W wtorek przed południem za akcję 11 bit studios trzeba zapłacić 491,5 zł po wzroście o 1,4 proc. DM BDM ustawił poprzeczkę na poziomie 590 zł (wobec 654 zł wcześniej). Wycena opiera się na modelu zdyskontowanych przepływów pieniężnych - przypisano jej wagę 100 proc., a porównawczej 0 proc. (w stosunku do spółek z Polski dała wartość akcji równą 544 zł, a do zagranicznych 597 zł).

Analitycy zwracają uwagę, że pomimo opóźnienia „P8” w stosunku do wewnętrznych założeń spółki, pierwsze obrazy z tej gry rozbudzają wyobraźnię.

"Dostępne informacje lub wnioski, które można wysnuć o tym projekcie wskazują, że będzie to znacznie większe uniwersum od tych, które do tej pory poznaliśmy ze strony 11 bit studios. Wszystko to daje nam perspektywę gry celującej w znacznie szersze grono potencjalnych odbiorców niż jej wcześniejsze oraz aktualnie tworzone tytuły” – czytamy w raporcie. Analitycy podkreślają jednak, że w związku z opóźnieniami, ujawnianie najmocniejszych kart odwleka się w czasie. Okres ten będzie wypełniony postępującą kampanią marketingową dwóch projektów własnych, których produkcja idzie zgodnie z wyznaczonym harmonogramem oraz rozrastającym się portfelem projektów wydawniczych. Zdaniem analityków premiera będzie miała miejsce pod koniec 2024 r.

Eksperci zwracają też uwagę na szybko rosnącą wishlistę drugiej części „Frostpunka”. Jak niedawno informowali przedstawiciele studia, jest ona trzykrotnie wyższa od wishlisty dla pierwszej części gry tuż przed jej premierą.

Przy cenie docelowej oszacowanej przez DM BDM wartość całej spółki wynosi prawie 1,5 mld zł.

Autorem raportu jest Krzysztof Tkocz. Pierwsze rozpowszechnienie nastąpiło 21 czerwca o godzinie 17.30.