Reklama

Filipiny – nowy azjatycki tygrys?

Inwestorzy lubią kontrowersyjnego prezydenta Rodrigo Duterte, bo liczą, że kraj będzie pod jego rządami się modernizował. Już teraz osiąga najwyższe tempo wzrostu PKB w Azji Wschodniej.
Rodrigo Duterte, od czerwca prezydent Filipin. Wcześniej burmistrz Davao porównywany z Punisherem, b

Rodrigo Duterte, od czerwca prezydent Filipin. Wcześniej burmistrz Davao porównywany z Punisherem, bohaterem filmów i komiksów Marvela.

Foto: Archiwum

Mówią na niego „Punisher". Obejmując urząd prezydenta, zapowiedział, że nie będzie budował nowych więzień, tylko domy pogrzebowe. Wezwał naród do zabijania narkotykowych dilerów i został wysłuchany – w kilka miesięcy odstrzelono bez żadnego sądu 2 tys. „sprzedawców śmierci". Nazwał amerykańskiego ambasadora „irytującym, gejowskim skurwysynem" i zagroził Chinom zbrojnym oporem przeciw zajmowaniu przez nie spornych wysp na Morzu Południowochińskim. Nie wahał się nabluzgać ONZ i papieżowi Franciszkowi. Łamie wszelkie nakazy i zakazy stworzone przez krajowy oraz międzynarodowy establishment. Prezydent Filipin Rodrigo Duterte nazywany jest przez to „azjatyckim Trumpem". Choć obrońcy praw człowieka i różnego rodzaju polityczni eksperci łapią się za głowy, obserwując jego poczynania, to prezydent Duterte jest lubiany przez biznes. Postrzega go się jako człowieka, który ma szansę uczynić z Filipin kolejnego azjatyckiego tygrysa gospodarczego.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

6 zł tygodniowo przez rok!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama