Ostatnie raporty określające sytuację makroekonomiczną w Polsce nie pokazują sygnałów poprawy w gospodarce. Tym samym, prognozy na 2 kw. 2013 r. również nie uległy zmianie na in plus, co z praktyce może oznaczać w najbliższych miesiącach również sytuacja w gospodarce będzie miała stagnacyjno-recesyjny charakter. Potwierdzają to informacje z firm, które próbują ograniczać koszty i nie planują podwyżek płac(plany podwyżek płac znajdują się na jednym z najniższych poziomów w historii, wzrost 1,6% r/r zamiast oczekiwanych 2,8% r/r) w zamian zachowując dotychczasowe miejsca pracy, jednak wieloletnie porównania wskazują, że wskaźnik zatrudnienia znajduje się na najniższym poziomie od 2005 r.(-0,9% r/r), co wskazuje na słabość rynku pracy. Podobną wymowę miał czwartkowy odczyt odnoście produkcji przemysłowej w Polsce za marzec, który pokazał spadek o 2,9% r/r, wobec konsensusu -2,1% r/r. Podobne tendencje zauważalne są na innych rynkach wschodzących, co jest wynikiem słabości wzrostu w USA w 2 kw. 2013 r., niemocy EBC i europejskiej polityki wobec słabnącej koniunktury, czy kolejne odsunięcie końca recesji w eurolandzie. Obawę inwestorów wzbudzają także duże zapadalności instrumentów dłużnych w strefie euro(Słowenia, Portugalia, Hiszpania, Włochy) i w Polsce(ze względu na duży deficyt finansów publicznych rzędu 18 mld zł, co może doprowadzić do nowelizacji budżetu). Negatywne zaskoczenie związane jest również w przypadku Chin, gdzie odnotowany słabszy od oczekiwań wzrost PKB za 1 kw. 2013 r.
Reasumując, oczekiwanie na poprawę sytuacji w 2 poł. 2013 r. związane jest w głównej mierze z odbiciem zagranicą, jednak perspektywę tego scenariuszu może zniekształcić przesuwanie końca recesji w eurolandzie na dalszy horyzont czasowy. Jeśli tak się stanie to impuls zewnętrzny w 2 poł. 2013 r. może okazać się słaby, co bezpośrednio przełoży się na popyt krajowy. Na podstawie opublikowanych danych o koniunkturze przez NBP oraz GUS, Rada Polityki Pieniężnej może okazać się bardziej skłonna do redukcji stóp procentowych o 50pb i to jeszcze przed sierpniową przerwą Rady. Na podobny krok może zdecydować się Europejski Bank Centralny(możliwym terminem jest czerwiec, przed nowymi prognozami ECB). Gotowość takiego kroku zasygnalizował prezes Bundesbanku Jens Weidmann, dodał jednak, że jest przeciwny wspieraniu akcji kredytowej dla małych i średnich przedsiębiorstw(takie rozwiązanie proponował prezes ECB Draghi), ponieważ dotychczasowe działania pomogły jedynie rządom i bankom, a nie wsparły realnej gospodarki. Zapowiedź obniżki stóp spowodowała deprecjację notowań „wspólnej waluty" w godzinach popołudniowych czwartkowej sesji.
Z kolei za oceanem poznaliśmy dane z rynku pracy(liczba nowych bezrobotnych wzrosła w poprzednim tygodniu o 352 tys., tymczasem konsensus rynkowy opiewał na 350 tys.) oraz indeks wyprzedzający koniunktury Filadelfia Fed za kwiecień(licznik wskazał 1,3 pkt. vs. 3,0 pkt.). Oba odczyty potwierdziły założenia członków Fedu zawarte w „Beżowej Księdze", zakładające przejściową słabość amerykańskiej gospodarki w 2 kw. 2013 r.
EUR/USD
Czwartkowa sesja na rynku eurodolara upłynęła pod dyktando byków. Było to rezultatem pozytywnych wieści ze Słowenii, która, mimo, że zmaga się z dużym zadłużeniem udało się jej zrolować swój dług(sprzedano 18-miesięczne bony skarbowe za kwotę 1,1 mld euro), dzięki temu uniknęła zwrócenia się o unijną pomoc. Tym samym, Słowenia zyskała dodatkowy czas na porządkowanie sytuacji w przynoszących straty bankach, przygotowując stosowne programy reform. Uspokojenie sytuacji w Słowenii przełożyło się na kilkudziesięciu pipsowy ruch w górę, jednak w godzinach wieczornych entuzjazm stopniowo topniał. W trakcie piątkowej sesji, ruch w górę notowań eurodolara powinien być kontynuowany. Celem byków jest 1,31, a następnie 1,3150.