Donald Trump i wojna na Bliskim Wschodzie pozostają tematem dominującym na rynkach. O ile wczoraj wśród inwestorów znów odżyła nadzieja na uspokojenie sytuacji wokół Iranu, tak wystąpienie Donalda Trumpa w nocy czasu polskiego wlało ponownie więcej obaw. Te są widoczne od rana na rynku. WIG20 już w pierwszych minutach handlu wykonał wyraźny zwrot w tył po wczorajszej szarży. Nasz flagowy indeks tracił na wartości około 1,5 proc. Wracamy więc poniżej poziomu 3400 pkt. Grupie spadkowej w gronie największych spółek przewodzi KGHM z ponad 3 proc. przeceną. Nerwowo od początku dnia jest także na innych europejskich rynkach, gdzie również świecił kolor czerwony.
Wyraźne pogorszenie nastrojów widać było także w nocy na rynkach azjatyckich. Ostatecznie Kospi stracił prawie 4,5 proc. Nikkei zaliczył spadek o prawie 2,5 proc. Hang Seng przed zamknięciem tracił niemal 1 proc. Tutaj także kluczową rolę odegrał Trump. Co właściwie powiedział w nocy?
Amerykański prezydent zapowiedział dalsze ataki na Iran, które według jego słów mają potrwać jeszcze dwa – trzy tygodnie. Odniósł się on także do sytuacji dotyczącej Cieśniny Ormuz. Podkreślił on, że to sojusznicy Stanów Zjednoczonych będą teraz odpowiedzialni za odblokowanie Cieśniny. - Zamiast konkretnej daty wycofania sił inwestorzy usłyszeli jednak zapowiedź kontynuacji intensywnych działań militarnych w przypadku braku odblokowania Cieśniny Ormuz w najbliższych tygodniach. Prezydent przedstawił przebieg konfliktu jako pasmo sukcesów, wskazując m.in. na zniszczenie irańskich zdolności militarnych oraz eliminację kluczowych przywódców. Pomimo określenia jako pierwotny cel operacji, w przemówieniu podkreślał, że USA nie dążyły do zmiany reżimu, ale jego zdaniem taka zmiana już nastąpiła – wskazuje Michał Poleszczuk z DI Xelion.
Słowa te zostały natychmiast wykorzystane przez inwestorów na rynku ropy naftowej. Ta o poranku drożała o ponad 5 proc. i odmiana WTI była w okolicach 106 USD za baryłkę.
Czytaj więcej
Inwestorzy wyraźnie rozczarowali się zapowiedziami możliwej eskalacji wojny z Iranem. Ceny ropy znów mocno wzrosły, a na globalne giełdy wróciła wy...
Donald Trump serwuje rynkom dużą dawkę emocji
Na wczorajsze wystąpienie Trumpa nie miał jak zareagować rynek amerykański, który ostatecznie zaliczył udany dzień. Notowania kontraktów na amerykańskie indeksy wskazują jednak, że dzisiaj może nastąpić zwrot o 180 stopni, bo tracą one wyraźnie ponad 1 proc.
Na razie więc rynek znów próbuje przetrawić to, co zgotował mu Donald Trump. Mamy ucieczkę od ryzykownych aktywów, ale ostatnie tygodnie pokazały nam, że sytuacja jest bardzo dynamiczna i potrafi się zmieniać nie tylko z dnia na dzień, ale nawet z godziny na godzinę. Inwestorzy muszą nauczyć się żyć z podwyższoną zmiennością, którą funduje im amerykański prezydent.