Analizy

W poszukiwaniu zagranicznych szans inwestycyjnych

Przyszłość światowych gospodarek, a co za tym idzie, także ich perspektywy inwestycyjne, będzie zależeć od podejścia poszczególnych krajów do innowacyjności. Gdzie szukać takich państw i jak dobrze wykorzystać ich potencjał inwestycyjny?
Foto: Bloomberg

Patrząc globalnie, dotychczas 2019 rok jest bardzo dobry dla inwestorów, którzy postawili na akcje. Jednak nieszczęśliwie dla polskich pasjonatów giełdy jednym z niewielu rynków na świecie, który ominęły większe zwyżki, jest parkiet przy Książęcej. Na początku listopada popularny wśród inwestorów użytkownik mediów społecznościowych Charlie Bilello porównał 48 krajowych ETF-ów odwzorowujących zachowanie poszczególnych rynków akcji. Przez pierwsze dziesięć miesięcy roku tylko sześć z porównywanych ETF-ów przynosiło straty – i w tym gronie była także Polska.

To pokazuje, że czasem warto rozszerzyć zakres inwestycyjnych poszukiwań. Dlatego zwróciliśmy się do zarządzających, ekonomistów i analityków o przedstawienie zagranicznych tropów inwestycyjnych – a dokładnie o wskazanie krajów na świecie, które mają obecnie najlepsze perspektywy gospodarcze na najbliższe trzy, cztery lata. Dzięki temu poznamy państwa, w których warto będzie zainwestować.

Najlepiej postawić na akcje

Uznając ? np. na podstawie prognoz ekonomistów lub raportów analitycznych ? że dany kraj ma dobre perspektywy gospodarcze, pojawia się pytanie, jak to wykorzystać. Czy lepiej kupić akcje z tego kraju, czy jego walutę? Na takie pytanie Paulina Brandstätter, zarządzająca Skarbiec TFI, zdecydowanie odpowiada, że akcje. ? Ilość czynników ryzyka i możliwość ich szacowania w przypadku inwestycji w waluty jest tak duża, że przewidywanie przyszłej zmienności kursów walutowych przypomina wróżenie z fusów. Inwestowanie w akcje spółek daje nam możliwość dokonywania selekcji poprzez analizę fundamentalną. Dzięki temu jesteśmy w stanie wybrać perełki, które w naszej ocenie najlepiej będą spełniać z góry założone przez nas kryteria ? podkreśla.

? Kupno waluty jako jedynego środka do skorzystania z dobrej gospodarki w danym kraju jest złym pomysłem. Wartość waluty nie zawsze jest skorelowana z siłą danej gospodarki, a jej kurs często jest obiektem manipulacji banków centralnych, które często działają na jej osłabienie. Inwestycje na giełdzie dają dużo większe pole do manewru ? mówi w podobnym tonie Kamil Szymański, wicedyrektor departamentu rynków regulowanych w DM mBanku.

? Pozycje walutowe nie powinny być przetrzymywane przez wieloletni okres. Na rynku walutowym kilka miesięcy to już długi horyzont ? dodaje Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers.

Gospodarki oparte na innowacyjności

Który konkretne gospodarki mogą być według ekspertów dobrym kierunkiem, jeśli chodzi o zakup zagranicznych akcji?

? Ostatnie miesiące stały pod znakiem dużej niepewności co do kontynuacji obecnego cyklu gospodarczego. Światowe rynki akcji wykazały znaczną zmienność i wyczekiwały na istotne zapowiedzi polityków oraz bankierów centralnych odnośnie do zabiegów stymulujących wzrost gospodarczy. Wydaje się, że na ten moment zostały poczynione znaczne kroki, w wyniku których wzrost gospodarczy powinien przestać spowalniać. Wygranym w tym scenariuszu, o ile nastąpi poprawa stosunków gospodarczych między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, może być Europa Zachodnia ? ocenia Piotr Stopiński, zastępca dyrektora zespołu zarządzania akcjami Pekao TFI.

