WIG20 zyskał 1,57 procent, gdy indeks szerokiego rynku wzrósł o 1,46 procent. Obrót zbliżył się do 2,20 miliarda złotych, z czego niemal 1,81 miliarda złotych przypadło na WIG20. Oddech rynku potwierdza zwyżkę umocnieniem 19 spółek w WIG20 i podniesieniem cen 54 procent spółek na całym parkiecie przy 33 procent przecenionych i 13 procent bez zmiany ceny. Z perspektywy końca sesji widać, iż w centrum uwagi graczy były dane z rynku pracy w USA, które okazały się mieszane w wymowie, ale zostały przyjęte jako sprzyjające podtrzymaniu status quo w polityce monetarnej amerykańskiego banku centralnego. W istocie, inwestorzy skupili się na niższej od oczekiwań liczbie miejsc pracy poza rolnictwem, która wzrosła o ledwie 57 tys., gdy stopa bezrobocia spadła z 4,3 procent do 4,2 procent. Zmiana liczby miejsc pracy pokazująca trend spadkowy w przyroście nowych etatów pozwoliła zagrać założenie, iż w dzisiejszym układzie sił bank centralny nie może ryzykować podniesienia stóp procentowych. Efektem były zwyżki akcji na najważniejszych rynkach, ale dla Europy kluczową zmienną było osłabienie dolara. Umocnienie euro do dolara o 0,6 procent pozwoliło na dynamiczną zwyżkę uważnie obserwowanego w Warszawie niemieckiego DAX-a, który zyskał dziś imponujące 2,16 procent. W przypadku GPW impuls wzrostowy z tego kierunku uzupełnił się z umocnieniem złotego do dolara o 0,8 procent i o 0,2 procent wobec wspólnej waluty. Poprawną sesję zagraną w kontekście powrotu apetytu na ryzyko uzupełnił obraz techniczny, w którym rynek od poranka próbował grać wybicie WIG20 nad linię lokalnej fali spadkowej. Finalnie opór został przełamany dynamicznym białym korpusem, który powoduje, iż na radar rynku wracają opory w rejonie 3700 pkt., których testowanie – przy dobrym układzie sił w otoczeniu - jawi się jako możliwe już na sesji piątkowej.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.