Reklama

Sytuacja na rynkach 9 stycznia - dzień wyzwolenia od ceł?

Na początku kwietnia ubiegłego roku miał miejsce tzw. Dzień Wyzwolenia, jak to nazwał sam Donald Trump przedstawiając podczas konferencji prasowej słynną tablicę ze stawkami celnymi, jakie USA nałożą na swoich partnerów handlowych.

Publikacja: 09.01.2026 11:50

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Foto: materiały prasowe

Później były negocjacje i dopinanie umów (w wakacje), które zaczęły utrwalać ten nowy porządek. Teraz może się jednak okazać, że "globalny stolik" zostanie ponownie wywrócony. Ustawa o tzw. bezpieczeństwie narodowym (IEEPA z 1977 r.) na którą powoływał się prezydent USA, może nie dawać mu aż takich uprawnień do kluczowych zmian w polityce handlowej kraju - bardziej od tego jest Kongres, gdzie taki proces byłby żmudny i być może utknąłby gdzieś w jakichś przepychankach prawno-politycznych. Tymczasem Trump lubi pokazywać swoją sprawczość, choć nie zawsze jest to właściwe - operacja w Wenezueli miała miejsce bez poinformowania i zgody Kongresu - i może się to obrócić przeciw niemu. Być może jeszcze dzisiaj o godz. 16:00 Sąd Najwyższy ogłosi wyrok w sprawie legalności działań prezydenta w temacie ceł. Szanse Trumpa są małe, nawet teoretycznie przychylni mu konserwatywni sędziowe w SN, podczas listopadowych przesłuchań twierdzili, że prezydent stworzył niebezpieczny precedens i nie można się na to zgodzić. Co, zatem? Czy pobrane cła trzeba będzie zwrócić? Czy Biały Dom ma plan B, jak ocalić swój sztandarowy projekt ceł? Użyje innej ustawy z 1974 r., która pozwala wprowadzić cła na kilka miesięcy, a w tym czasie zwróci się do Kongresu, aby je uchwalił? Trudno ocenić, ale to najpewniej zrodzi niemały chaos. Być może dlatego administracja USA próbuje odwrócić uwagę mediów akcją w Wenezueli, retoryką wobec Grenlandii, czy ostatnio też wobec Iranu. Trump ma jednak świadomość, że czasu jest niewiele, a wybory połówkowe do Kongresu odbędą się już w listopadzie. Jeżeli republikanie oddadzą Izbę Reprezentantów, to demokraci rozpoczną "grillowanie" prezydenta podczas ostatnich dwóch lat jego kadencji.

W piątek rano dolar zyskuje na szerokim rynku, choć ruchy są niewielkie. Rynek poza wspomnianym komunikatem z Sądu Najwyższego o godz. 16:00, będzie czekał też na dane Departamentu Pracy USA, które pojawią się o godz. 14:30. Mogą okazać się niezłe - jeżeli NFP będzie lepsze od mediany 60 tys., to jeszcze bardziej zgasi to oczekiwania na szybkie cięcia stóp przez FED i podbije dolara. 

EURUSD - nowe dołki potwierdzają trend

Para EURUSD zeszła jeszcze wczoraj poniżej dołka z poniedziałku przy 1,1658, potwierdzając tym samym trend spadkowy, jaki coraz wyraźniej rysuje się od kilku dni. Dzisiaj rynek narusza wczorajsze minimum (1,1642) i tym samym spadki są kontynuowane. Na tapecie mamy dwa kluczowe wydarzenia cenotwórcze - dane Departamentu Pracy USA o godz. 14:30 i potencjalna decyzja Sądu Najwyższego ws. ceł o godz. 16:00.

Foto: DM BOŚ

Wykres dzienny EURUSD

Reklama
Reklama

Ostatnie dni pokazały, że rynek rysował względnie regularne czarne świece spadkowe, co pokazuje, że na razie tempo jest umiarkowane i jeszcze nie widać tu dużych emocji, które mogą dopiero się pojawić. Te automatycznie podbiją zmienność. Czy to będzie już dzisiaj? Zobaczymy. Najbliższe wsparcie na EURUSD przy 1,1614 może być mało istotne, a rynek może celować nawet w okolice 1,15 i niżej w podejściu średnioterminowym.

 Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Waluty
Rynek złotego 9 stycznia - USDPLN zaczyna iść mocniej w górę
Waluty
Sytuacja na rynkach 8 stycznia - podtrzymanie dolarowej narracji
Waluty
Rynek złotego 8 stycznia - na razie bez większych zmian
Waluty
Sytuacja na rynkach 7 stycznia - wrażliwe dane z rynku pracy?
Waluty
Rynek złotego 7 stycznia - USDPLN ponownie powyżej 3,60
Waluty
(Nie)spokojny początek 2026 r.
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama