytuacja na rynku lokat coraz gorsza

Odsetki od lokat topnieją, a z nimi maleje zainteresowanie tą formą oszczędzania. Już tylko cztery produkty kuszą oprocentowaniem rzędu co najmniej 2 proc. To i tak za mało, aby pokonać inflację.
Foto: Fotorzepa, Adam Burakowski

Zestawienie najlepszych lokat i rachunków oszczędnościowych pokazuje, że już tylko 4 produkty depozytowe kuszą oprocentowaniem na poziomie co najmniej 2 proc. w skali roku. Grono to zmniejszyło się po tym jak Credit Agricole obciął oprocentowanie lokaty dla nowych klientów – wynika z zestawienia HRE Investments.

Firma ta skupia się na takich ofertach, w ramach których powierzamy pieniądze na maksymalnie 12 miesięcy. Kluczowe jest bezpieczeństwo, a więc lokata lub rachunek oszczędnościowy muszą podlegać pod gwarancję BFG (lub identycznej instytucji z innego kraju UE). I choć przyjmuje oferty, w ramach których trzeba skorzystać z produktów dodatkowych (konta, karty, a nawet ubezpieczenia), to to tylko wtedy, gdy można z nich zrezygnować lub uniknąć kosztów aktywnie korzystając z karty lub konta.

Foto: materiały prasowe

- Produkty z czołówki naszego zestawienia są limitowane. Mogą być zarezerwowane dla nowych klientów lub ich nowych oszczędności. Promocyjne oprocentowanie zazwyczaj obowiązuje przez nie dłużej niż kilka miesięcy, a i kwota, którą możemy ulokować nie powala na kolana. Przeważnie jest to nie więcej niż 10-20 tys. zł. I gdyby tego było mało, to nierzadko, aby założyć promocyjny depozyt, trzeba też skorzystać z innych produktów banku. W sumie promocyjne depozyty pozwalają nam zarobić zazwyczaj od 50 do 150 złotych odsetek więcej, niż gdybyśmy korzystali ze statystycznej rocznej lokaty – mówi Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments.

Foto: materiały prasowe

Poza Credit Agricole obniżył oprocentowanie Alior w przypadku swego konta mega oszczędnościowego i kwotę, którą można ulokować na promocyjnych warunkach w ramach korzyści do konta podstawowego. Poważnych cięć dokonał też w swojej ofercie BFF Banking Group. Na niewielkie cięcie zdecydował się ponadto Santander Consumer Bank obniżając oprocentowanie rachunku oszczędnościowego, przy czym pocieszeniem jest to, że podniesiono tam maksymalną kwotę, którą można na promocyjnych warunkach ulokować. W dużych bankach lokaty na spore kwoty i dłuższy termin de facto przestały istnieć – banki zalewane są pieniędzmi i nie potrzebują nowych depozytów, nie walczą więc o nie ceną.

Na domiar złego ceny w sklepach, punktach usługowych czy na stacjach benzynowych rosną wielokrotnie szybciej niż kapitał powierzony bankom. Nic więc dziwnego, że Polacy odwracają się od lokat. Spójrzmy na ostatnie 12 miesięcy. Suma trzymana przez gospodarstwa domowe na depozytach terminowych stopniała o ponad 100 miliardów złotych – z 294,5 miliardów w lutym 2020 roku do 194,1 miliardów w lutym tego roku – wynika z danych NBP. Analitycy HRE Investments szacują, że 18,1 mld zł to kwota nowych lokat bankowych w lutym. To o ponad połowę słabszy wynik niż ten sprzed roku. Same banki zachęcają do funduszy inwestycyjnych premiując takie inwestycje lepiej oprocentowanymi depozytami. Takie oferty mają już takie banki jak na przykład Pekao, mBank, Santander, ING, Millennium, Alior czy Credit Agricole.

- Niestety wiele wskazuje na to, że sytuacja, w której bankowe depozyty nie chronią oszczędności przed utratą siły nabywczej będzie trwała. Mierzymy się z nią już od kilku lat, ale nic nie wskazuje na to, aby los oszczędzających miał się szybko odwrócić – mówi Turek. Z szacunków HRE Investments opartych o najnowsze dane i prognozy wynika, że na przeciętnej rocznej lokacie oszczędzający najprawdopodobniej tracić będą w najbliższych latach po około 2-3 proc. kapitału po uwzględnieniu inflacji i opodatkowania.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.