Na rynku nieruchomości roi się od ofert reklamowanych jako „okazja", „super- cena" czy też „doskonała inwestycja". W rzeczywistości jednak coś, co ma być przysłowiową żyłą złota, może powodować spore zobowiązania finansowe – ostrzega Elżbieta Liberda z lublińskiej Kancelarii Lex Perfect. Mówi, że zdarzają się tzw. okazje związane np. z zakupem kamienic. Pozornie tania nieruchomość może się okazać studnią bez dna, szczególnie gdy jest pod ochroną konserwatora. – Często zdarza się, że inwestor planuje w takim budynku np. prowadzenie kameralnego pensjonatu czy też restauracji i w ten sposób szacuje rentowność inwestycji. Pytanie, czy w ogóle będzie ona mogła zostać w tym obiekcie zrealizowana – mówi.