W 2050 r. blisko 70 proc. ludzkości będzie mieszkać w miastach. Przemieszczanie się po rozrastających się metropoliach może z roku na rok stawać się coraz większym wyzwaniem i generować problemy środowiskowe, dlatego system transportowy musi się zmienić. I już na naszych oczach zaczyna ulegać modyfikacjom. Owa ewolucja rodzi wiele pytań: jak przygotować się na rozwój floty samochodów elektrycznych i autonomicznych, kto powinien gromadzić i zarządzać danymi transportowymi i jak poprawić współpracę między poszczególnymi jednostkami tworzącymi transport w danej metropolii?
Nowe technologie – remedium na korki oraz brak miejsc parkingowych
– Współczesne miasta przechodzą proces wielkich zmian spowodowanych takimi trendami jak cyfrowa rewolucja, postępująca urbanizacja czy też zmiany klimatyczne. Mobilne rozwiązania są w stanie sprostać tym wyzwaniom i pomóc wprowadzić pozytywne zmiany, jeżeli chodzi o życie, pracę i turystykę. To z kolei wprost przekłada się na lepszy wynik ekonomiczny miasta – mówi Jurgen Reiner, partner z globalnej firmy doradczej Oliver Wyman.
Jego zdaniem takie miasta jak Warszawa mogą w przyszłości bardzo skorzystać na inteligentnych rozwiązaniach z zakresu smart city.
Stolica już czerpie z nowatorskich rozwiązań, by usprawnić ruch w mieście. – Mamy jeden z najwyższych w skali europejskich metropolii odsetek udziału transportu publicznego w miejskiej mobilności. Naszym największym wyzwaniem jest utrzymanie tej tendencji – wyjaśnia Marek Chmurski, naczelnik Biura Polityki Mobilności i Transportu stołecznego magistratu. – Musimy przy tym zachować równowagę między wszystkimi użytkownikami ruchu, a więc także pieszymi czy rowerzystami. Dążąc do zaspokojenia potrzeb wszystkich mieszkańców, staramy się wykorzystywać innowacyjne rozwiązania – dodaje.
Metropolie borykają się z problemem korków, braku wystarczającej liczby miejsc parkingowych i zanieczyszczenia powietrza. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Kantar TNS na zlecenie Renault Polska, aż 88 proc. mieszkańców polskich miast uważa, że jest tam zbyt dużo samochodów osobowych i konieczne są zmiany: ludzie powinni zmienić swoje nawyki transportowe (92 proc. odpowiedzi), częściej korzystać z transportu zbiorowego (94 proc.), a na ulicach powinno pojawić się więcej pojazdów elektrycznych (88 proc.).
Potrzebne nowe podejście do transportu
Ale spodziewanych przez Polaków niezbędnych zmian w tzw. mobilności miejskiej będzie więcej. Dojdzie do nich za sprawą popularyzacji rozwiązań z zakresu współdzielonych przejazdów (tzw. scooter- i car-sharing) oraz samochodów autonomicznych. Ich pojawienie się na ulicach to nie jest wcale wizja science fiction. Aż 58 proc. mieszkańców polskich miast przewiduje, że takie samojezdne pojazdy wyjadą na drogi w ciągu najbliższych 10–15 lat. Rodzimi entuzjaści tej technologii prognozują nawet, że jest to realne w okresie pięciu lat.
Eksperci nie mają wątpliwości, że potrzebne jest nowe podejście do transportu. Zdania wśród Polaków są jednak podzielone. Optymiści wierzą, że w perspektywie 20 lat większość ludzi przesiądzie się do samochodów elektrycznych (35 proc. ankietowanych) lub nieznanych dziś jeszcze środków transportu (28 proc.). Pesymiści wyrażają zaś opinię, że sytuacja się pogorszy i jeszcze więcej osób będzie poruszało się po miastach prywatnymi samochodami (31 proc.). Co piąty z nas twierdzi, że w zakresie transportu w miastach nic się nie zmieni. 22 proc. badanych wskazuje, iż w przyszłości mieszkańcy chętnie będą sięgać jednak po transport zbiorowy, a temu towarzyszyć będzie zjawisko rezygnacji z posiadania samochodu na rzecz współdzielenia (15 proc.). Taki model – określany jako car-as-a-service (z ang. auto jako usługa) – wpisuje się w popularny wśród konsumentów trend kupowania usług, a nie produktów. Dotyczy on już nie tylko słuchania muzyki czy oglądania filmów na platformach online, ale właśnie też transportu.
Z danych firmy Avis wynika, że 37 proc. Polaków na przestrzeni ostatnich miesięcy korzystało z takiego krótko-, średnio- lub długookresowego najmu samochodu, a 12 proc. z car-sharingu (aut pożyczanych na minuty). Spore grono rodaków decydowało się również na wypożyczenie rowerów (19 proc.) czy skuterów (16 proc.). Co ciekawe, badania pokazują, że odsetek wynajmujących rowery i skutery w naszym kraju był nawet wyższy, niż wynosi średnia europejska.