Analizy

Rok temu NewConnect błyszczał, a teraz…

Pod koniec lipca 2020 r. NCIndex ustanowił wieloletni szczyt. Od tego czasu spadł o niemal jedną czwartą. Uwagę zwracają też zniżkujące z miesiąca na miesiąc obroty. Co nie znaczy, że na tym rynku nie można znaleźć ciekawych okazji.
Fotorzepa

Latem zeszłego roku covidowa hossa wywindowała do rekordowych poziomów wyceny wielu spółek technologicznych, biotechnologicznych, działających w sektorze OZE i producentów gier. Branże te są licznie reprezentowane na NewConnect, nic więc dziwnego, że w tym okresie NCIndex szybował w górę. Lokalne maksimum wyznaczył równo 12 miesięcy temu: 28 lipca na 625,77 pkt. Od tego czasu spadł o 24 proc., podczas gdy indeks rynku głównego szedł na północ, wyznaczając miesiąc temu historyczne maksimum na poziomie ponad 68 tys. pkt (teraz WIG ma wartość prawie 67 tys. pkt).

NewConnect w ostatnich miesiącach też wypada słabo, jeśli pod uwagę weźmiemy wartość obrotów. W zeszłym roku (po marcowym odbiciu na rynkach) co miesiąc przekraczały one na NC znacząco miliard złotych. Jesienią padł rekord, ale potem było już tylko gorzej. W styczniu 2021 r. obroty ledwie przebiły poziom miliarda złotych, w lutym wyniosły 0,9 mld zł, w marcu 0,8 mld zł, w kwietniu 0,5 mld zł, a maju 0,4 mld zł. Według ostatnich danych, za czerwiec, na NewConnect odnotowano spadek łącznej wartości obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń o ponad 60 proc. rok do roku, do 326,8 mln zł. Obroty na rynku głównym też spadły, ale dynamika spadku była o 53 pkt proc. niższa (spadek wyniósł 7 proc., do 24,6 mld zł).

Debiutantów nie brakuje

Przyczyn słabszego zachowania NC w ostatnich miesiącach jest kilka, a kluczową jest pogorszenie nastawienia do branż, których czołowi reprezentanci w ubiegłym roku napędzali euforię i rozpalali wyobraźnię inwestorów. Jak się później okazało, wyniki finansowe wielu z tych podmiotów nie nadążyły za rynkowymi wycenami i w konsekwencji spadek popytu spowodował gwałtowne obniżenie kursów, które w wielu przypadkach wróciły na poziomy sprzed pandemii.

Analizując zachowanie indeksu za ostatnie miesiące, warto mieć na uwadze, jak mocną zwyżkę zanotował w 2020 r.: stopa zwrotu przekroczyła 108 proc.

Na NewConnect obecnie notowanych jest 367 spółek (największe opisujemy w ramkach powyżej). I choć nastroje na tym rynku się ochłodziły, to od stycznia zadebiutowało już 16 nowych firm.

– To najwyższe tempo debiutów od 2013 r., a patrząc na obecnie procedowane na GPW wnioski, można zasadnie oczekiwać, że ich liczba w 2021 r. istotnie przekroczy poziom 20 nowych spółek, co będzie najlepszym wynikiem od siedmiu, ośmiu lat – zwraca uwagę Łukasz Wrona, menedżer w Navigator Capital. Dodaje, że mimo „wakacyjnego" rynku chętnych do pozyskania kapitału i upublicznienia spółki na NewConnect wciąż przybywa, a firmy nie mają większych trudności w pozyskaniu finansowania, o czym świadczy liczba efektywnie uplasowanych emisji w ostatnich miesiącach.

Aktywne na NewConnect jest m.in. INC. Potwierdza, że pewien odpływ kapitału w kierunku rynku regulowanego jest widoczny, ale nie obawia się stagnacji „małej giełdy", jaką obserwowaliśmy przed wybuchem pandemii. Wiceprezes INC Sebastian Huczek podkreśla, że niskie stopy procentowe oraz wyższa inflacja spowodują, że inwestorzy poszukiwać będą lokaty dla swojego kapitału.

Na NewConnect aktywnie działa też NWAI.

– Jesteśmy jednym z dwóch najaktywniejszych animatorów tego rynku. Trwająca od kilku miesięcy względna słabość NC przypomina nam to, co działo się około dziesięciu lat temu – komentuje Szymon Jędrzejewski, dyrektor departamentu rynków kapitałowych NWAI DM. Dodaje, że po pierwszej fali popularności tego rynku, przejawiającej się podobnie jak teraz zarówno wzrostem kursów już notowanych spółek, jak i dużą popularnością ofert na rynku pierwotnym (i często spektakularnymi zwyżkami w debiutach), pojawił się okres marazmu, a potem głębokiego spadku notowań wielu spółek do poziomów, z których potem znowu nietrudno było o kilkusetprocentowe odbicia. Podobnie jak teraz, pierwszymi symptomami były stabilizacja albo spadki notowań wcześniejszych gwiazd hossy oraz mniej efektowne stopy zwrotu na debiutach. Jednym z akceleratorów takiej cykliczności jest dość oczywisty fakt, że oferty na rynku pierwotnym plasowane są najczęściej przy dobrej koniunkturze (wówczas też w emisjach uczestniczy najwięcej inwestorów zakładających wyjście z inwestycji zaraz po debiucie), a wprowadzenia do obrotu następują najczęściej dopiero po kilku miesiącach. Zatem kulminacyjna fala debiutów trafia na rynek dopiero wtedy, gdy okres największego zainteresowania mija.

– To sprzyja niższym stopom zwrotu i tym bardziej napędza sprzedaż przez krótkoterminowych inwestorów. Oczywiście podczas poprzedniej fali na rynek trafiło wiele spółek, które ze względu na niedojrzałość czy wręcz brak modelu biznesowego nie powinny się na nim nigdy znaleźć, ale przecena dotknęła również spółek silnych fundamentalnie – dodaje Jędrzejewski.

Jakość rynku pod lupą

W ostatnich latach GPW podjęła dużo kroków w celu poprawy jakości NewConnect, co powinno dać podstawy do bardziej stabilnego zachowania się notowań. Niemniej nadal na NewConnect jest dużo gorącego kapitału. Wciąż bywa tak, że niejednoznaczny raport ESPI czy jeden kwartał gorszych wyników potrafią poważnie zachwiać kursem całkiem atrakcyjnej i niedrogiej spółki.

– Najbliższe miesiące będą testem i pokażą, czy bardziej surowe kryteria wprowadzania spółek do obrotu i większa dbałość o przejrzystość rynku przełożą się na bardziej stabilne zachowanie inwestorów. Czy też może historia zatoczy koło i ewakuacja tej części kapitału, którego posiadacze będą rozczarowani brakiem szybkich i spektakularnych zysków, ponownie stworzy na NewConnect liczne okazje inwestycyjne – podsumowuje Jędrzejewski.

Fala przeprowadzek

Bolączką rynku alternatywnego jest słabe pokrycie analityczne notowanych tam spółek. Choć sytuacja się poprawia, to nadal do rzadkości należą rekomendacje dla firm z NC. Nic więc dziwnego, że zarządy wielu spółek dążą do przeniesienia notowań na rynek główny.

Z naszych szacunków wynika, że aktualnie niemal sto spółek spełnia wymóg minimalnej kapitalizacji, potrzebnej do przeprowadzki na GPW. Z tego grona ponad 20 firm ma już mocno skonkretyzowane plany. Są to reprezentanci różnych branż, między innymi biotechnologii i medycyny (BioMaxima, Scope Fluidics, MedApp), informatyki (Spyrosoft), OZE (Columbus Energy), grupy inwestycyjne (JR Holding) czy producenci gier (Movie Games, Bloober Team.).

Od początku 2021 r. rynek notowań zmieniły trzy firmy: Photon Energy, Brand24 i Creepy Jar.

Powiązane artykuły

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.