Podczas niedawnych halowych mistrzostw świata w Birmingham Polacy zdobyli pięć medali. To najlepszy wynik naszej lekkoatletyki w tej imprezie od 1999 roku i kolejny dowód na to, że ta dyscyplina ma się w kraju dobrze. Trzeba jednak dodać – co nie umniejsza sukcesów – że zawody w hali, choć dobrze się je ogląda, nie są traktowane równie poważnie, jak te na stadionie. Nie biorą w nich udziału wszyscy najlepsi zawodnicy na świecie, organizatorzy mają czasami problem z zamknięciem list startowych. W Polsce od kilku już lat Ministerstwo Sportu i Turystyki nie przyznaje stypendiów dla medalistów halowych mistrzostw, choć taka nagroda jest oczywista za miejsca na podium na mistrzowskich imprezach na otwartym stadionie.