Jest to o tyleż zaskakujące, że po wzroście rynku o niemal 50 proc. nikt raczej nie oczekiwał tak dynamicznego startu indeksów. Pomiędzy wzrostami sprzed roku a teraz jest jednak jedna zasadnicza różnica. Z końcem 2024 r. pojawiła się teza inwestycyjna, zgodnie z którą to Europa oferuje dużo bardziej atrakcyjne perspektywy inwestycyjne niż chociażby Stany Zjednoczone i krajowy rynek akcji zyskiwał w tym okresie przede wszystkim na fali solidarnych europejskich wzrostów. Obecnie niemiecki DAX z dużym prawdopodobieństwem skończy styczeń wynikiem bliskim grudniowego zamknięcia, gdy równolegle WIG zyskuje ponad 8 proc. Silnych wzrostów nie obserwujemy również w Stanach Zjednoczonych, gdzie indeksy zamkną miesiąc raczej niskimi, jednocyfrowymi stopami zwrotu.

Za taki stan odpowiada kilka czynników. Po pierwsze, formę w dalszym ciągu trzymają duże spółki. Przyzwoicie wypadły w mijającym miesiącu banki, Orlen, Budimex oraz Kęty. Te ostatnie zyskują już 11 proc. od początku roku. Prawdziwym motorem napędowym w WIG20 pozostaje jednak KGHM, który po bardzo dynamicznych wzrostach w grudniu, kiedy zyskał ponad 32 proc., z bardzo dużym prawdopodobieństwem mocno poprawi ten wynik. Warto również zaznaczyć, że spółka w ostatnich 3 miesiącach de facto podwoiła swoją wycenę. Tutaj oczywiście ma miejsce splot dwóch bardzo pozytywnych czynników rynkowych. Obserwowane w ostatnich tygodniach astronomiczne wzrosty srebra oraz solidne wzrosty cen miedzi z dynamicznym odbiciem na koniec stycznia. I jeśli prognozowanie dalszych wzrostów cen srebra jest obarczone sporym ryzykiem, to wszystko wskazuje na to, że ten rok będzie dobrym okresem dla cen miedzi.

Co jednak różni oba okresy to fakt, że obecnie obok dużych spółek, dynamika zmian indeksu WIG wspierana jest przez średnie i małe spółki, które, jeśli wyłączyć dynamiczne wzrosty naszego krajowego potentata miedziowego, radziłyby sobie zdecydowanie lepiej od dużych podmiotów. A tak radzą sobie porównywalnie, co samo w sobie jest rewelacyjnym rezultatem. Co więcej, w mojej ocenie to właśnie średnie i małe spółki na przestrzeni całego 2026 r. wygenerują relatywnie lepsze stopy zwrotu niż duże. Powód wydaje się prosty, mają one lepszą ekspozycję na prognozowane przyspieszenie wzrostu gospodarczego, zarówno z perspektywy poprawy konsumpcji prywatnej, jak i rozkręcających się inwestycji wspieranych przez KPO. W obecnym roku nie widzę przestrzeni dla dużych spółek do relatywnie lepszych wzrostów niż małe i średnie spółki, zarówno z uwagi na mniejszą przestrzeń w wycenach do kontynuacji wzrostów, jak również z perspektywy zagranicznych przepływów kapitału na krajowy rynek akcji, czego beneficjentem jest tradycyjnie głównie WIG20. Z drugiej strony zarówno mWIG40, jak i sWIG80 mają za sobą co prawda bardzo dobry rok, ale patrząc na sytuację fundamentalną, spora część spółek nie wyczerpała jeszcze swojego potencjału.

Podsumowując, nawet jeśli powtórzenie wyników z ubiegłego roku jest raczej mało prawdopodobne, to styczeń daje pewną nadzieję, że będzie to kolejny dobry rok dla GPW.