Pomimo zawirowań związanych z wprowadzeniem podatku od aktywów, niepewności politycznej i gospodarczej polski sektor bankowy rozwijał się w 2016 r. w przyzwoitym tempie, choć z uwagi na solidny wzrost gospodarczy apetyty pewnie były większe. Suma bilansowa urosła o prawie 7 proc., do 1,711 bln zł, kredyty o 5 proc., zaś depozyty o ponad 9 proc. (odpowiednio do 1,011 bln zł i 1,028 bln zł). Jednak sytuacja poszczególnych banków oraz tempo zmiany wartości ich bilansu, kredytów i depozytów są bardzo zróżnicowane. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnie trzy lata.
Spore przetasowania
Zdecydowanym liderem w okresie między końcem 2013 r. a końcem 2016 r. pod względem zwiększenia wartości zarówno sumy bilansowej (urosła o 82 mld zł), jak i portfela kredytowego (o prawie 53 mld zł) oraz depozytów (o 54 mld zł) jest PKO BP. Ten zdecydowanie największy bank w Polsce pokazuje, że pomimo dużej już skali jest w stanie nadal szybko rosnąć (widać to było także w ubiegłym roku, kiedy zwiększył wolumen kredytów o 10 mld zł, liczbę rachunków bieżących o 230 tys., zaś liczbę kart o 341 tys.). Trzeba jednak zaznaczyć, że w trzyletnim wzroście bilansu PKO BP duży udział miało przejęcie i konsolidacja od 2014 r. Nordea Banku (miał w 2013 r. 33 mld zł aktywów, 27 mld zł kredytów i blisko 15 mld zł depozytów). Dla porównania, PKO BP obecnie ma ok. 286 mld zł aktywów, 201 mld zł kredytów i 205 mld zł depozytów.
Drugi gracz pod względem wielkości na polskim rynku, czyli Pekao, w omawianym okresie nie brylował pod względem wzrostu – średniorocznie jego portfel kredytowy urósł o 5 proc. i obecnie jest wart 119 mld zł. Bank jest znany z dość konserwatywnego podejścia do kredytowania, preferuje bezpieczeństwo i niskie ryzyko kosztem tempa ekspansji, ale mimo to w latach 2014 i 2015 zwiększał portfel po ok. 8 mld zł. Wyhamowanie przyszło dopiero w 2016 r., kiedy wolumen kredytów banku się nie zmienił, co można wiązać częściowo z wprowadzeniem podatku od aktywów, a częściowo z nie najlepszym popytem na kredyt, szczególnie ze strony korporacji (w tym segmencie Pekao jest liderem rynku). Teraz, kiedy bank zostanie przejęty przez państwowe PZU i PFR, powstaje pytanie, czy zmieni się jego podejście do tempa kredytowania – być może tak, na co wskazują zapowiedzi zarządu o przyśpieszeniu w segmencie małych i średnich firm.
Jeśli jednak Pekao nie podkręci tempa, to po piętach zacznie deptać mu BZ WBK, obecnie trzeci gracz w Polsce pod względem wartości portfela kredytowego (103 mld zł), który w ostatnich trzech latach zwiększał go średniorocznie o 17 proc. Pomogło w tym przejęcie i konsolidacja Santander Consumer Banku, ale nawet bez tego bank potrafi całkiem szybko rosnąć (w ubiegłym roku jego portfel urósł o 8 proc.). BZ WBK ma na celu dogonienie Pekao i może mu się to udać w ciągu dwóch–trzech lat (więcej w ramce poniżej).