Była to pierwsza okazja do sprawdzenia, jakie odniesienie do rzeczywistości ma apel prezesa Anthropica o spowolnienie rozwoju AI oraz włączenie do jej regulacji rządu. Zarówno prezes OpenAI, jak i prezes Anthropica są nadal zgodni i podtrzymują, że rozwój AI powinien zwolnić i dać światu dogonić postęp, który w ostatnich latach nastąpił. Przeciwne zdanie co do rozwoju AI ma prezes Nvidii, największego dostawcy sprzętu wykorzystywanego w AI, który uważa, że wyścig powinien nadal trwać i to twórcy powinni wziąć odpowiedzialność za potencjalnie wyrządzone szkody oraz dołożyć wszelkich starań, żeby produkt, który udostępniają, był bezpieczny.
Jak to zazwyczaj bywa, oficjalnie przedstawione stanowiska nie ujawniają pełnych zamiarów i interesów zaangażowanych stron. Spowolnienie i regulacja, o której mówią najwięksi gracze, w rzeczywistości może okazać się dla nich pomocna pod względem stworzenia duopolu, który aktualnie się kreuje. Dodanie dodatkowych audytów i regulacji spowoduje, że start-upy, które mogłyby przejąć część udziału w rynku, mają coraz wyższe progi wejścia, przez co nie będą mogły się rozwijać w odpowiednim tempie, które w tym sektorze jest wysokie. Dodatkowo, pojawiły się doniesienia osób blisko powiązanych ze spółkami, że w najbliższych tygodniach poznamy nowe narzędzia oraz modele zaprezentowane przez obydwie spółki. Jedną z kluczowych dat może być OpenAI DevDays, zaplanowane na 29 września. W tym tygodniu powinna pojawić się również nowa, nieokreślona dokładnie funkcjonalność zapowiedziana przez Sama Altmana. Anthropic ogłosił w tzw. międzyczasie uruchomienie „Life Sciences Verification Program”, który ma pomagać i działać w dziedzinie biologii i wykorzystuje do tej pory nieudostępniony model Mythos, czyli najpotężniejszy model z laboratorium tej spółki.
Biorąc pod uwagę nadchodzące premiery, cała sytuacja związana z kwestiami bezpieczeństwa wydaje się być w rzeczywistości kolejnym etapem marketingu i przygotowania pod IPO, a wyścig związany z rozwojem AI nadal trwa i nikt w rzeczywistości nie zamierza zwalniać. Założenie, że spółki dołożą starań pod względem bezpieczeństwa podczas przygotowywania nowych modeli i funkcjonalności, może spowodować małe opóźnienia względem ich pierwotnych planów, ale coraz inteligentniejsze modele i ich adaptacja w przedsiębiorstwach będzie wymagać większych mocy obliczeniowych, na które popyt od kilku kwartałów napędza spółki dostarczające sprzęt do centrów danych.