Reakcja inwestorów pokazuje, że temat Bliskiego Wschodu powoli się wyczerpuje. Nie inaczej było w przypadku wojny na Ukrainie, która przynajmniej z perspektywy europejskiej gospodarki miała trwalsze konsekwencje. Do dziś niemiecki przemysł nie jest w stanie podnieść się z marazmu, który pojawił się wraz z odcięciem taniego rosyjskiego surowca. Jednak ekonomia nie znosi próżni i tak jak Niemcy zaczęły zmieniać motory wzrostu swojej gospodarki, tak globalna gospodarka próbuje dostosować się do ograniczeń podaży z Zatoki Perskiej.
Wśród największych beneficjentów zmian łańcuchów dostaw możemy znaleźć USA, które nie dość, że osiągnęły rekordowy eksport ropy, to dodatkowo zaczęły zaspokajać zapotrzebowanie na dostawy helu. Na samym rynku paliw pojawił się szereg bajpasów neutralizujących wpływ szoku podażowego i wydają się one na tyle skuteczne, że nie należy oczekiwać pojawienia się uporczywej inflacji. Oczywiście, szok będzie widoczny w poszczególnych sektorach produktów ropopochodnych, jednakże z perspektywy globalnej wpływ wydaje się być na tyle marginalny, że żaden z banków centralnych nie powinien pokusić się z tego tytułu o podwyżki stóp procentowych.
W konsekwencji uwaga inwestorów wraca do tematów związanych z implementacją sztucznej inteligencji. Sezon wynikowy w USA powoli się rozpędza i rynek wyczekuje kolejnych smaczków, czego przykładem była ostatnia informacja Tesli o implementacji AI5 – chipu nowej generacji mającego skokowo poprawić zdolności jazdy autonomicznej. Kolejne autorskie rozwiązania poszczególnych gigantów technologicznych po stronie hardware’u ograniczają ryzyko niedoboru podzespołów. Wszystkie oczy mogą zatem zostać zwrócone w kierunku oceny potencjału dla wzrostu wydajności.
Po niedawnym schłodzeniu notowań sektora technologicznego w USA, możemy być przed momentem powtórnego optymizmu. Relacja wskaźnika P/E spółek technologicznych z indeksu S&P 500 względem spółek przemysłowych spadła poniżej średniej historycznej premii, a nawet pojawiło się rekordowe dyskonto. Pokłosie hossy wywołanej niedoborami surowców oraz spadku wycen spółek software w obawie o wyparcie ich przez AI nie zmienia jednak długoterminowych perspektyw. Wzrost wydajności będzie kumulował się w czasie, natomiast po stronie kosztów zawsze znajdą się obszary do optymalizacji, dlatego obecna dysproporcja wskaźników wydaje się anomalią wartą wykorzystania.