Reklama

Kiedy zyskom z akcji zagranicznych pomaga słaby złoty

Stawiając ostatnio na akcje rynków rozwiniętych, można było dodatkowo zarobić na wahaniach kursu złotego. Czy w ogóle warto zabezpieczać się przed ryzykiem walutowym, kupując instrumenty udziałowe notowane na dojrzałych parkietach?

Publikacja: 23.07.2015 12:05

Kiedy zyskom z akcji zagranicznych pomaga słaby złoty

Foto: Bloomberg

Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że nie warto. Podczas spadków na giełdach złoty traci bowiem do dolara i euro. Ta deprecjacja działa pozytywnie, neutralizując wpływ bessy na oszczędności inwestora „złotówkowego". Z kolei podczas hossy nasza waluta zachowuje się raczej stabilnie, przez co wpływ zmian kursowych na wynik z inwestycji w akcje jest neutralny. Albo wręcz pozytywny – tak jak było w ostatnich dwóch latach w przypadku inwestycji w akcje amerykańskie, gdy hossie za oceanem towarzyszyło osłabienie złotego do dolara, dzięki czemu inwestując na Wall Street, zarabiało się „podwójnie".

„Zielony" szkodzi rynkom wschodzącym

– Rynki wschodzące, w tym Polska, wykazują wysoką korelację z kursem dolara. Silny dolar, który jest niekorzystny dla surowców, jest również niekorzystny dla emerging markets. Czy w warunkach silnego dolara zarobimy na rozwiniętych rynkach akcji? Historia raczej odpowiada pozytywnie na takie pytanie – dowodzi Robert Brzoza, analityk PKO BP. – Zarówno w latach 1980–1985, jak i 1995–2002, czyli w okresach silnego wzrostu wartości dolara, zyskiwały (w ujęciu absolutnym i relatywnym) rynki akcji krajów rozwiniętych, towary były pod presją, podobnie jak notowania akcji (i innych aktywów) z krajów rozwijających się. Podczas sekularnej hossy dolara, powodującej zwykle bessę towarów i rynków wschodzących, nie ma potrzeby hedge'owania inwestycji na rynkach rozwiniętych – przekonuje.

Dla świętego spokoju lepiej hedge'ować

– Rzeczywiście czasami świadomie wykorzystujemy efekt walutowy i inwestując w akcje denominowane w dolarach lub euro, nie zabezpieczamy się przed ryzykiem walutowym – przyznaje Tomasz Piotrowski, zarządzający Skarbiec TFI. – Dotyczy to jednak funduszy absolutnej stopy zwrotu lub wielu klas aktywów, które z definicji mogą zarabiać na walutach, a nie „czystych" funduszy akcji – dodaje i przypomina, że w przeszłości zdarzało się, że w czasie hossy na rynkach rozwiniętych złoty się umacniał. – Wystarczy przywołać hossę lat 2006–2007, której towarzyszyła silna aprecjacja złotego. Wówczas, inwestując w dolarach lub euro i nie zabezpieczając pozycji, mniej zarabialiśmy przez umocnienie złotego – zastrzega Piotrowski.

Jego zdaniem, inwestując w akcje z rynków rozwiniętych, lepiej zabezpieczać się przed ryzykiem kursowym. – W długim terminie złoty prawdopodobnie będzie się umacniał do euro i do dolara (dodatkowa korzyść z hedge- 'owania inwestycji, wyrażona tzw. punktami swapowymi, będzie z czasem maleć – kilka lat temu przynosiła 4–5 pkt proc. ekstrazysku, teraz jest to około 1 pkt proc., a będzie jeszcze mniej), a inwestując w akcje, przyjmuję przynajmniej 3–4-letni horyzont inwestycyjny. Wolę się zastanawiać nad tym, jakie akcje w tym czasie wybierać, a nie nad potencjalnymi wahaniami notowań złotego – przekonuje Piotrowski.

Co nie znaczy, że – w krótkim terminie – niezabezpieczona inwestycja, np. w akcje amerykańskie, nie da jeszcze „podwójnie" zarobić. – Dysparytet rynkowych stóp procentowych i polityka Fedu zdecydowanie wspierają dolara (inna sprawa, że coraz wyraźniej widać negatywny wpływ silnej waluty na gospodarkę USA). Jednocześnie, dopóki nie ustaną odpływy kapitału z naszego regionu, trudno liczyć na trwałe umocnienie lokalnych walut. Tak więc wspomniana strategia może jeszcze przynosić pozytywne rezultaty – argumentuje Robert Brzoza.

Reklama
Reklama

Podsumowując: inwestycja w akcje zagraniczne, niezabezpieczona przed ryzykiem walutowym, pozostaje rozwiązaniem dla zaawansowanych graczy. Co nie znaczy, że również mniej zaawansowani inwestorzy nie powinni – świadomie – części portfela ulokować w walutach obcych.

[email protected]

Parkiet PLUS
Wzmocnić Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny
Parkiet PLUS
Mimo wzrostu płac Polacy zmniejszają świąteczne wydatki i biorą kredyty
Parkiet PLUS
Kluczowe rynkowe trendy 2025 r., które będą rzutować na 2026 r.
Parkiet PLUS
Mikołajkowy prezent dla kredytobiorców od RPP. Ale nie dla deponentów
Parkiet PLUS
Czy polskie społeczeństwo w sferze finansowej postępuje uczciwie?
Parkiet PLUS
Inwestorzy nie boją się o obligacje deweloperów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama