Taki obrót spraw zapowiadały już wcześniejsze, agresywne deklaracje obu stron. Ze względu na odrzucenie amerykańskich warunków przez Teheran, Donald Trump podjął decyzję o rozpoczęciu pełnej blokady Cieśniny Ormuz. Ma ona uniemożliwić wypłynięcie jakichkolwiek jednostek z irańskich portów, a jednocześnie grozi nałożeniem gigantycznych ceł na Chiny, jeśli te zdecydują się na militarne wsparcie Iranu. Czy to kolejna groźba totalnej eskalacji czy tzw. „moment TACO”, który ma być wstępem do ostatecznego przełomu?

Cena ropy naftowej typu Brent powróciła do poziomów powyżej 100 dolarów za baryłkę. Dzieje się to zaledwie tydzień po ogłoszeniu dwutygodniowego zawieszenia broni, które na krótko sprowadziło notowania na znacznie niższe poziomy. Samo zawieszenie broni nie przyniosło jednak realnej poprawy sytuacji rynkowej. Przez Cieśninę Ormuz przepłynęło zaledwie kilka dodatkowych statków, a wzajemne ataki rakietowe były kontynuowane. Już pod koniec ubiegłego tygodnia negocjacje wydawały się skazane na porażkę. Iran uznał dalsze rozmowy za bezzasadne bez akceptacji kluczowych punktów jego planu. Z kolei strona amerykańska kategorycznie domaga się wstrzymania programu nuklearnego oraz pełnego, bezwarunkowego otwarcia Cieśniny Ormuz, bez żadnych limitów i opłat.

W odpowiedzi na fiasko rozmów Donald Trump zapowiedział pełną blokadę jednostek wypływających z irańskich portów w Zatoce Perskiej i Zatoce Omańskiej. Choć Iran uznał te działania za nielegalne, reakcja rynków finansowych pozostaje relatywnie powściągliwa. Największą zmienność widać na rynku surowców energetycznych, gdzie ropa drożeje o 7–8%, choć wciąż nie są to ekstrema obserwowane w okolicach 20 marca. Złoto i srebro tracą na wartości ze względu na obawy inflacyjne i silnego dolara. Amerykańska waluta umacnia się szeroko na rynku, a nielicznymi wyjątkami są korona norweska, korzystająca z wysokich cen ropy, oraz forint węgierski. Węgierska waluta reaguje na wynik wyborów parlamentarnych, w których Fidesz utracił władzę po 16 latach rządów Viktora Orbána.

Relatywnie mała skala przeceny na giełdach sugeruje, że inwestorzy postrzegają obecną sytuację jako kolejny „moment TACO” (Trump Always Chickens Out). Prezydent USA wielokrotnie groził już totalną destrukcją Iranu, by później wycofywać się z tych zapowiedzi. Obecna eskalacja przypomina ubiegłoroczne negocjacje z Chinami – tuż przed osiągnięciem porozumienia Trump uderzył w Pekin zapowiedzią powrotu wysokich ceł, co ostatecznie miało wzmocnić jego pozycję negocjacyjną.

Mimo spokoju na rynku terminowym, sytuacja na rynku fizycznym jest wręcz dramatyczna. Zapasy ropy z Zatoki Perskiej wysłane przed wybuchem konfliktu dotarły już do celów, a nowe dostawy drogą morską są niemożliwe. W efekcie ceny w transakcjach natychmiastowych są o kilkadziesiąt dolarów wyższe niż ceny kontraktów na przyszłość. Marże rafineryjne rosną do ekstremalnych poziomów, przewyższając rekordy z 2022 roku. Jeśli blokada nie zostanie szybko zniesiona, grożą nam ceny rzędu 150 dolarów za baryłkę, co przełożyłoby się na dwucyfrowe ceny paliw na stacjach benzynowych.

Przed godziną 12:00 obserwujemy umiarkowane osłabienie złotego wobec dolara i franka oraz stabilizację względem pozostałych walut. Za dolara płacimy obecnie 3,6370 zł, za euro 4,2513 zł, za funta 4,8846 zł, natomiast kurs franka wynosi 4,6020 zł.

Michał Stajniak, CFA 

Wicedyrektor Działu Analiz XTB 

michal.stajniak@xtb.pl