I dodaje: ? Dlatego stawiamy na firmy wpisujące się w globalne megatrendy, osiągające znaczne zyski z tego regionu. Wierzymy, że ułożenie portfela inwestycyjnego w oparciu o trendy sekularne, czyli takie, które trwają dłużej niż cykl ekonomiczny, dają alternatywę do inwestowania w tradycyjne sektory gospodarcze. W ten sposób uczestniczymy w takich megatrendach jak cyfryzacja społeczeństwa czy robotyzacja życia. Warto wiedzieć, że pomimo zdecydowanego spadku aktywności gospodarczej firmy niemieckie inwestują w robotyzację produkcji. Szacuje się, że w 2020 r. zostanie dostarczonych o 4 proc. więcej robotów niż w tym roku.

Ale jak zaznacza ekspert Pekao TFI, firmy w Korei Południowej mają średnio ponad dwa razy więcej zainstalowanych robotów niż te w Niemczech. I tu też jest przestrzeń do dalszego wzrostu.

Również Paweł Radwański, starszy ekonomista BNP Paribas, uważa, że obecnie najbardziej atrakcyjne do inwestycji wydają się kraje, które łączą potencjał demograficzny z zaawansowaną technologią produkcji, a jednocześnie nie są bezpośrednio eksponowane na ewentualny konflikt handlowy. ? Ważnym czynnikiem jest też potencjał władz do stymulowania gospodarki, co można zobrazować niskim deficytem budżetowym. Patrząc przez pryzmat wymienionych czynników, najbardziej atrakcyjne kraje znajdują się w grupie rynków rozwiniętych. W Azji wyróżniają się Korea Południowa oraz Singapur. W Europie na uwagę zasługują z kolei rynki skandynawskie, jak Szwecja, Dania czy Finlandia. Dobrych wyników można oczekiwać także od gospodarki Szwajcarii ? mówi.

Podział na kraje traci sens?

Inaczej ? mimo że też wskazuje na innowacyjność ? do sprawy podchodzi Remigiusz Lemke, analityk DM mBanku, który podaje w wątpliwość inwestowanie głównie z uwagi na kraj pochodzenia spółek.

? Na przestrzeni ostatnich 20 lat postępująca globalizacja sprawiła, że firmy rozrosły się do gigantycznych rozmiarów, rozpraszając produkcję oraz sprzedaż na cały glob. Wszystko to powoduje, że inwestycje w konkretny kraj tracą na znaczeniu, a zdecydowanie lepszym pomysłem wydaje się być alokacja środków w sektor zapewniający dynamiczny rozwój ? argumentuje.

? Miejscem, które umożliwia ekspozycję na największą liczbę sektorów i branż prowzrostowych, jest rynek USA. Jednym z takich obszarów jest szeroko rozumiany sektor półprzewodników, sztucznej inteligencji oraz cyberbezpieczeństwa. Wszystkie trzy branże łączą się ze światowym trendem, w ramach którego dynamicznie rośnie liczba urządzeń elektronicznych podłączonych do sieci i przetwarzających dane użytkowników. Szacunki mówią, że do 2025 r. liczba takich urządzeń się potroi, co powinno zapewnić trwały popyt ? dodaje.

Paulina Brandstätter także preferuje dalsze poszukiwanie okazji inwestycyjnych na Wall Street. ? W zarządzaniu długoterminowym i filozofii inwestycyjnej, którą kierujemy się od dłuższego czasu, niezwykle istotna jest dla nas dynamika przychodów firm, w które inwestujemy. Od wielu kwartałów ostrzegamy przed spółkami europejskimi, a namawiamy do tych działających w USA. Za naszą oceną stoją twarde cyfry. Odsetek spółek osiągających zadowalającą nas dynamikę wzrostu przychodów na poziomie 10–100 proc. w USA wynosi 21 proc., a w Europie zaledwie 3 proc. To nie jest tak, że w Europie nie można znaleźć interesujących spółek, bo można, jest to tylko – przynajmniej statystycznie – o wiele trudniejsze ? podkreśla.

? Rozpoczęty okres raportowania wyników finansowych za III kwartał nie napawa również optymizmem w przypadku spółek europejskich. Ujemna dynamika wzrostu EPS (zysk przypadający na jedną akcję ? red.), obniżanie prognoz na następne kwartały oraz praktycznie płaskie rezultaty w przypadku przychodów tylko potwierdzają naszą teorię. Odsetek spółek przebijających oczekiwania rynku, jeśli chodzi o zysk netto, w USA wynosi 78 proc. i jest znacznie większy niż w Europie ? dodaje.

Plusy i minusy ETF-ów

Oczywiście nie można zapominać o zbiorowym inwestowaniu, czyli wykorzystaniu funduszy inwestycyjnych czy funduszy ETF. ? Inwestorzy, którzy widzą w danym kraju nadchodzącą koniunkturę, ale nie mają opinii na temat poszczególnych spółek, mogą zainwestować w ETF-y. Jako gotowe koszyki reprezentujące poszczególne indeksy lub sektory dają one świetną ekspozycję na dany kraj ? zaznacza Kamil Szymański z DM mBanku.

Analizując poszczególne grupy rynków, Przemysław Kwiecień z X-Trade Brokers ocenia, że jest spora szansa, że w ciągu kilku kolejnych lat lepiej będą radzić sobie rynki wschodzące. ? Dość tanio wygląda sporo rozwijających się rynków w Azji. Inwestorzy muszą zadać sobie pytanie, czy chcą mieć w portfelu skoncentrowane ryzyko jednego czy kilku rynków, czy może lepszym pomysłem będzie ekspozycja na cały segment rynków wschodzących. Warto pamiętać, że w niektórych przypadkach fundusze ETF nie posiadają aktywów danego kraju, a jedynie odwzorowują stopy zwrotu z indeksów. Tak jest na przykład w jednym z popularnych ETF-ów na Wietnam, gdzie znajdziemy akcje Facebooka czy Amazona... ? podkreśla.

? Najprostszym rozwiązaniem jest jeden z ETF-ów na kategorię rynki wschodzące, choć pamiętajmy, że będzie on zazwyczaj posiadał znaczną ekspozycję na Chiny. Kwestia walut jest bardzo istotna, ponieważ ekspozycja na rynki zagraniczne oznacza również ekspozycję walutową. Przykładowo oczekując osłabienia dolara (co jest moim założeniem w przypadku analizowanego horyzontu czasowego), należy unikać ekspozycji na tę walutę, choć czasem jest to nieuniknione (np. w przypadku metali szlachetnych). Większość ETF-ów nie jest zabezpieczona kursowo, choć można spotkać takie zabezpieczone do euro ? dodaje.

Podsumowując, ostatnie lata pokazują, że warto urozmaicić swój portfel inwestycyjny o zagraniczne akcje lub instrumenty oparte na rynkach spoza Polski. Wachlarz możli- wości inwestycyjnych, pozwalających na realizowanie różnorodnych strategii, jest naprawdę spory.

Paweł Radwański

starszy ekonomista, BNP Paribas

W Azji wyróżniają się Korea Południowa oraz Singapur. W Europie na uwagę zasługują z kolei rynki skandynawskie, jak Szwecja, Dania czy Finlandia. Dobrych wyników można oczekiwać także z gospodarki Szwajcarii.

Piotr Stopiński

zastępca dyrektora zespołu zarządzania akcjami, Pekao TFI

Warto wiedzieć, że pomimo zdecydowanego spadku aktywności gospodarczej firmy niemieckie inwestują w robotyzację produkcji. Szacuje się, że w 2020 r. zostanie dostarczonych 4 proc. więcej robotów niż w tym roku.

Paulina Brandstätter

zarządzająca, Skarbiec TFI

Ilość ryzyk i możliwość ich szacowania w przypadku inwestycji w waluty jest tak duża, że przewidywanie przyszłej zmienności kursów walutowych przypomina wróżenie z fusów. Inwestowanie w akcje spółek daje nam możliwość dokonywania selekcji poprzez analizę fundamentalną.

Remigiusz Lemke

analityk, DM mBanku

W ciągu ostatnich 20 lat postępująca globalizacja sprawiła, że firmy rozrosły się do gigantycznych rozmiarów, rozpraszając produkcję oraz sprzedaż na cały glob. Wszystko to powoduje, że inwestycje w konkretny kraj tracą na znaczeniu, a zdecydowanie lepszym pomysłem wydaje się być alokacja środków w sektor zapewniający dynamiczny rozwój.

Przemysław Kwiecień

główny ekonomista, X-Trade Brokers

Warto pamiętać, że w niektórych przypadkach fundusze ETF nie posiadają aktywów danego kraju, a jedynie odwzorowują stopy zwrotu z indeksów.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.