Sytuacja na Bliskim Wschodzie spowodowała przecenę obligacji. Powodem jest wzrost cen ropy i gazu, który obudził obawy o wzrost inflacji, zatrzymał cykl obniżek stóp przez banki centralne i podniósł rentowności papierów dłużnych. Indeks polskich obligacji skarbowych TBSP w trochę ponad miesiąc stracił 3,5 proc., co jest jego największym spadkiem od 2022 r.

Rentowności rosły globalnie, natomiast skupię się na rynku polskim, ponieważ jest on najmocniej obecny w portfelach rodzimych inwestorów. Nad Wisłą rentowności 2-letnie, 5-letnie i 10-letnie jeszcze pod koniec lutego zeszły do minimów na poziomie odpowiednio 3,5 proc., 4,2 proc. i 4,9 proc. Przy inflacji w lutym na poziomie 2,1 proc. były to poziomy realnie dodatnie. W przypadku dłuższych tenorów, ta dochodowość miała też sporą premię terminową w relacji do aktualnych stóp procentowych wynoszących 3,75 proc. Ostatni szok na rynku energetycznym sprawił, że wspomniane rentowności są jeszcze wyżej. Wzrosły o około 1 p.p. do wartości odpowiednio 4,6 proc., 5,4 proc. i 6,0 proc. Rynek bardzo szybko przeszedł z wyceny jeszcze jednej obniżki stóp procentowych przez RPP na jesieni, do potencjalnie dwóch podwyżek stóp do końca roku.

Dynamika zmian jest duża, na co wpływa zarówno niepewność odnośnie do terminu zakończenia wojny, jak i styl komunikacji amerykańskiej administracji. Jednak gdy emocje opadną, na pierwszy plan wyjdą dane makro, a konkretnie szacowana ścieżka dynamiki cen. Według ekonomistów PKO Banku Polskiego inflacja może wzrosnąć w II kwartale w okolice 3,2 proc., aby w kolejnych obniżyć się do 2,8 proc. W szacunkach są uwzględnione ostatnie działania rządu ograniczające ceny paliw, które mogą ograniczyć inflację konsumencką o około 0,5 p.p. Założeniem dla tych prognoz jest utrzymanie się ceny ropy i gazu na obecnych poziomach do końca czerwca. Może się wydawać, że przełożenie surowców energetycznych na ogólny poziom cen powinno być większe. Jednak w relacji do 2022 r. studzi je także sytuacja na rynku pracy oraz lekko ujemna luka popytowa. Naturalnie, jest to scenariusz bazowy, w którym konflikt na Bliskim Wschodzie wygaśnie w ciągu najbliższych miesięcy. Przy bardziej pesymistycznym rozwoju sytuacji, cena czarnego złota wzrośnie mocniej i sprowokuje dyskusje o podwyżkach stóp procentowych w Polsce. Przy takim obrocie spraw rentowności mogą pójść wyżej, a korekta na TBSP się pogłębi. To ryzyko należy brać pod uwagę. Jeśli jednak się nie zmaterializuje, za rok możemy znów widzieć inflację w okolicach 2,5 proc., czyli środka celu RPP. W zestawieniu z takim benchmarkiem, obecne rentowności polskich obligacji przekraczające 5 proc. wyglądają interesująco.