Dolar i jen, jako waluty krajów o najniższych stopach procentowych są uważane za bezpieczną inwestycję w czasach dekoniunktury, jednak zwyczajowo tracą kiedy zwiększa się apetyt na ryzyko wśród inwestorów.
Na początku czwartkowej sesji paneuropejski indeks FTSEurofirst 300 zwyżkował o 0,4 procent, jednak analitycy są zdania, iż ciągle żywe obawy inwestorów o stan światowej gospodarki mogą wkrótce ograniczyć umacnianie się walut postrzeganych jako ryzykowne.
- Najnowsze wyniki finansowe amerykańskich spółek poprawiły nastroje na rynku oraz zwiększyły apetyt na ryzyko - powiedział strateg walutowy Commerzbank, Ulrich Leuchtmann.
- Mimo to waluty postrzegane jako ryzykowne mogą wkrótce znaleźć się w odwrocie, w momencie kiedy rynek zorientuje się, iż uzdrawianie gospodarki będzie procesem żmudnym i długotrwałym - dodał.
W ciągu ostatnich dni nastroje poprawiły się, ponieważ kilka amerykańskich spółek, między innymi Goldman Sachs, Apple i Starbucks, opublikowało lepsze niż prognozowano kwartalne wyniki finansowe.
Rynek z uwagą obserwował oświadczenie szefa Rezerwy Federalnej USA Bena Bernanke, który w wystąpieniu przed senacką Komisją Bankową powiedział, iż prognozy dla amerykańskiej gospodarki są optymistyczne. Ale rząd musi zaproponować instrumenty, które pomogą zapobiec rosnącemu bezrobociu, dodał.
Inwestorzy czekają na czwartkowe dane o liczbie nowych bezrobotnych i sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA.
O godzinie 10.46 euro wyceniano na 1,4230 dolara, a dolara na 94,27 jena wobec odpowiednio 1,4208 dolara i 93,59 jena na zamknięciu środowego handlu w Nowym Jorku.
[link=http://www.parkiet.com/temat/36.html]Czytaj i oglądaj komentarze z rynków walutowych » [/link]
[link=http://www.parkiet.com/temat/79.html]Sprawdź notowania walut » [/link]