Patrząc na historię, lepszy w ostatnich latach był tylko drugi kwartał 2020, gdzie mieliśmy do czynienia z rynkowym odbiciem po covidowych spadkach. Obecnie taka sytuacja nie miała miejsca, nawet jeśli w I kwartale mieliśmy na rynku nieznaczne spadki. Miniony kwartał zostanie jednak zapamiętany przede wszystkim jako okres wzrostów producentów półprzewodników. Kurs indeksu Philadelphia Semiconductor zyskał w tym okresie 95 proc. Warto również zanotować wzrosty największych spółek z indeksu. Jeśli Nvidia zyskała 14,7 proc., nieco słabiej od rynku, to pozostałe spółki zaliczyły astronomiczne wzrosty. AMD zyskało 185 proc., Micron 241 proc., Intel 216 proc., zaś wiele spółek z dalszych odcinków łańcucha wartości zyskało ponad 100 proc. W sporej części wzrosty te odbyły się kosztem największych spółek z indeksu, które rosły mniej dynamicznie lub wręcz traciły na wartości. W tym świetle początek nowego kwartału wypada dość interesująco. Mogliśmy obserwować transfer kapitału z producentów półprzewodników do największych spółek IT. Zapalnikiem zmian była publikacja Mety, która ogłosiła chęć sprzedaży swojej mocy obliczeniowej na zewnątrz. Prowokuje to pytania, czy popyt na moc obliczeniową będzie w dalszym ciągu rósł w tak wysokim tempie, a to stało za wzrostami kursów producentów półprzewodników w ostatnich 6-9 miesiącach. Na ten moment, biorąc pod uwagę skalę wcześniejszych wzrostów, reakcja jest dość spokojna, chociaż w krótkim terminie zwycięzcy II kwartału mogą znajdować się pod presją. W dłuższym terminie jednak trudno ocenić, czy główne obecnie ryzyko systemowe dla spółek AI, czyli spowolnienie wydatków na centra danych, się zrealizuje. Warto mieć w pamięci, że obecne wyceny uwzględniają stały dynamiczny wzrost zapotrzebowania na półprzewodniki.
Nie powinien nam jednak umykać inny ważny wniosek z ostatnich kilku miesięcy. Dotychczas wzrosty AI skupiały się na wybranym gronie kilku spółek. Obecnie wzrosty te dużo bardziej się demokratyzują, co zwiększa szerokość rynku. Dobrym przypadkiem jest Nvidia, która jeszcze rok temu uważana była za pioniera i głównego zwycięzcę hossy AI, a obecnie jest jednym z wielu konkurujących ze sobą producentów. Oznacza to również, że okazji cenowych należy szukać coraz głębiej w coraz bardziej skomplikowanym łańcuchu wartości AI.
W tej perspektywie II kwartał dla krajowego rynku przebiegał dość spokojnie. Indeks największych spółek zyskał 7 proc., zbliżając się sukcesywnie do swoich historycznych rekordów sprzed 19 lat. Nieco lepiej wypadły tutaj średnie spółki, które zyskały w minionych 3 miesiącach o 14 proc. Najsłabiej wypadł sWIG80, który zyskał nieco ponad 3 proc. Co warto zauważyć w przypadku rynku krajowego, był to trzeci z rzędu wzrostowy kwartał na GPW. W perspektywie drugiej połowy roku w mojej ocenie dużo bardziej atrakcyjne wydają się małe i średnie spółki, które w ostatnim okresie nie uczestniczyły w fali wzrostowej. Kluczowe tutaj wydają się jednak spadki dolara amerykańskiego, które wspierały wzrosty przez ostatnie kilkanaście miesięcy zarówno na rynkach wschodzących, jak i na GPW.