Są to rezultaty lepsze niż te z tego samego okresu 2016 r. (wtedy PGE miała 870 mln zł zysku netto i 1,82 mld zł EBITDA) i korzystniejsze, niż spodziewali się analitycy.

Foto: GG Parkiet

Poprawa to głównie zasługa segmentu energetyki konwencjonalnej, który odnotował 917 mln zł EBITDA.

– Produkcyjnie to był najlepszy kwartał w historii PGE – zauważa Paweł Puchalski z DM BZ WBK. Rzeczywiście, PGE odnotowała przyrost produkcji wolumenu o 1,8 TWh rok do roku, do 15 TWh. W pewnej mierze do skali poprawy przyczyniły się niskie wolumeny produkcji energii z węgla brunatnego w tym samym okresie 2016 r. Jednak – jak zauważa Puchalski – duże znaczenie miało także to, że operator systemu bardzo często „przywoływał" te bloki do pracy w pierwszym kwartale 2017 r. jako te, które dziś najtaniej produkują prąd.

– Z tego samego powodu nie można jednak ekstrapolować wyników kwartalnych PGE na kolejne okresy. Bo może się okazać, że operator (kontrolujący wolumen produkcji z bloków) będzie łaskawszy w następnych miesiącach dla innych spółek wytwórczych – podkreśla analityk BZ WBK.

– Gdyby operator chciał maksymalizować zyski, to przy stosunkowo niskich cenach CO2, z jakimi mamy obecnie do czynienia, wyznaczałby często do pracy bloki na węgiel brunatny PGE również w kolejnych kwartałach – dodaje Puchalski.

Sama spółka zwraca uwagę nie tylko na wyższy wolumen produkcji, ale także na niższe o 48 mln zł koszty zakupu paliw, wyższy zwrot z tytułu usług dystrybucyjnych (62 mln zł), a także spadek kosztów w segmencie obrotu dzięki niskim cenom zielonych certyfikatów. Jak podkreśla PGE, korzyści z tego tytułu przewyższyły spadek przychodów spółek z segmentu energetyki konwencjonalnej i odnawialnej (efekt netto to 41 mln zł).

W rezultacie segment dystrybucji zanotował 618 mln zł EBITDA (przy wolumenie ok. 9 TWh), w segmencie obrotu było 243 mln zł (wolumen 10 TWh), a EBITDA segmentu energetyki odnawialnej sięgnęła 91 mln zł. AWK