Mimo tych różnic, zacieśnienie spreadów między nominalną rentownością papierów skarbowych i korporacyjnych powinno ograniczać zjawisko kompresji marż tych ostatnich. Ostatecznie inwestor, który ma do dyspozycji 5,5 proc. od skarbu państwa i 5,5 proc. od korporacji (z perspektywą spadku oprocentowania) chętniej wybierze raczej te pierwsze papiery.
Na dojrzałych rynkach, ciasne spready między papierami korporacyjnymi i skarbowymi potrafiły utrzymywać się całymi latami. Obecnie spready dla obligacji amerykańskich firm spadły do poziomów notowanych po raz ostatni w drugiej połowie lat 90. Osiągnięcie wieloletnich minimów nie musi jednak natychmiast wywoływać gwałtownych reakcji którejkolwiek części rynku, choć takie niebezpieczeństwo istnieje. W przywołanym roku 1997 do spadku spreadów doprowadził spadek rentowności obligacji skarbowych, który był z kolei konsekwencją tzw. kryzysu azjatyckiego. Premie za ryzyko kredytowe szybko okazały się zbyt niskie, czego następstwem okazał się wzrost rentowności papierów korporacyjnych, a pośrednim efektem okazał się krach na Wall Street w sierpniu 1998 r.