Rok 2026 przyniósł kontynuację pozytywnych trendów na rynku obligacji – spadające marże i kupony na papierach korporacyjnych oraz rosnące ceny obligacji skarbowych przełożyły się na bardzo dobre wyniki funduszy dłużnych, które nierzadko osiągały ponad 10 proc. w skali 12 miesięcy.

Sytuacja całkowicie się odwróciła na przełomie lutego i marca w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Wystrzał cen ropy wzbudził obawy o powrót wyższej inflacji, a w ślad za tym rynek zaczął myśleć bardziej o podwyżkach stóp procentowych, niż – jak jeszcze niedawno – o obniżkach. Reakcja rynku obligacji skarbowych była natychmiastowa – spadki cen oraz wzrosty rentowności. Wszystkie ruchy zostały oczywiście odzwierciedlone w wynikach funduszy dłużnych, a często najgorsze stopy zwrotu pokazały te fundusze, które w poprzednich kwartałach radziły sobie najlepiej. Istotna grupa funduszy najprawdopodobniej pokaże wyniki nawet –5 proc. za marzec, co będzie wartością niewidzianą na rynku od bardzo dawna. Na ten moment nieznana pozostaje jeszcze skala umorzeń w funduszach, jednak domyślać się można, że będzie ona istotna.

Ta kryzysowa sytuacja pokazuje jeszcze jedną istotną kwestię – relatywną siłę obligacji korporacyjnych. W związku z tym, że emisje są na zmiennym kuponie, spadki cen za bardzo tych papierów nie dotyczą. Sytuacja gospodarcza w Polsce jest dobra, więc na ten moment materializacja ryzyka kredytowego na szeroką skalę wydaje się mało prawdopodobna. Warto również zauważyć, że odpływy z funduszy inwestycyjnych mogą spowodować mniejszy popyt na obligacje, co przy względnie podobnej podaży powinno zaowocować stabilizacją albo nawet podniesieniem marż, które w ostatnich kwartałach uległy istotnym spadkom.