[mail=dariusz.wolak@parkiet.com]dariusz.wolak@parkiet.com[/mail]
Paweł Narkiewicz, prezes Calatrava Capital, deklaruje, że będzie zwiększał zaangażowanie w spółkę. W ostatni piątek kupił 817 tys. akcji po średnim kursie 0,35 zł. Wydał zatem 285 tys. zł. Posiada obecnie 24,9 mln papierów stanowiących 12,89 proc. kapitału. Wartość rynkowa pakietu to 8,71 mln zł. Narkiewicz, dzięki zeszłotygodniowej transakcji, stał się największym akcjonariuszem funduszu. „Przeskoczył” cypryjski fundusz Postino Holdings, który nie angażuje się operacyjnie w firmę.
[srodtytul]30 proc. kapitału[/srodtytul]
– Uważam, że firma jest niedowartościowana. Dlatego będę dalej nabywał akcje. Docelowo chcę mieć 30 proc. kapitału. Próg ten zamierzam osiągnąć jeszcze w tym roku – zapowiada prezes Calatrava Capital. Żeby osiągnąć ten pułap, Narkiewicz musi kupić kolejne ok. 33 mln akcji, których wartość wynosi teraz ok. 11,5 mln zł.
Prezes jest przekonany, że papiery w przyszłości będą droższe. – Inwestorzy wkrótce poznają nasze wyniki za zeszły rok. Jeszcze w tym miesiącu przedstawimy też naszą strategię na cały rok i powiemy o planowanych rezultatach – mówi.
Twierdzi, że Calatrava Capital nie skorzysta z możliwości „popracowania” nad kursem poprzez skup akcji (uchwała w tej sprawie jest ważna do końca roku). – Pieniądze wolimy przeznaczać na nowe projekty – ucina prezes.
[srodtytul]Dwa potknięcia[/srodtytul]
Prezesa od powiększania zaangażowania w firmę nie odstręczają ostatnie niepowodzenia. Fundusz poinformował o fiasku, prowadzonych od listopada, rozmów z Pawłem Łysoniem o zakupie spółki Wosana zajmującej się produkcją soków i napojów. Calatrava Capital chciała połączyć Wosanę ze swoją firmą zależną Magic Drinks (produkuje napoje dla dzieci) i wprowadzić na GPW. – Nie dogadaliśmy się co do ceny – przyznaje Narkiewicz. Twierdzi, że Calatrava Capital chciała kupić 60-proc. pakiet udziałów z opcją wykupienia reszty. Sprzedający chciał zbyć od razu wszystkie papiery.
Niepowodzeniem zakończyły się w połowie stycznia rozmowy o przejęciu Biocolu, który działa w branży paliwowej. – Nie każdy list intencyjny musi się kończyć podpisaniem umowy – podsumowuje Narkiewicz.