Reklama

Na bocznym korcie

Wiele musiało się zmienić, by wszystko zostało tak samo: tenisowe deble to dobra praca tylko dla wytrwałych.
Mike i Bob Bryanowie, legendy tego fachu.

Mike i Bob Bryanowie, legendy tego fachu.

Foto: Archiwum

Grają najczęściej na bocznych kortach, nie widać ich w transmisjach telewizyjnych, nie są (z rzadkimi wyjątkami) opisywani na czołówkach sportowych gazet. Zarabiają nieźle, jeśli przyjąć za punkt odniesienia pracę w supermarkecie lub na poczcie, ale w swojej branży zwykle stoją na końcu listy wypłat. Deblistki i debliści – fachowcy od tenisowej czarnej roboty.

Można oczywiście powiedzieć, że opłaca się im spokojnie grać i zarabiać w cieniu singlowych gwiazd. Są wciąż częścią wielkiej tradycji, cztery, może pięć razy do roku podczas turniejów Wielkiego Szlema i w finałach rozgrywek WTA i ATP trochę się o nich wspomina, choć bez przesady, sława długo nie trwa.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama