Foto: GG Parkiet

Wskaźniki makroekonomiczne oraz rynkowe publikowane w II kwartale 2017 r. najcelniej prognozowali ekonomiści Banku Ochrony Środowiska Łukasz Tarnawa i Aleksandra Świątkowska. Dzięki temu po pierwszym półroczu wskoczyli w naszym rankingu na drugą pozycję. Nie udało im się jednak zdetronizować zespołu Banku Gospodarstwa Krajowego, który tworzą Tomasz Kaczor i Piotr Dmitrowski. Zwycięzcy konkursu prognostycznego z 2016 r. w tym roku też prowadzą. W samym II kwartale dowiedli swojej stabilnej formy, zajmując drugie miejsce.

Foto: GG Parkiet

W minionym kwartale na trzeciej lokacie uplasował się zespół BZ WBK, zaś na czwartej zespół banku Pekao. Ten ostatni na półmetku rywalizacji znalazł się w efekcie na trzeciej pozycji. Ekonomiści BZ WBK awansowali zaś na czwarte miejsce. W pierwszej piątce jest jeszcze zespół banku Millennium, zwycięzca konkursu z 2014 r. Do grona liderów aspirują ekonomiści Credit Agricole, którzy w samym II kwartale byli na piątej pozycji, co przesunęło ich na szóste miejsce po I półroczu, z siódmego w I kwartale.

Konsekwencja i wszechstronność

Foto: GG Parkiet

Ekonomiści BGK zadziwiają nie tylko konsekwencją, ale też wszechstronnością. W II kwartale byli najlepsi w prognozach 17 wskaźników makroekonomicznych uwzględnionych w naszym konkursie. Byli bezkonkurencyjni w prognozowaniu produkcji przemysłowej, należeli też do czołówki w przewidywaniu m.in. dynamiki płac, sprzedaży detalicznej oraz PKB. Z prognozowaniem wskaźników rynkowych radzili sobie gorzej, zajmując w II kwartale 12. lokatę. Ale po I półroczu pod tym względem i tak są w czołówce, tuż za podium.

Wszechstronności nie można odmówić też zespołowi BOŚ. W II kwartale pod względem celności prognoz wskaźników makroekonomicznych ustępował tylko BGK, a pod względem trafności przewidywań wskaźników rynkowych lepszy był tylko zespół Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych.

Rynek przetasował liderów

Dzięki udanemu II kwartałowi ekonomiści KUKE na półmetku rywalizacji w rankingu rynkowym znaleźli się na pierwszym miejscu. Liderzy z I kwartału, zespół Raiffeisen Polbanku, spadli na piątą lokatę. Gdyby konkurs miał się skończyć już dzisiaj, na podium w kategorii prognoz wskaźników rynkowych znaleźliby się jeszcze Jarosław Janecki, główny ekonomista banku Societe Generale w Polsce, oraz zespół Credit Agricole Bank Polska.

Na polu prognoz wskaźników makroekonomicznych za BGK i BOŚ w II kwartale uplasowali się ekonomiści banków BZ WBK, Pekao i Credit Agricole. W efekcie po I półroczu w tym subrankingu zajmują oni odpowiednio miejsca czwarte, trzecie i ósme.

Regulamin | Jak oceniamy celność prognoz?

W konkursie prognostycznym „Parkietu" biorą udział 23 zespoły ekonomistów. Pod koniec każdego miesiąca przesyłają swoje szacunki dotyczące odczytów najważniejszych publikowanych w kolejnym miesiącu wskaźników makroekonomicznych. Ich liczba waha się od 14 do 17, ze względu na to, że w niektórych miesiącach ukazują się istotne dane kwartalne. Ponadto uczestnicy konkursu przesyłają prognozy dotyczące pięciu wskaźników rynkowych (ich lista jest w tabeli poniżej) w kolejnym miesiącu i najbliższych dwóch kwartałach. Za każdą prognozę można zdobyć od 0 do 1 pkt w zależności od tego, jak wypada ona na tle faktycznego odczytu danego wskaźnika oraz prognoz innych uczestników. W rankingu ogólnym 65-proc. wagę mają wyniki za prognozy wskaźników makroekonomicznych, a 35-proc. – za miesięczne i kwartalne prognozy wskaźników rynkowych. Lider rankingu ogólnego otrzymuje tytuł najlepszego ekonomisty roku na naszej gali „Byki i Niedźwiedzie". GS

Pytania do...

Tomasza Kaczora, głównego ekonomisty Banku Gospodarstwa Krajowego

Prezes NBP Adam Glapiński sugeruje, że RPP do podwyżek stóp mogłoby skłonić przyspieszenie wzrostu płac, którego on się jednak nie spodziewa. W kontekście malejącej stopy bezrobocia to odważna teza...

