Wzrosty na raty, które ostatnio widzieliśmy na rynkach, a które w dużym stopniu wynikały z wyceny rozejmu między USA a Iranem, powoli wyczerpują to paliwo. Sytuacja na Bliskim Wschodzie nadal jest niepewna, a mimo to ceny ropy ostro zanurkowały. Krajowy rynek akcji w lipiec wszedł z optymizmem, podobnie jak inne europejskie rynki. Również czwartek w wykonaniu europejskich rynków był udany, co mogło być związane z niższym udziałem spółek technologicznych. Wokół producentów półprzewodników znów zrobiło się gorąco, co najpierw było widać w Azji, a następnie w USA.

Czytaj więcej

USA: Mniej nowych etatów, ale niższa stopa bezrobocia

Główne krajowe indeksy w ostatnich dniach dały pozytywne sygnały. Pod koniec stycznia udało im się utrzymać powyżej lokalnego wsparcia, a to dało energię do czwartkowych wzrostów, które wyniosły WIG, WIG20 TR oraz mWIG40 TR powyżej szczytów z maja. Wiele wskazuje zatem na to, że niebawem powinniśmy być świadkami ataku wspomnianych indeksów na czerwcowe szczyty. Scenariusz ten może wspierać słabszy dolar, który w czwartek złapał zadyszkę po danych z rynku pracy, oddalających scenariusz zacieśnienia polityki monetarnej w USA.

Jeśli chodzi o inne rynki w Europie, warto zatrzymać się przy DAX-ie. Główny benczmark niemieckiej giełdy rósł po południu aż o 2,2 proc., do czego w dużym stopniu przyłożył się ponad 5,1-proc. wzrost SAP-a, producenta oprogramowania, który od miesięcy mocno zawodził. Zdecydowane zwyżki widoczne były także w Paryżu i Londynie. Szczególnie ciekawie rozpoczęła się sesja w USA, gdzie spółki technologiczne znów traciły, ale siła reszty rynku wystarczała do umocnienia S&P 500. Warto także obserwować rynek ropy, gdzie czwartek zaczął się od kolejnej przeceny i spadku kontraktów na gatunek Brent do około 70 dolarów za baryłkę. W kolejnych godzinach robiło się jednak byczo.