Wczoraj minął termin składania wstępnych ofert na kupno 85 proc. akcji Stołecznego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Wpłynęło kilkanaście ofert. Zainteresowanie przerosło więc oczekiwania władz Warszawy i doradcy prywatyzacyjnego – BZ WBK.
[srodtytul]Szeroka paleta chętnych[/srodtytul]
– Konkurencja między potencjalnymi nabywcami powinna ułatwić wynegocjowanie najlepszych warunków transakcyjnych, na podstawie których zostanie podjęta ostateczna decyzja – mówi Jarosław Kochaniak, wiceprezydent Warszawy. Wśród oferentów znajdują się inwestorzy z kraju i zagranicy, zarówno branżowi jak i finansowi.
Dotychczas wśród potencjalnych zainteresowanych wymieniano m.in. Polską Grupę Energetyczną, PGNiG, Kulczyk Investments, Dalkię, Fortum oraz fundusze private equity specjalizujące się w nieruchomościach.
Do 20 kwietnia br. wybrani chętni zostaną zaproszeni do kolejnego etapu – szczegółowej analizy spółki. Ratusz chce, by po badaniu spółki złożyli oni oferty wiążące. Finał prywatyzacji planowany jest na jesień.
[srodtytul]Vattenfall musi się spieszyć[/srodtytul]
Prywatyzacja SPEC budzi duże zainteresowanie nie tylko ze względu na to, że niechętnym okiem patrzy na nią opozycja. Transakcja ta wiązana jest z inną dużą operacją – swoje aktywa w Polsce chce sprzedać w tym roku Vattenfall, który jest właścicielem m.in. warszawskich elektrociepłowni będących głównym źródłem zasilania dla SPEC.
W budżecie Warszawy zaplanowano w tym roku 750 mln zł ze sprzedaży akcji SPEC. Jednak wartość transakcji może sięgnąć nawet 2–3 mld zł. Wyższą wycenę będzie wspierać walka między inwestorami.
[wyimek]750 mln zł takie wpływy ze sprzedaży SPEC Warszawa zapisała w tegorocznym budżecie[/wyimek] [mail=justyna.piszczatowska@parkiet.com][/mail]