Europa przestała być rajem dla przemysłu chemicznego. Jakie wobec tego perspektywy stoją przed polskimi firmami z tej branży?
Europa, choć stąd wywodzi się przecież największa firma chemiczna na świecie – BASF, straciła swoje przewagi konkurencyjne względem reszty świata. Nie ma ani przewagi surowcowej, zwłaszcza jeśli chodzi o kluczowy dla branży chemicznej dostęp do taniej ropy i gazu, ani perspektyw wzrostu rynku, ze względu na kiepskie prognozy dotyczące przyrostu ludności czy wzrostu PKB, a zużycie chemikaliów na osobę znajduje się już na wysokim poziomie. To dlatego giganci lokują dziś swoje inwestycje w innych częściach świata, głównie w USA i w krajach azjatyckich. Wydawałoby się więc, że europejski przemysł chemiczny nie ma przed sobą żadnych perspektyw, ale nie jest to prawda.
Jakie więc widzi pan szanse dla tej branży?
Zacznijmy od tego, że Europa nie jest jednorodna, a Polska znajduje się w tej jej części, gdzie zapotrzebowanie na chemię wciąż jest duże, społeczeństwo zamożne, a dodatkowo występuje duży strukturalny niedobór półproduktów do produkcji petrochemicznej – chodzi o takie substancje jak propylen czy metanol – cegiełki, z których powstają bardziej złożone produkty jak np. plastyfikatory czy wybrane polimery. Na drugim biegunie mamy rejon Morza Śródziemnego, gdzie przemysł samochodowy, maszynowy czy budowlany nie rozwija się tak dynamicznie, a import chemikaliów drogą morską jest prostszy niż np. do Skandynawii, Polski czy Niemiec. Z tego płyną dwa wnioski. Po pierwsze, ta część Europy, w której znajduje się Polska, powinna dbać o to, by utrzymać i rozwijać przemysł, który jest odbiorcą produktów chemicznych i petrochemicznych. Po drugie, są tu okazje, aby zaadresować deficyty w zakresie półproduktów i w ten sposób poprawić rentowność zasadniczej produkcji chemicznej. Nie miejmy jednak złudzeń, że w ten sposób europejskie spółki chemiczne staną się znaczącymi eksporterami, jeśli chodzi o produkcję prostych chemikaliów. Warto natomiast spróbować zapełnić te deficyty, z którymi od lat boryka się Polska czy nasza część Starego Kontynentu. Konkurencyjności w skali globalnej można z kolei szukać w większej specjalizacji swoich wysoko przetworzonych produktów chemicznych. Takie wyroby są trudne do podrobienia i z powodzeniem można je eksportować na cały świat.
Polskie firmy już idą tą drogą?