Mogę zaakceptować argumentację, że z powodu imigracji z Ukrainy oraz zmian technologicznych nie doświadczymy istotnego przyspieszenia wzrostu płac, choć ten scenariusz wydaje mi się mało prawdopodobny. Ale już teraz wzrost płac staje się czynnikiem podbijającym inflację. To widać szczególnie w cenach usług, zwłaszcza tych pracochłonnych.

Czerwcowy spadek inflacji do 1,5 proc. rok do roku okaże się przejściowy?

Jeśli myślimy o inflacji w kontekście polityki pieniężnej, to myślimy o horyzoncie półtora roku i dalej. W takiej perspektywie inflacja wróci moim zdaniem wyraźnie powyżej 2 proc., przekraczając cel inflacyjny NBP.

W ostatnich miesiącach PMI, popularny barometr koniunktury w przemyśle, kształtował się w Polsce gorzej niż w strefie euro. Co się dzieje?

Niższe odczyty PMI w Polsce to w dużej mierze odzwierciedlenie problemów na naszym rynku pracy. Firmom coraz trudniej znaleźć jest wykwalifikowanych pracowników. Jeszcze kilka lat temu w branżach pracochłonnych, takich jak budownictwo, hotelarstwo i w mniejszym stopniu transport, zaledwie kilka procent firm wskazywało to jako barierę rozwoju. Dziś ten odsetek to 30–40 proc.

Czyli PMI nie sygnalizuje spowolnienia produkcji pomimo silnego popytu z Zachodu?

Nie sądzę. Choćby po bilansie handlowym widać, że napędem produkcji w Polsce jest nie tylko silny popyt wewnętrzny, ale też właśnie popyt zagraniczny.

Twoje prognozy dotyczące wzrostu PKB w kolejnych kwartałach należą jednak do ostrożnych...

Nie należę do tych, którzy sądzą, że 4-proc. wzrost PKB mamy jak w banku. Trzeba pamiętać o tym, że I kwartał (PKB wzrósł wtedy właśnie o 4 proc. rok do roku – red.) był nietypowy z kilku powodów. Spodziewam się, że w najbliższych kwartałach będziemy osiągali wzrost PKB na poziomie 3,7–3,8 proc. rok do roku. GS, fot. mat. prasowe

Opinie

Łukasz Tarnawa, główny ekonomista Banku Ochrony Środowiska

W ostatnich miesiącach krajowa inflacja odznaczała się sporą zmiennością – po skokowym wzroście powyżej 2 proc. na początku roku w czerwcu nastąpił jej spadek do 1,5 proc. pod wpływem zniżki cen paliw. To ostatnie zjawisko zmniejszyło prawdopodobieństwo, że inflacja wróci w tym roku powyżej 2 proc. Na przełomie 2017 i 2018 r. z powodu efektów statystycznych może ona nawet spaść poniżej 1,5 proc. Należy jednak zauważyć, że w I połowie roku pod wpływem silnego popytu konsumpcyjnego, wzrostu kosztów pracy i cen importu bardzo przyspieszyła inflacja bazowa. Szczególnie silne odbicie dotyczyło cen usług. To wskazuje na trwały charakter wzrostu inflacji, która pod koniec 2018 r. wróci prawdopodobnie powyżej 2 proc. Wraz z utrzymywaniem się wzrostu PKB w przedziale 3,5–4 proc. rok do roku, ożywieniem w inwestycjach oraz ugruntowaniem poprawy na rynku pracy zwiększy to skłonność Rady do podwyższenia stóp procentowych. Nadal oczekujemy, że podwyżka nastąpi pod koniec 2018 r.

Andrzej Kochman, ekonomista Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych

Prognozowanie kursu waluty jest podobne do przewidywania długości skoków narciarskich oddawanych w wietrzną pogodę. Tym wiatrem często są nastroje inwestorów. Polska odzyskała ostatnio zaufanie po krótkim „katarze" zafundowanym histerycznym obniżeniem ratingu Polski przez jedną z agencji ratingowych na początku 2016 r. W świetle danych gospodarczych złoty od dłuższego czasu jest niedowartościowany i należy się spodziewać, że będzie nadal stopniowo umacniał się względem głównych walut. Nie powinno to znacząco uderzyć w polskich eksporterów ze względu na stopniowy charakter tej aprecjacji. Złoty bywał zresztą znacząco silniejszy, a eksport radził sobie wówczas całkiem dobrze. Ostatnie posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej sugeruje, że większość jej członków obstaje przy stabilizacji stóp procentowych nawet do końca 2018 r. W świetle tego oraz dobrych perspektyw wzrostu PKB oczekujemy delikatnego obniżania się rentowności polskich obligacji skarbowych. GS