Niecałe 6 proc. krajowych funduszy inwestycyjnych w ubiegłym miesiącu przyniosło stratę. Największą – fundusz zyskujący na spadkach Nasdaqa, który w październiku wciąż był mocny, ale początek listopada przynosi zmianę nastawienia wobec amerykańskich akcji. W ostatnich tygodniach poprawiło się także nastawienie inwestorów do dolara i amerykańskich obligacji.
Rozjazd na rynku złota
Jedna jaskółka wiosny nie czyni – to przysłowie zapewne długo brzmiało w uszach grających na spadki amerykańskich akcji w zeszłym miesiącu. Rzeczywiście, w pierwszej połowie miesiąca rynek za oceanem przeszedł przez najgorszą od kwietnia sesję, ale dość szybko się podniósł i niemal do końca miesiąca bił rekordy. W efekcie Nasdaq urósł w październiku o 4,7 proc. po 5,6-proc. umocnieniu we wrześniu. Nic więc dziwnego, że najniższą pozycję w październikowym zestawieniu wyników funduszy według danych Analizy.pl zajął fundusz Beta ETF Nasdaq-100 2x Short, który finiszował z 9-proc. spadkiem. Fundusz ten miał jednak dość bliskie towarzystwo produktów, z których część notowała już w tym roku trzycyfrowe stopy zwrotu, czyli portfeli spółek z rynku metali szlachetnych. Dość zauważyć, że w ciągu sierpnia i września średni wynik w tej grupie wzrósł aż o 43 proc. Październikowa korekta rzędu 4,8 proc. poczyniła zatem niewiele szkód uczestnikom funduszy spółek wydobywczych głównie złota i srebra.
Chwilę można się jeszcze poznęcać nad tegorocznymi nowościami, inwestującymi w bitcoina. W ubiegłym miesiącu bitcoin co prawda wzbił się powyżej 126 tys. USD. i ustanowił tam rekord, ale cały zeszły miesiąc zamknął 4,1-proc. spadkiem. Warto jednak odnotować, że fundusz spółek blockchainowych (zarządzany przez Superfund TFI) wypracował w październiku 9,1-proc. stopę zwrotu (70,5 proc. od początku roku) mimo zniżki bitcoina. Taki wynik uplasował go w ścisłej czołówce ogólnego zestawienia wyników miesięcznych.
Pojedynczo w gronie najmocniejszych produktów uplasowały się przede wszystkim fundusze akcji zagranicznych, z których najlepsze kończyły październik z dwucyfrowymi stopami zwrotu. Siłą napędową funduszy akcji rynków rozwiniętych były przede wszystkim spółki technologiczne, które rosły dotychczas, ale też spółki medyczne i z sektora zielonej energii.
Licząc od początku roku liderem pozostają fundusze akcji rynku metali szlachetnych, aczkolwiek ich przeciętna stopa zwrotu zmniejszyła się do 97 proc. Co ciekawe, fundusze inwestujące bezpośrednio w metale szlachetne wypadły w zeszłym miesiącu pozytywnie, przynosząc przeciętnie 3,6-proc. zyski, co dało im trzecie miejsce w zeszłomiesięcznym zestawieniu. Lepsze od tych rozwiązań w październiku – jako grupa – były tylko fundusze rynków wschodzących – zarówno europejskich jak i globalnych. Tego typu rozwiązania są też jednymi z najsilniejszych od początku roku, natomiast silną konkurencję mają w funduszach akcji polskich. Październik przyniósł zdecydowane odreagowanie krajowego rynku akcji, które wyniosło WIG na rekordy wszech czasów, a WIG20 na szczyty obecnej hossy.
Znów na przedzie polskiego rynku stanęły duże spółki, co premiowało fundusze akcji polskich uniwersalne, które uplasowały się na piątym miejscu w miesięcznym zestawieniu, z wynikiem 3 proc. Od początku roku fundusze te notują blisko 28-proc. zwyżkę, co jest trzecim wynikiem wśród funduszy akcji.
Fundusze akcji polskich małych i średnich firm z 1,4-proc. wzrostem zajęły miejsce niemal pośrodku październikowej tabeli.
Obligacje USA odbijają
Październik był kolejnym mocnym miesiącem dla funduszy dłużnych, szczególnie tych z portfelem papierów o dłuższym okresie zapadalności. Przed miesiącem doszło w Polsce do obniżki stóp procentowych, która dla większości rynku była zaskoczeniem, ale przyniosła spadek rentowności papierów skarbowych, czyli wzrost cen. Trend ten jest kontynuowany także na początku listopada, a oprocentowanie papierów dziesięcioletnich spada w okolice poziomów z lipca, czyli nawet poniżej 5,3 proc.
Warto odnotować także spadki dochodowości akcji amerykańskich, które zaowocowały 1,1-proc. zwyżką funduszy dłużnych USA, ale od początku roku wciąż notują one 2,2-proc. spadek i jest to jedyna grupa będąca pod kreską po 10 miesiącach tego roku
Czy amerykańskie obligacje po miesiącach perturbacji wracają na salony i znów będą aktywem, które zyskuje przy wzroście ryzyka? – W najbliższych latach nie dojdzie do podważenia dolara jako waluty rezerwowej czy rozliczeniowej, natomiast prawdą jest, że od kilku lat widać odpływ od dolara. Widać to np. po spadku w ciągu kilku ostatnich lat z około 42 proc. do około 34 proc. w tym roku udziału zagranicy w finansowaniu amerykańskiego zadłużenia – zauważa Grzegorz Latała, dyrektor inwestycji w TFI Allianz Polska. – Te trendy wiążą się z działaniami Chin, które chcą stworzyć alternatywę dla dolara, niemniej jednak w interesie nikogo, nawet Chin, nie jest gwałtowny odwrót od dolara – twierdzi.