Polskie firmy świadczące usługi transportowe odgrywają w Europie coraz większą rolę. Nie wszystkim to się podoba. Dlatego niektóre kraje podejmują działania mające poprawić pozycję konkurencyjną ich rodzimych przewoźników. W efekcie tracą zagraniczne firmy transportowe, w tym zwłaszcza polskie.
Ostatnio szczególnie głośno mówi się o ograniczeniach w Rosji. Chodzi o brak porozumienia w sprawie zezwoleń transportowych, na podstawie których mogą być prowadzone przewozy na terenie tego państwa. Zbigniew Nowik, prezes OT Logistics, grupy specjalizującej się w transporcie śródlądowym, spedycji kolejowej i morskiej oraz usługach portowych, uważa, że brak porozumienia z Rosją może ograniczyć realizację zleceń i wcześniejszych umów z klientami. – Stawki transportu do Rosji były ustalane na podstawie cen polskich przewoźników. Obecnie w uprzywilejowanej pozycji są przewoźnicy zagraniczni, którzy mogą niejako dyktować warunki – mówi Nowik.