Czwartkowa sesja na Wall Street była mieszana. Z jednej strony straty odrabiały spółki zbrojeniowe i przemysł po tym, jak Trump zapowiedział wzrost wydatków na zbrojenia, a z drugiej strony pod kreską był Nasdaq. W przypadku S&P 500 cały czas pozostajemy tuż poniżej ostatnich szczytów wszech czasów.

Geopolityka cały czas znajduje się w centrum uwagi rynków. Sentyment mogą poprawić komentarze Marco Rubio, który łagodził ostatnie wypowiedzi Trumpa dotyczące zbrojnego przejęcia Grenlandii. To on ma w przyszłym tygodniu negocjować warunki przejęcia kontroli z Danią. Obok wyjaśnienia ryzyk geopolitycznych kluczowy dla sytuacji rynkowej w kolejnych tygodniach będzie zbliżający się wielkimi krokami sezon wyników za ostatni kwartał. Niebawem możemy też poznać orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie ceł wprowadzonych przez prezydenta Donalda Trumpa.

Na rynku surowcowym ropa odbiła do poziomu 58 USD za baryłkę WTI. Rynek zwątpił w pojawienie się na rynku dodatkowej podaży surowca z Wenezueli. Nawet bez niej nadpodaż na globalnym rynku ropy będzie się zwiększać, co stoi na drodze silniejszym wzrostom. Coraz większy niepokój budzą także protesty w Iranie. Złoto wraca do wzrostów i kieruje się w stronę 4 500 USD.