Reklama

Ceny paliw na polskich stacjach nie powinny szokować

Trochę drożej na stacjach już jest, ale kolejne podwyżki nie powinny być ani zbyt duże, ani gwałtowne.

Publikacja: 03.03.2026 06:00

Ceny paliw na polskich stacjach nie powinny szokować

Foto: Bloomberg

W poniedziałek około południa niektóre stacje dokonały już podwyżek. Na kilku warszawskich obiektach Orlenu podwyżki wynosiły ok. 10 gr na litrze benzynu i oleju.

Specjaliści uspokajają, że w najbliższych dniach nie nastąpią gwałtowne zwyżki cen. Według Jakuba Boguckiego, analityka rynku paliw e-petrol.pl, nasz kraj ma zapewnione wystarczające zapasy i dobrą dywersyfikację dostaw ropy i gotowych paliw. – Na razie nie ma powodów do panicznego tankowania na stacjach. Na pewno nie dojdzie do sytuacji, w której zabraknie paliwa – mówi Bogucki.

Biorąc pod uwagę zaostrzający się konflikt na Bliskim Wschodzie, Bogucki widzi w niedalekiej przyszłości możliwość zwyżek cen benzyn i diesla, zwłaszcza w kontekście, dość gwałtownej podwyżki cen ropy i paliw na światowych rynkach. W Polsce szacuje jednak wzrosty cen detalicznych na poziomie kilkunastu, może kilkudziesięciu groszy na litrze. – To nie będzie jednorazowy, gwałtowny ruch. On zapewne będzie się dokonywał systematycznie w najbliższych kilku, może kilkunastu dniach – przypuszcza Bogucki.

Zastrzega, że sytuacja jest bardzo dynamiczna i dziś trudno cokolwiek szacować, w tym jak duże mogą być zwyżki i kiedy nastąpią. Jeśli konflikt zbrojny będzie przenosił się na kolejne kraje, wówczas i rynki ropy oraz paliw mogą reagować w sposób nerwowy. Spadek intensywności działań wojennych, a zwłaszcza powrót żeglugi do Cieśniny Ormuz może zmniejszyć skalę podwyżek na stacjach i dodatkowo rozciągnąć je w czasie.

Czytaj więcej

Dostawy gazu do Polski są bezpieczne. Ale ceny na rynku wzrosną po decyzji Kataru
Reklama
Reklama

Orlen informuje o bieżącym monitorowaniu sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie oraz jej potencjalnych konsekwencji dla globalnych rynków surowców energetycznych. „Na obecnym etapie nie identyfikujemy zagrożeń dla ciągłości dostaw paliw na rynek krajowy ani dla funkcjonowania naszych rafinerii, ponieważ Orlen nie sprowadzał i nie sprowadza ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz” – zapewnia biuro prasowe spółki.

Koncern podaje, że od lat realizuje strategię dywersyfikacji źródeł dostaw ropy. Surowiec trafiający do jego zakładów pochodzi z wielu kierunków, m.in. z basenu Morza Śródziemnego, Afryki Północnej i Zachodniej, Skandynawii, obu Ameryk oraz z krajowego wydobycia.

Orlen podaje, że jest przygotowany na różne scenariusze rozwoju sytuacji międzynarodowej, w tym ewentualne zmiany kierunków dostaw surowców. Co więcej, w związku z napięciami w regionie Bliskiego Wschodu, obecnie nie przewiduje przerw, przestojów ani spadków produkcji paliw w swoich rafineriach.

Zauważa, że sytuacja geopolityczna jest jednym z wielu czynników wpływających na notowania ropy oraz paliw. „Rynki reagują także na decyzje producentów zrzeszonych w OPEC+, poziom globalnych zapasów, dane makroekonomiczne oraz kursy walut. Ewentualne zmiany cen paliw w Polsce są wypadkową tych wszystkich elementów, a także czynników lokalnych, takich jak koszty produkcji, logistyki, obciążenia fiskalne czy otoczenie konkurencyjne” – twierdzi Orlen. Obecnie nie zakłada wystąpienia problemów z dostępnością paliw w Polsce. W podobnym duchu wypowiada się PERN, państwowa firma zajmująca się logistyką naftową i paliwową w Polsce. „Obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie nie wpływa na ciągłość dostaw ropy naftowej i paliw do Polski.” – zapewnia PERN.

Czytaj więcej

Wraz z wojną wrócił strach o ceny ropy

Adam Sikorski, prezes Unimotu, zauważa, że ceny paliw już wzrosły dużo bardziej niż kurs ropy. To efekt tego, że w krótkim terminie dla rynków finansowych znacznie ważniejsze są marże i moce rafineryjne. Surowiec z regionu Bliskiego Wschodu, przynajmniej częściowo, można zastąpić dostawami z innych krajów, np. z Libii, Nigerii, USA czy Kanady. Znacznie trudniej jest z mocami produkcyjnymi. – Słyszeliśmy o atakach na rafinerie w Arabii Saudyjskiej. Gdyby one były skuteczne, to nie mamy możliwości szybkiego zastąpienia mocy rafineryjnych, bo rafinerii jest na świecie ograniczona liczba, nie inwestowano w nie przez długi czas ani w USA, ani w Europie – zauważa Sikorski. Powstawały za to na Bliskim Wschodzie i dziś są one zagrożone. Ponadto, gdyby się okazało, że statki nie będą mogły przepłynąć przez Cieśninę Ormuz, to powstaje dodatkowy problem logistyczny. – Pozytywne jest to, że po 2022 r. Polska ma duże zapasy paliw gotowych, pozwalające wytrzymać nam kilka miesięcy, 90 dni. Można by powiedzieć, że jesteśmy po bezpiecznej stronie, ale powtórzę – duża utrata mocy rafineryjnych w skali globalnej może powodować destabilizację na rynku gotowych paliw – twierdzi Sikorski.

Surowce i paliwa
Giełdowi inwestorzy liczą na duże zyski Orlenu i znów kupują jego akcje
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Surowce i paliwa
Dostawy gazu do Polski są bezpieczne. Ale ceny na rynku wzrosną po decyzji Kataru
Surowce i paliwa
Akcje Orlenu odnotowują kolejne rekordy cenowe
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Surowce i paliwa
OPEC+ rozważy większe zwiększenie wydobycia po ataku na Iran
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online? Rozwijaj logistykę z Abonamentem dla firm na paczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama