Reklama

Realny zysk jest możliwy, ale koszt czyni go mało opłacalnym

Wizyta w sześciu bankach, założenie ośmiu kont, obsługa czterech–pięciu kart płatniczych to cena, jaką trzeba by zapłacić za znalezienie depozytów z oprocentowaniem powyżej rocznej inflacji.
Realny zysk jest możliwy, ale koszt czyni go mało opłacalnym

Foto: Fotolia

W wielu bankach oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych jest bliskie zera. Nic zatem dziwnego, że według danych NBP w sierpniu wartość zakończonych/zlikwidowanych lokat terminowych była wyższa niż napływ pieniędzy na rachunki bieżące i konta oszczędnościowe. Nic dziwnego: średnie oprocentowanie nowych i renegocjowanych lokat złotowych wyniosło w lipcu 0,36 proc. Najwięcej – 0,5 proc. – można było średnio zyskać na depozytach powyżej miesiąca do trzech miesięcy włącznie. Ale – jak twierdzi Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments – najbardziej wytrwali poszukiwacze wyższego oprocentowania mają jeszcze w bankach coś do ugrania. W sześciu instytucjach znalazł siedem ofert, które dają szansę na pokonanie inflacji drenującej na bieżąco siłę nabywczą oszczędności. Problem w tym, że wymaga to niemało zachodu i spełnienia szeregu dodatkowych warunków. W zamian można otrzymać jednak około 820 zł odsetek ekstra w związku z oprocentowaniem na poziomie 2–3 proc. w skali roku.

6 zł tygodniowo przez rok!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama