REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Z NewConnect na GPW. Nieliczne gwiazdy rozbłysnęły jasno

Swoje notowania z NewConnect na GPW przeniosło już ponad 60 spółek. Wyżej niż w dniu przeprowadzki wyceniana jest obecnie mniej niż jedna piąta z nich. Gdzie tkwi klucz do sukcesu?
Fotorzepa

W tym roku największe grono debiutantów na GPW będą stanowiły spółki przenoszące się z NewConnect. Sezon zainaugurował kilka dni temu XTPL, a wkrótce jego śladem podąży DataWalk, który już zakończył ofertę publiczną i czeka tylko na zielone światło od GPW na wprowadzenie akcji do obrotu. W kolejce do przeprowadzki ustawiły się też Cherrypick Games, Ultimate Games, Pharmena, Brand24, Bloober Team czy Midven.

Z naszych szacunków wynika, że na parkiet główny przeniosło się już ponad 60 spółek. Jak na tym wyszły? Trudno generalizować. Statystyka wprawdzie jest przytłaczająca i optymizmem nie napawa, ale jest też grono spółek, które po przeprowadzce rozkwitły. Zapytaliśmy je, jakie rady mogą dać potencjalnym debiutantom.

Rewolucja w rachunkowości i raportowaniu

Średnio kursy analizowanych firm od czasu przeprowadzki z NewConnect na GPW do chwili obecnej spadły o 22 proc. – wynika z naszych szacunków. Nad kreską (wyłączając spółki, które zostały przejęte lub zbankrutowały) jest obecnie mniej niż jedna piąta analizowanych przedsiębiorstw.

Wśród nich znajdziemy 11 bit studios. – Zdecydowanie pozytywnie oceniamy zmianę rynku notowań na parkiet główny z NewConnect. W akcjonariacie pojawiły się fundusze emerytalne i inwestycyjne. Płynność naszych akcji wyraźnie wzrosła, podobnie jak i wycena rynkowa, co z kolei sprawiło, że trafiliśmy na radary inwestorów finansowych spoza Polski – wymienia Dariusz Wolak z działu relacji inwestorskich spółki. Dodaje, że przeprowadzka na GPW zobligowała też spółkę do przejścia na międzynarodowe standardy rachunkowości, co ma duże znaczenie dla inwestorów spoza Polski. Dla tej grupy inwestorów sprawozdawczość według polskich standardów rachunkowości (które stosują spółki z NewConnect) jest mało przejrzysta. Według niektórych ekspertów dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie wymogu prowadzenia księgowości według MSR już na etapie NewConnect.

Na przeprowadzce z małej giełdy na GPW dobrze wyszedł też Mabion. – Ten krok był konsekwencją rozwoju naszej spółki. Umożliwił nam wzrost płynności akcji, dostęp do większej liczby inwestorów instytucjonalnych i przełożył się również na inną wycenę spółki – mówi prezes Mabionu Artur Chabowski. Zwraca też uwagę, że parkiet główny stwarza możliwości pozyskania większego kapitału, co dla takiej spółki jak Mabion w 2013 r. było kluczowe z punktu widzenia prowadzonego przez nią programu klinicznego. – Przejście na rynek główny GPW oznacza oczywiście prestiż, dostęp do zupełnie innej struktury inwestorów, ale jednocześnie wiąże się z dodatkowym obowiązkami informacyjnymi, których spółka musi przestrzegać, będąc pod nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego – podkreśla prezes.

Wtóruje mu Łukasz Juśkiewicz, dyrektor finansowy i członek zarządu Ailleronu, czyli spółki, która również po przeprowadzce rozwinęła skrzydła. – Spółki wchodzące na rynek główny z pewnością spotkają się z większymi formalnościami i szerszym zakresem obowiązków informacyjnych. Chociaż od czasu przyjęcia rozporządzenia MAR tych różnic nie ma już tak wiele – zaznacza Juśkiewicz.

Rośnie wiarygodność

Historia pokazuje, że wśród spółek, którym się dobrze wiedzie po przeprowadzce, dominują te z konkretnym, rozwijanym od dłuższego czasu biznesem.

– Grodno zadebiutowało na głównym rynku ponad trzy lata temu. Z tej perspektywy decyzja ta była bardzo korzystna – ocenia prezes Grodna Andrzej Jurczak. Dodaje, że od czasu przejścia na GPW firma odnotowała ponaddwukrotny wzrost średnich obrotów jej akcjami. – Fundamentalny dla realizacji naszej strategii jest nie tylko rozwój organiczny, ale przede wszystkim akwizycje. Zauważamy wzrost naszej wiarygodności w negocjacjach przy kolejnych przejęciach – podkreśla prezes.

Na aspekt reputacyjny uwagę zwraca też Piotr Bielawski, wiceprezes IMS. – Media czy inwestorzy o wiele chętniej zajmują się spółką z GPW, a co więcej, niektóre fundusze mogą wreszcie dokonywać transakcji naszymi akcjami (OFE). Ponadto staliśmy się bardziej wiarygodnym partnerem dla naszych klientów z dużych korporacji, z których niektóre sieci handlowo-usługowe czy operatorzy nieruchomości o takim charakterze są również notowane na GPW. Jesteśmy również bardziej pożądanym pracodawcą, gdyż rozpoznawalność marki IMS znacząco wzrosła – wymienia Bielawski. Zwraca też uwagę na korzyści płynące niejako automatycznie z przeprowadzki dla samej spółki.

– „Poziom cywilizacyjny" GPW spowodował, że nasz sposób prowadzenia biznesu, w tym budowy organizacji, systemu raportowania wewnętrznego i zewnętrznego jest na jeszcze wyższym poziomie – mówi.

Wśród spółek, którym przeprowadzka wyraźnie pomogła w rozwoju biznesu, są też m.in. biotechnologiczna Selvita, Krynicki Recykling czy działający w branży medycznej Voxel.

Kluczem dobra selekcja

Wymienione wcześniej spółki mogą się pochwalić systematyczną zwyżką notowań, ale jak już wspomnieliśmy, to raczej ewenement niż reguła. Akcje niemal trzydziestu debiutantów z NewConnect od czasu przeprowadzki na GPW straciły ponad połowę swojej wartości. Niechlubnym przykładem jest tu np. Indata, czyli holding spółek informatycznych. Roztaczała przed inwestorami ambitne wizje, po czym w atmosferze skandalu upadła (wątpliwości dotyczyły m.in. wcześniejszej sprzedaży akcji przez wiodącego akcjonariusza).

W trudnej sytuacji jest też Sco-Pak, którego plan restrukturyzacyjny zakłada pozyskanie inwestora strategicznego. „W przypadku braku zawarcia układu z wierzycielami istnieje istotne ryzyko upadłości spółki" – czytamy w informacji dodatkowej dołączonej do sprawozdania za III kwartał. O przetrwanie walczy też Cube ITG. Najbliższe tygodnie będą dla tej spółki kluczowe. Niedawno informowała, że tzw. dzień układowy został wyznaczony na 1 marca, a termin głosowania przesunięto na 26 kwietnia.

Daje się zauważyć, że w przypadku wielu spółek notowania nie idą w górę po przeprowadzce na rynek główny, ale przed. Być może inwestorzy dyskontują w ten sposób potencjalne korzyści z przeprowadzki. Choć nie brak też przykładów odwrotnych. W T-Bullu, który przeniósł się na GPW latem 2018 r., notowania przed przeprowadzką poszły mocno w dół. Spółce było to wyjątkowo nie na rękę, bo przenosinom towarzyszyła emisja akcji. Sprzedała się mniej niż połowa oferowanych papierów.

Zniżkująca przed przeprowadzką wycena akcji nie pomogła też wspomnianej już spółce DataWalk. Można śmiało założyć, że cena emisyjna w ofercie publicznej zostałaby ustalona na wyższym poziomie, gdyby jednocześnie kurs rynkowy nie skierował się tak mocno na południe.

Trudno o zwyżki na małej giełdzie

Rynek NewConnect wystartował u schyłku hossy latem 2007 r. Początkowo przeżywał istne oblężenie. Kumulacja debiutów nastąpiła w 2011 r., kiedy na parkiet weszły aż 172 przedsiębiorstwa. Już w 2008 r. firmy zaczęły się przenosić na rynek główny – jako pierwsze na ten krok zdecydowało się M.W. Trade. Analiza zachowania indeksu rynku NewConnect nie nastraja optymistycznie. Od początku historii tego rynku wskaźnik porusza się w trendzie spadkowym i radzi sobie zdecydowanie gorzej niż główny indeks GPW. W trakcie dwunastu lat istnienia rynku alternatywnego NCIndex tylko pięć razy (a WIG siedem) przyniósł dodatnią roczną stopę zwrotu. Jest szansa, że w tym roku ta sztuka też mu się uda, bo – licząc od stycznia – wskaźnik rynku alternatywnego jest już na ponad 10-proc. plusie. Obecnie na NewConnect notowanych jest 387 spółek, w tym sześć zagranicznych. Kapitalizacja wszystkich wynosi już niemal 10 mld zł, podczas gdy jeszcze kilka tygodni temu była zdecydowanie niższa. Ta zwyżka w dużej mierze jest efektem ostatniego, mocnego wzrostu kapitalizacji jednej spółki: Gremi Media (wydawca „Parkietu" i „Rzeczpospolitej"), która obecnie jest wyceniana na około 2,5 mld zł.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA