Reklama

Nie wszystkie banki będą rosły

Przez trzy lata portfel kredytowy 11 największych obecnie giełdowych banków zwiększył się łącznie o 36 proc., ale to w dużej mierze zasługa przejęć i nie wszystkie instytucje miały apetyt na wzrost.

Publikacja: 07.03.2017 13:00

Nie wszystkie banki będą rosły

Foto: Bloomberg

Pomimo zawirowań związanych z wprowadzeniem podatku od aktywów, niepewności politycznej i gospodarczej polski sektor bankowy rozwijał się w 2016 r. w przyzwoitym tempie, choć z uwagi na solidny wzrost gospodarczy apetyty pewnie były większe. Suma bilansowa urosła o prawie 7 proc., do 1,711 bln zł, kredyty o 5 proc., zaś depozyty o ponad 9 proc. (odpowiednio do 1,011 bln zł i 1,028 bln zł). Jednak sytuacja poszczególnych banków oraz tempo zmiany wartości ich bilansu, kredytów i depozytów są bardzo zróżnicowane. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnie trzy lata.

Spore przetasowania

Zdecydowanym liderem w okresie między końcem 2013 r. a końcem 2016 r. pod względem zwiększenia wartości zarówno sumy bilansowej (urosła o 82 mld zł), jak i portfela kredytowego (o prawie 53 mld zł) oraz depozytów (o 54 mld zł) jest PKO BP. Ten zdecydowanie największy bank w Polsce pokazuje, że pomimo dużej już skali jest w stanie nadal szybko rosnąć (widać to było także w ubiegłym roku, kiedy zwiększył wolumen kredytów o 10 mld zł, liczbę rachunków bieżących o 230 tys., zaś liczbę kart o 341 tys.). Trzeba jednak zaznaczyć, że w trzyletnim wzroście bilansu PKO BP duży udział miało przejęcie i konsolidacja od 2014 r. Nordea Banku (miał w 2013 r. 33 mld zł aktywów, 27 mld zł kredytów i blisko 15 mld zł depozytów). Dla porównania, PKO BP obecnie ma ok. 286 mld zł aktywów, 201 mld zł kredytów i 205 mld zł depozytów.

Drugi gracz pod względem wielkości na polskim rynku, czyli Pekao, w omawianym okresie nie brylował pod względem wzrostu – średniorocznie jego portfel kredytowy urósł o 5 proc. i obecnie jest wart 119 mld zł. Bank jest znany z dość konserwatywnego podejścia do kredytowania, preferuje bezpieczeństwo i niskie ryzyko kosztem tempa ekspansji, ale mimo to w latach 2014 i 2015 zwiększał portfel po ok. 8 mld zł. Wyhamowanie przyszło dopiero w 2016 r., kiedy wolumen kredytów banku się nie zmienił, co można wiązać częściowo z wprowadzeniem podatku od aktywów, a częściowo z nie najlepszym popytem na kredyt, szczególnie ze strony korporacji (w tym segmencie Pekao jest liderem rynku). Teraz, kiedy bank zostanie przejęty przez państwowe PZU i PFR, powstaje pytanie, czy zmieni się jego podejście do tempa kredytowania – być może tak, na co wskazują zapowiedzi zarządu o przyśpieszeniu w segmencie małych i średnich firm.

Jeśli jednak Pekao nie podkręci tempa, to po piętach zacznie deptać mu BZ WBK, obecnie trzeci gracz w Polsce pod względem wartości portfela kredytowego (103 mld zł), który w ostatnich trzech latach zwiększał go średniorocznie o 17 proc. Pomogło w tym przejęcie i konsolidacja Santander Consumer Banku, ale nawet bez tego bank potrafi całkiem szybko rosnąć (w ubiegłym roku jego portfel urósł o 8 proc.). BZ WBK ma na celu dogonienie Pekao i może mu się to udać w ciągu dwóch–trzech lat (więcej w ramce poniżej).

Reklama
Reklama

Na trzecim i czwartym miejscu sklinczowane są mBank i ING Bank Śląski (portfele kredytowe warte po 82 mld zł), ale tendencje obserwowane w tych instytucjach są różne. mBank dość wybiórczo podchodzi do kredytowania, skupiając się ostatnio na tych bardziej marżowych produktach, przez co tempo przyrostu jego portfela nie było imponujące (7 proc. średniorocznie przez trzy lata i 4 proc. w ubiegłym roku). Z kolei ING BSK średniorocznie zwiększał portfel o 17 proc. (i to bez przejęć), czyli łącznie w tym okresie o prawie 28 mld zł (to największy przyrost na polskim rynku w tym czasie bez uwzględniania przejęć i fuzji). W samym 2016 r. ING BSK zwiększył portfel o 13 proc. Strategia banku się nie zmienia i wysokiego tempa można oczekiwać także w tym roku.

Szósty niegdyś Getin Noble Bank przez trzy lata zmniejszył portfel łącznie o 2 proc., do 47 mld zł, do czego przyczyniły się jego problemy kapitałowe. W tym roku pewnie portfel i bilans GNB również się skurczą. Korzysta z tego BGŻ BNP Paribas, który dzięki połączeniu obu instytucji w 2015 r. wskoczył na szóste miejsce z portfelem wartym 54 mld zł. Przeciętny apetyt na wzrost wciąż wykazuje Millennium (po 2–3 mld zł rocznie, co dało 5-proc. tempo przez trzy lata). Ale w ubiegłym roku bank zwiększył portfel tylko o 1 proc., do 47 mld zł. W tym roku na znaczące przyśpieszenie raczej się nie zanosi, więc prawdopodobnie niebawem zostanie wyprzedzony przez Aliora, który nawet bez przejęć w wysokim tempie zwiększał swój portfel – wynosi on obecnie już ok. 45 mld zł. Portfel Citi Handlowego przez trzy lata urósł o 13 proc., ale w ubiegłym roku jego wartość się nie zmieniła i wynosi nadal 17 mld zł. Jeśli Idea Bank, najmłodszy kredytodawca na rynku, utrzyma wysokie, 20-proc. ubiegłoroczne tempo wzrostu, przeskoczy Citi już w tym roku. Dynamicznego wzrostu nie należy się spodziewać po Raiffeisen Polbanku, który nie może sobie na to pozwolić z powodu nie najlepszej sytuacji kapitałowej.

Wzrost umiarkowany

Jak w tym roku może rosnąć polski sektor bankowy pod względem wolumenu kredytów? – Ze względu na podatek bankowy duże firmy będą zaciągać kredyty za granicą, bo będzie taniej. Jeżeli utrzyma się dobra koniunktura i nie będzie podwyżek stóp, to możemy liczyć na 5–7-proc. wzrost akcji kredytowej – prognozuje Marcin Materna z Millennium DM.

Jego zdaniem motorem napędowym będą kredyty detaliczne, bo zapaść w inwestycjach i finansowanie się za granicą wpłyną negatywnie na dynamikę kredytów dla firm. Wygląda na to, że podatek od aktywów – wbrew wcześniejszym obawom – nie zniechęcił banków do udzielania kredytów (przynajmniej większość sektora), a spadek rentowności próbują odrabiać wolumenem.

– Już teraz widać, że część firm kredytuje się za granicą. Nadrabianie spadku marży wolumenami to droga na manowce. Prędzej czy później przyjdzie za to zapłacić w postaci wyższych kosztów rezerw, a te rosną szybciej niż akcja kredytowa, bo kredyty udzielane są osobom, które normalnie by tych ich nie dostały, skoro liczy się wolumen. W ten sposób rosną przyszłe koszty rezerw, jako część kredytów, a spada marża, bo banki chcą udzielić więcej kredytów. Pęd do wzrostu akcji kredytowej bez względu ma marże, czyli poprzez budowanie wolumenu, to sposób jedynie na oddalenie skutków podatku w czasie. One przyjdą w postaci wyższych kosztów rezerw – uważa Materna.

[email protected]

Reklama
Reklama

Lider niezagrożony, ale za jego plecami może dojść do sporych roszad

Sprawdziliśmy, jak może wyglądać czołówka polskiego sektora bankowego za trzy lata pod względem udzielonych kredytów. Dla uproszczenia założyliśmy, że banki będą się rozwijać tylko organicznie i ich portfele kredytowe będą rosły w takim samym tempie jak w 2016 r. O ile lider rynku, PKO BP, pozostaje niezagrożony i zwiększyłby na koniec 2019 r. portfel średniorocznie o 5 proc., do 234 mld zł, z około 200 mld zł na koniec 2016 r., o tyle za jego plecami będą prawdopodobnie spore przetasowania. Najważniejsze pytanie brzmi: czy drugie obecnie Pekao, gdy za parę miesięcy trafi w ręce państwowych PZU i PFR, zacznie powiększać portfel kredytowy. Jeśli tego nie zrobi, tak jak w 2016 r., to nadal jego wartość będzie oscylowała w okolicach 120 mld zł. W efekcie może dać się doścignąć BZ WBK już na koniec 2018 r. (ten trzeci obecnie bank rok później może mieć portfel wart już 130 mld zł, o ile utrzyma dość wysokie, 8-proc. tempo wzrostu) oraz bardzo może się do niego zbliżyć ING Bank Śląski w 2019 r. Obecnie holendersko-polski bank jest czwarty pod względem wartości portfela ex aequo z mBankiem, który z kolei rośnie wolniej niż BZ WBK i ING BSK, ale nie powinien spaść poniżej piątego miejsca. Jeśli Alior utrzyma bardzo wysokie, blisko 20-proc. tempo, za trzy lata wedrze się na szóste miejsce. mr

Analizy rynkowe
Silne paliwa, słabe banki. Rotacja na GPW przyspiesza
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Analizy rynkowe
Hity z lutego. W marcu też zyskają?
Analizy rynkowe
GPW się podnosi. Wtorkowe spadki nie były początkiem bessy, chyba że...
Materiał Promocyjny
Partnerstwo na rzecz życzliwości – wspólne działanie ponad branżami
Analizy rynkowe
Wojna wywołała przecenę na giełdach całego świata
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online? Rozwijaj logistykę z Abonamentem dla firm na paczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama